Ropa: walki w Iraku bez większego wpływu na ceny

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zapasy ropy wzrosły, ceny poszły w dół

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mimo sukcesów ofensywy sunnickich islamistów na północy Iraku, światowe ceny ropy pozostają stabilne. Jak tłumaczą eksperci to dzięki temu, że większość ropy wydobywa się w tym kraju na południu. Sytuację stabilizują także nadzieje na większe wydobycie surowca w Libii.

Irak jest jednym z największych na świecie eksporterów ropy naftowej. Analitycy podkreślają, że większość surowca - ok. 2,5 mln baryłek dziennie - wydobywanych jest na południu kraju.

- Wydobycie ropy w Iraku rozciąga się na cały kraj. Jednak tylko 10-15 proc. produkuje się na północy, gdzie obecnie trwa sunnickie powstanie - powiedział cytowany przez USA Today londyński analityk, Richard Mallinson.

Jeszcze 20 czerwca ceny amerykańskiej ropy osiągnęły najwyższy poziom od 10 miesięcy - 107 dolarów za baryłkę. Od tego czasu spadały i w poniedziałek za baryłkę amerykańskiej ropy WTI płaciło się 104 dolary. Europejska ropa BRENT kosztuje obecnie ok. 111 dolarów za baryłkę i ona też notowała spadki w ostatnich dniach.

Eksperci uważają, że powstanie w Iraku nie powinno objąć głównych irackich regionów roponośnych na południu kraju oraz na ziemiach Kurdów na północy. Nie wszyscy są jednak optymistami. Raad Alkadiri, dyrektor zarządzający londyńskiej firmy konsultingowej IHS Energy cytowany przez USA Today wskazuje, że infrastruktura jak i pola wydobywcze mogą być łakomym kąskiem dla sił rebeliantów, jeśli ofensywa wrzuci "drugi bieg". Jakiekolwiek niedobory w dostawach mogą prowadzić do wyższych cen ropy - w stronę 120 dolarów za baryłkę - ocenił Alkadiri. Mallinson uważa jednak, że jeśli pojawią się przerwy w dostawach, zostaną zrekompensowane zwiększeniem wydobycia przez Arabię Saudyjską.

Kierownik Zespołu Analiz e-petrol.pl Grzegorz Maziak uważa, że sytuacja na rynku ropy ustabilizowała się, bo z jednej strony ofensywa sunnickich islamistów wytraciła tempo, a z drugiej strony zaczęły napływać bardziej pozytywne sygnały ze strony Libii.

- Ceny w ostatnim czasie spadały. To za sprawą wydarzeń w Libii - kraj ogłosił zakończenie kryzysu naftowego. Otwarte zostały dwa terminale naftowe w dwóch portach na wschodzie kraju. Przez długi czas były zablokowane przez rebeliantów, ale udało się zawrzeć z nimi porozumienie - mówi.

Jak dodaje, rodzi to nadzieje na rosnące dostawy ropy z Libii do Europy w najbliższym czasie.

- Ta nadzieja zmniejsza trochę presję na ceny ropy. W Iraku wydobycie ropy trochę się zmniejszyło, ale nie można mówić o destabilizacji jeśli chodzi o dostawy surowca - dodaje Maziak. Jego zdaniem jeśli sytuacja w Iraku zacznie się jednak pogarszać w najbliższych dniach, ceny mogą pójść w górę - w przypadku ropy Brent w stronę 115 dolarów za baryłkę.

W opinii ekspertów, sytuacja w Iraku martwi wiele państw, ponieważ Irak - obok USA - był uważany za kraj, w którym w najbliższych latach wydobycie ropy będzie rosło najszybciej. Miało to być odpowiedzią na rosnący globalnie popyt na ten surowiec. Niestabilność polityczna i słaby rząd w Bagdadzie mogą jednak zablokować niezbędne inwestycje w infrastrukturę wydobywczą i przesyłową.

Sytuację Iraku dodatkowo komplikuje fakt, że Kurdowie, na których terytorium znajdują się znaczne zasoby ropy, chcą eksportować surowiec samodzielne do Turcji, nie oglądając się na rząd Iraku. Eksperci wskazują, że mogą wykorzystać obecny kryzys polityczny, otrzymując ustępstwa w tej sprawie.

Rebelii w Iraku przewodzi ekstremistyczna organizacja Państwo Islamskie, do niedawna używające nazwy Islamskie Państwo Iraku i Lewantu. Walczy również ze wspieranym przez szyicki Iran reżimem syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada, chcąc utworzyć na terenie Iraku i Syrii sunnicki kalifat, czyli państwo wyznaniowe.

Islamiści opanowali w czerwcu najpierw dwumilionowe miasto Mosul, a następnie położony bardziej na południe Tikrit i szereg innych miejscowości północnego Iraku. Ich ofensywę wspierają działacze dawnej partii rządzącej Baas z czasów dyktatury Saddama Husajna i bojownicy plemienni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozmowa netTG.pl - odcinek 61 - Wojciech Saługa | Marszałek woj. śląskiego. Czy przemysł ma jeszcze znaczenie dla śląskiej gospodarki?

Gościem studia netTG.pl na Future Mining Forum & Expo był marszałek woj. śląskiego Wojciech Saługa. Pytaliśmy o znaczenie węgla dla polskiej energetyki, rolę przemysłu w gospodarce woj. śląskiego i rozwój kolei w regionie.

Jan Grabowski odchodzi z zarządu PGZ

Wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Jan Grabowski złożył 14 września 2026 roku rezygnację z pełnionej funkcji. Prezes PGZ Adam Leszkiewicz podziękował mu za wkład w rozwój grupy, w szczególności za kierowanie projektami morskimi oraz zaangażowanie we współpracę z partnerami zagranicznymi.

ORLEN i PERN zacieśniają współpracę na rzecz bezpieczeństwa infrastruktury

ORLEN i PERN podpisały porozumienie dotyczące ochrony infrastruktury i bezpieczeństwa dostaw surowców energetycznych. Spółki będą wymieniać informacje o zagrożeniach, rozwijać dobre praktyki oraz współpracować nad rozwiązaniami wzmacniającymi odporność infrastruktury o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Historii Śląska trzeba uczyć. Nie można jej też przekłamywać

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radzionkowie 9 września rozpoczął swoją działalność Uniwersytet III Wieku o specjalności górnictwo i energetyka.