Ropa najtańsza od czerwca 2005 r.
fot: Lots
Platforma Petrobaltiku na Morzu Bałtyckim
fot: Lots
Ropa naftowa leci na łeb na szyję, bo na świecie z dnia na dzień spada na nią zapotrzebowanie. Jeszcze w lipcu br. płacono prawie 150 USD za baryłkę. Ze spadku cen ropy szczególnie mocno cieszą się kierowcy na całym świecie, również i w Polsce. Jak donoszą amerykańskiej media, cena galonu zwykłej bezołowiowej tanieje nieprzerwanie już od ponad 60 dni – podkreśla pb.pl
Najwięcej w historii amerykańscy kierowcy płacili średnio blisko 4,2 USD za galon benzyny. Obecnie cena ociera się od 2 USD za galon i zapewne wystarczy kilka dni, aby była tańsza. W Polsce spadek ceny benzyny może nie jest aż tak spektakularny, ale i tak jest dużo lepiej, niż było. Już dziś na niektórych stacjach jest prawie 1 zł taniej na każdym litrze niż w wakacyje. Wtedy brakowało niespełna 30 gr, aby ceny podskoczyły do 5 zł/litr zwykłej PB95.
Spadku cen ropy nie są wstanie powstrzymać nawet oświadczenia światowego kartelu – OPEC, który decyduje o poziomie wydobycia surowca. Ostatnie zapowiedzi gremium o planowanym kolejnym już w tym roku cięciu wydobycia o milion baryłek pozostały bez echa na rynku surowców. Obecnie rynkiem ropy naftowej rządzą obawy o bardzo głęboką recesję w USA. Póki rzeczywistość nie pokaże, że będzie inaczej, nie ma mowy, by strategiczny surowiec znów zaczął drożeć – podaje pb.pl za doniesieniami agencji Bloomberg.