Pierwszy raz ludzie ustawiali je spontanicznie wokół gruzowiska, w którym życie straciło 65 osób. 28 stycznia 2006 roku pod ciężarem lodu i śniegi zarwał się dach hali, w której odbywały się wówczas ogólnopolska wystawa gołębi pocztowych i międzynarodowe targi tych ptaków. W tej największej, polskiej katastrofie budowlanej 170 osób zostało rannych. Za pokrzywdzonych uznano około 1200 osób, które w zawalonej hali utracili kogoś za najbliższej rodziny, sami odnieśli obrażenia lub pozostawili tam swoje mienie.
Wśród delegacji składających wiązanki kwiatów i zapalających znicze przy pomniku ofiara katastrofy MTK będą reprezentanci Zarządu Głównego Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.
- Ten koszmar wielu hodowcom gołębi na zawsze utkwił w pamięci, ponieważ nie dość, że stracili tam swoich bliskich, przyjaciół lub kolegów, to także sami otarli się o śmierć. Nie mówiąc już o tym, ile ptaków bezpowrotnie przepadło - powiedział „TG” Tomasz Osiński, wiceprezydent Zarządu Głównego Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych.
Wśród poszkodowanych byli nie tylko Polacy, ale także obywatele Niemiec, Belgii, Holandii, Czech, Słowacji, Węgier oraz USA. Dużo cudzoziemców przyjechało wtedy na wystawę i towarzyszące jej targi gołębi pocztowych.
Rok po katastrofie rozstrzygnięto konkurs na pomnik jej ofiar. Odsłonięto go w sobotę 22 września 2007 roku. Nie był to przypadkowy termin. Wtedy właśnie kończył się sezon lotu gołębi. Podczas uroczystości wypuszczono z klatek tysiące tych pięknych ptaków, które wzbiły się nad upamiętnianym miejscem. Pomnik wzniesiono z inicjatywy hodowców gołębi oraz samorządowców.
Prokuratura przez 2,5 roku prowadziła śledztwo w sprawie katastrofy w MTK. Zarzuty postawiono 12 osobom, które w różnym stopniu były odpowiedzialne za złe zabezpieczenie hali. Rodziny poszkodowane w tej tragedii do dziś dochodzą odszkodowań. A niektórzy stracili cały majątek na leczenie obrażeń i rehabilitację. Są i tacy, którzy już nie odzyskają dawnej sprawność. Życia zabitym nikt nie wróci.
Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej
Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.