Bezpośrednim powodem spadku cen ropy było osłabnięcie huraganu Gustav i fakt, że tym razem żywioł nie spustoszył instalacji naftowych w Zatoce Meksykańskiej. Wpływ na spadek cen ma również uspokojenie sytuacji w Gruzji - podał portal hotmoney.pl
- Gdyby nie było tych dwóch wydarzeń, już dzisiaj mielibyśmy ropę po 100 dolarów za baryłkę - mówi „Rzeczpospolitej” Mike Wittner, szef analityków sektora paliwowego w Societe Generale w Paryżu.
Tak niskie ceny niepokoją już OPEC, bo większość krajów kartelu w budżetach na przyszły rok zapisywała wpływy z eksportu ropy z ceną na poziomie 100 dol. za baryłkę.
Irańczycy już otwarcie mówią, że z dzisiejszej produkcji wynoszącej 32,6 mln baryłek dziennie powinno być zdjęte co najmniej 1,5 mln baryłek. Zdaniem ekspertów, jeśli na świecie nic się nie wydarzy, to pod koniec roku za ropę będzie się płacić ok. 80 dol., co przełoży sie na obniżkę cen paliw.
Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.