Trzcionka: Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której region śląski pozostanie sam sobie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Żądamy dalej, aby poważnie zajęto się kwestią niskoemisyjnych projektów węglowych, bo widzimy tu przestrzeń dla górnictwa - mówi Dariusz Trzcionka

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Umowa społeczna to dokument, który może zabezpieczyć pracę i funkcjonowanie polskiego górnictwa, a także bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju. Cały proces restrukturyzacji, który toczy się od wielu lat, nigdy nie był tak dobrze zabezpieczony jak to, co mamy zapisane w umowie społecznej. Ona wprost mówi, że jak najbardziej można przeprowadzić restrukturyzację branży, ale w sposób przemyślany, racjonalny i taki, który nie pokrzywdzi pracowników, ich rodzin i firm współpracujących z branżą górniczą - mówi Dariusz Trzcionka, przewodniczący Porozumienia Związków Zawodowych Kadra.

Dodaje: - Nie możemy doprowadzić do sytuacji, w której region śląski pozostanie sam sobie. Umowa społeczna ma właśnie takie zapisy, żeby wszystko odbywało się ewolucyjnie, a nie rewolucyjnie. Co ważne, umowa społeczna nie dotyczy tylko i wyłącznie samego górnictwa. Ona mówi również o regionie śląskim, gdzie kluczowym zadaniem jest proces restrukturyzacji, który będzie przebiegał w spokoju społecznym i z poszanowaniem wszystkich wartości społecznych, ekonomicznych i przede wszystkim regionalnych. Mamy w umowie społecznej zapisane również działania proekologiczne. Pokazujemy, że jeżeli chcemy mówić o ekologii i czystym powietrzu, to tam są instrumenty, z których można korzystać.

I dalej: - Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, kiedy potrzebujemy konkretnego planu i powiedzenia Polakom, czy chcemy mieć tanią energię elektryczną i czy chcemy bezpiecznego funkcjonowania naszego regionu oraz miejsc pracy. Takim właśnie rozwiązaniem jest umowa społeczna, która wytycza odpowiedni plan w tym kierunku i daje cały szereg instrumentów, które pozwolą na jego realizację. Mówimy również w umowie społecznej o tworzeniu nowych miejsc pracy, ponieważ musimy zastąpić te miejsca, które będziemy tracić w górnictwie, nowymi wysokopłatnymi miejscami pracy, tak aby nie pozostawić ludzi samym sobie. Nie możemy powtórzyć tego błędu, który został popełniony 20 lat temu. Wtedy ludziom odchodzącym z górnictwa zostały rozdane pieniądze i usłyszeli, że mają z nimi zrobić, co chcą. Niestety, to doprowadziło do wielu tragedii, których dziś dzięki umowie społecznej będzie można uniknąć.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.