Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 147.20 USD (-0.22%)

Srebro

84.80 USD (-0.68%)

Ropa naftowa

100.34 USD (+3.57%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.83%)

Miedź

5.83 USD (-0.88%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Robota zatrudnię od zaraz

fot: Kajetan Berezowski

- W KGHM od wielu lat modelujemy przyszłość górnictwa rud miedzi, wprowadzając do ruchu zakładu górniczego nowe technologie, maszyny i urządzenia. I nie jest to kaprys, lecz w naszym wypadku bezwzględna konieczność - podkreśla Ryszard Biernacki, dyrektor naczelny ds. inżynierii produkcji w KGHM Polska Miedź

fot: Kajetan Berezowski

- Wprowadzanie pod ziemię najnowocześniejszych technologii nie tylko zagwarantuje bezpieczeństwo naszej załogi, ale również pozwoli na obniżenie kosztów wydobycia rud miedzi przez następne 20-30 lat - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą RYSZARD BIERNACKI, dyrektor naczelny ds. inżynierii produkcji w KGHM Polska Miedź.

Sądzi pan, że doczekamy dnia, kiedy roboty zdominują nasze górnictwo węgla lub miedzi?
- Dzisiaj raczej trudno udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi. Jednak z całą odpowiedzialnością powiem, że już niedługo roboty staną się bardzo istotnym elementem infrastruktury górniczej. Amerykański informatyk Alan Kay powiedział, że "jedynym sposobem na przewidzenie przyszłości jest jej tworzenie". W KGHM od wielu lat modelujemy przyszłość górnictwa rud miedzi, wprowadzając do ruchu zakładu górniczego nowe technologie, maszyny i urządzenia. I nie jest to kaprys, lecz w naszym wypadku bezwzględna konieczność. Jak wiadomo, schodzimy na głębokość poniżej 1200 m. Temperatura górotworu sięga tam 45-50 st. C. W oddziałach górniczych zaczyna pojawiać się zagrożenie gazowe, wilgotność dochodząca do 90 proc. Coraz bardziej skomplikowane warunki górniczo-geologiczne wręcz wymuszają poszukiwanie bezpieczniejszych systemów eksploatacji. Oczywiście bez względu na koszty bezpieczeństwo na stanowisku pracy jest najważniejsze. Pojawia się jednak pytanie: czy bardziej opłaca się za wszelką cenę walczyć o stworzenie bezpiecznego stanowiska pracy bezpośrednio na froncie eksploatacyjnym, czy też bez konieczności np. schładzania powietrza wprowadzić zdalnie sterowane maszyny górnicze, których operatorzy będą znajdować się w bezpiecznej odległości na wydzielonych stanowiskach, poza frontem eksploatacyjnym lub wręcz na powierzchni? Prowadzimy takie badania i analizy. Dysponujemy już kilkunastoma punktami rozładunku urobku, usytuowanymi w okolicy frontów eksploatacyjnych oddziałów górniczych. Są sterowane przez operatorów znajdujących się w bezpiecznym, dobrze wentylowanym i klimatyzowanym pomieszczeniu, oddalonym nawet o kilka kilometrów od miejsca pracy maszyn.

Jesteście gotowi zatrudniać roboty do pracy na dole?
- Sądzę, że tak. Skomplikowane warunki geologiczno-górnicze, pojawiający się coraz częściej w wyrobiskach siarkowodór, zagrożenia temperaturowe - te zjawiska wymagają stałego monitorowania. Kto zrobi to lepiej, jeśli nie aparatura kontrolno-pomiarowa, w tym mobilne roboty inspekcyjne. Nie mogę jeszcze dziś odpowiedzieć wprost na pytanie, jakiego typu roboty sprawdzą się u nas najlepiej - jeżdżące, latające czy poruszające się na linie. Technologia na pewno będzie musiała być dostosowana do konkretnych warunków środowiskowych i górniczo-geologicznych. Zakładam, że na przełomie kwietnia i maja rozpoczniemy pierwsze podziemne testy robotów, które na co dzień wykorzystywane są przez wojsko i policję. Zaoferował je Polski Instytut Automatyki Przemysłowej z Warszawy. Chcemy wykorzystać doświadczenia EMAG, który zbudował już robota dedykowanego górnictwu węglowemu. Rozmawiamy z instytutami naukowymi, czołowymi uczelniami technicznymi z Polski, bierzemy udział w pracach konsorcjum eROBOTICS, w ramach HORYZONT2020 angażujemy się w projekt Quadrupedal Robotic Inspector for Underground Mining Environments, przygotowany przez zespół z Uniwersytetów w Birmingham, Zurichu, Pizie, Poznaniu oraz KGHM Cuprum i firmami Minetronics oraz Distran. Wprowadzanie pod ziemię najnowocześniejszych technologii nie tylko zagwarantuje bezpieczeństwo naszej załogi, ale również pozwoli na obniżenie kosztów wydobycia rud miedzi przez następne 20-30 lat. Uważamy to za nasz inżynierski obowiązek. Jako ciekawostkę przytoczę próbę wykorzystania jako robota inspekcyjnego łazika marsjańskiego opracowanego przez zespół SCORPIO z Politechniki Wrocławskiej. Ten robot zwyciężył w 2014 r. w europejskiej edycji zawodów European Rover Challenge, zaś w roku 2015 r. zajął III miejsce w konkursie łazików marsjańskich, rozgrywanym na pustyni w USA.

I jak się spisał na dole?
- Cóż, na Marsie panują trochę łatwiejsze warunki niż w naszych kopalniach. Tam jest przede wszystkim sucho. W górnictwie mamy do czynienia z błotem, gazami, siarczkami i wilgotnym powietrzem. Słowem: było mu ciężko. Z robotów jednak nie zrezygnujemy. Ich miejscem jest nowoczesna kopalnia, w której na najniższych pokładach rudę miedzi wydobywać będą maszyny sterowane z miejsc gwarantujących pełne bezpieczeństwo pracownika.

A jak przedstawiają się plany robotyzacji powierzchni?
- Podobnie, czyli automatyzacja procesów produkcyjnych i zarządzania na wszystkich szczeblach. Budujemy pierwszy w KGHM "One room control" - miejsce, z którego połączone dyspozytorskie służby zarządzające górnictwem, energetyką oraz odstawą taśmową wspólnie będą zarządzać pracą kopalni. To z tego miejsca ma być prowadzony nadzór nad sterowanymi zdalnie przenośnikami taśmowymi (ponad 160 km), systemem wentylacji, klimatyzacji, odstawy oponowej itp. W zakładach wzbogacania rudy oraz w hutach wprowadzane są w bardzo szerokim zakresie systemy automatyki przemysłowej, zdalnego sterowania i monitoringu. Tworzone są hurtownie danych, na bazie których optymalizuje się systemy produkcyjne, prowadzi analizy kosztowe i opracowuje plany produkcyjne.

Dużo się ostatnio mówi o robotach wspomagających akcje ratownicze. I one przydadzą się w KGHM?
- Jesteśmy nimi zainteresowani. Chodzi o to, aby w przypadku pożaru lub innych zdarzeń, zanim wkroczy do akcji zastęp ratowników, rekonesans i rozpoznanie zadymionej strefy wykonał w pierwszej kolejności robot. Niewykluczone, że w przyszłości będzie on w stanie jako pierwszy zlokalizować uwięzionych pracowników, dostarczyć im system łączności z ratownikami, tlen, wodę, a nawet wyprowadzić ich bezpiecznie ze strefy zagrożenia. Na pewno nie jest to opowieść science-fiction, lecz bardzo poważnie traktowane wyzwanie inżynierskie.

Przyjęcie do pracy robota to konieczność zatrudnienia pracownika do jego obsługi. Robot musi pracować pod kontrolą człowieka.
- Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie nawet najnowocześniejszej kopalni bez ludzi. Kompetencje załogi stanowią o wartości firmy. Dlatego ciągle szkolimy naszych pracowników. A co się tyczy robotów, to nie chodzi wcale o to, aby tworzyć jakieś specjalne brygady zajmujące się sterowaniem nimi. Te czynności będą wykonywać osoby z odpowiednim stażem pracy, które w przeszłości pracowały na stanowisku operatora maszyny górniczej, przenośnika taśmowego albo w dziale klimatyzacji bądź wentylacji, mające doświadczenie górnicze i "czujące górnictwo". Monitorowanie środowiska przez aparaturę pomiarową, kamery, skanery lub mikrofony dostarczy nam potężnej ilości danych, które będą wymagały fachowej analizy i interpretacji. I właśnie w tym tkwi sedno problemu. Wiedza pracownika będzie niezbędna do tworzenia algorytmów poruszania się, zasad pozyskiwania danych, zachowania robota w przypadku zdarzeń nieprzewidzianych. Jego rola pozostanie zatem kluczowa. Oczywiście pracownik będzie musiał poszerzać swoje kompetencje, pozyskiwać dodatkową wiedzę i dostosowywać się do zachodzących zmian. Szkolenia związane z nauką obsługi nowych urządzeń, zarządzania stresem i kompetencjami są w KGHM Polska Miedź od lat elementem przygotowywania załogi do nieuchronnych zmian technicznych i organizacyjnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.