Ropa: spadek cen na światowych rynkach poprawia wyniki Lotosu

1328021441 platforma2 lotos pl

fot: lotos.pl

Wyłączną koncesję na poszukiwania i eksploatację złóż węglowodorów na polskim obszarze morskim ma Lotos Petrobaltic - spółka zależna Grupy Lotos

fot: lotos.pl

Coraz niższe ceny ropy na światowych rynkach poprawiają wyniki koncernu paliwowego Lotos. Tzw. modelowa marża rafineryjna tej spółki osiągnęła we wrześniu br. wartość 7,86 dolarów na baryłkę, a to najwyższy poziom odnotowany w tym roku.

Modelowa marża rafineryjna przedstawia zyskowność rafinerii. Wyliczana jest jako różnica między przychodami ze sprzedaży produktów rafineryjnych, a kosztami zakupu ropy naftowej. Przy wyliczeniach brane są jednak ceny produktów rafineryjnych na międzynarodowym rynku, więc może różnić się ona od marży faktycznej.

Spółka podała, że we wrześniu tego roku jej marża była o 73 proc. wyższa, niż rok wcześniej. Na ten wzrost wpływ miały przede wszystkim spadek cen ropy (które spadają szybciej niż ceny produktów rafineryjnych) oraz rosnący tzw. dyferencjał (różnica) pomiędzy ceną europejskiej ropą Brent a rosyjskiej ropy Ural. Dyferencjał ma znaczenie, bo obie polskie rafinerie przerabiają głównie rosyjską ropę Ural, której cena jest uzależniona od ceny europejskiej ropy Brent. Cena Brent jest nieco wyższa, a to od jej ceny zależą ceny paliw, także w Polsce. W rezultacie im większa jest różnica pomiędzy ceną ropy rosyjskiej i ropą Brent, tym polskie rafinerie zarabiają więcej.

Lotos podał też, że wrześniowa marża jest niemal dwukrotnie wyższa w stosunku do najsłabszego wyniku w tym roku miesiąca - w maju br. marża rafineryjna wyniosła 4,09 dolara na baryłkę.

Na wysoką marżę we wrześniu 2014 r. wpłynął przede wszystkim rosnący dyferencjał Brent-Ural oraz notowania ropy spadające szybciej niż notowania produktów naftowych. W obliczu korzystnego kształtowania się notowań poszczególnych produktów LOTOS jest premiowany za swoją strukturę uzysków, ponieważ wysoki współczynnik konwersji rafinerii w Gdańsku pozwala na skuteczne dopasowanie produkcji do struktury popytu krajowego i możliwości eksportowych.

W ramach zakończonego w 2011 r. Programu 10+, Lotos zmodernizował rafinerię w Gdańsku - zwiększył jej moce przerobowe z 6 do 10,5 mln ton rocznie. Inwestycje pozwoliły na uzyskanie większej ilości wysokomarżowych produktów z każdej przerobionej baryłki oraz umożliwiły przerób bardziej wymagających technologicznie gatunków surowca.

Lotos zamierza w najbliższych latach zrealizować m.in. projekt budowy instalacji opóźnionego koksowania. Spółka szacuje, że realizacja tej inwestycji pozwoli zwiększyć poziom marży rafineryjnej o dodatkowe ok. 2 dolary na baryłce - głównie dzięki ograniczeniu udziału ciężkich produktów naftowych w całkowitej produkcji Lotosu na rzecz bardziej rentownych paliw płynnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 57 - prof. Artur Dyczko | PIG-PIB. Czy miedź jest gwarantem naszego bezpieczeństwa?

Od centrów danych po nowoczesne systemy obronne – cały technologiczny ekosystem opiera się na tym samym fundamencie surowcowym. O roli miedzi dla bezpieczeństwa państwa mówi dr inż. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.