Kryzys w branży motoryzacyjnej nie zniechęcił producentów aut do myślenia o przyszłości i inwestowania. Francuski koncern Renault zamierza przeznaczyć nawet miliard euro na prace związane m.in. z rozwojem pojazdów napędzanych wyłącznie silnikami elektrycznymi. W poniedziałek firma wystąpiła do Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) o dofinansowanie projektu 400 mln EUR - podał w środę \"Puls Biznesu\".
— Pracujemy też nad hybrydami i samochodami na wodór, ale strategicznym projektem są auta elektryczne. Chcemy sprzedawać pojazdy o zerowej emisji spalin i hałasu, a te kryteria spełnia jedynie samochód elektryczny — informuje Agata Szczech, rzecznik Renault Polska.
Bez spalin i hałasu
Do prac nad silnikami elektrycznymi skłaniają producentów m.in. nowe wymagania Komisji Europejskiej dotyczące emisji CO 2 . W grudniu 2008 r. ustalono, że w latach 2012-15 średni limit emisji dwutlenku węgla przez nowe auta ma spaść ze 156 do średnio 130 gramów na kilometr. Ale ochrona środowiska to niejedyny czynnik.
— Ważna jest też chęć częściowego uniezależnienia się od dostępnych paliw. Do produkcji energii elektrycznej można przecież wykorzystać różne źródła, np. energetykę jądrową. To jest kierunek, który może być także współfinansowany przez Unię, która w deklaracjach pomocy wyraźnie stwierdziła, na co ta pomoc ma być przeznaczona — podkreśla Wojciech Drzewiecki, prezes firmy analitycznej Samar.
Rywale też nie śpią
W podobnym kierunku co Renault podąża wiele firm. Na przykład Seat. Różnica jest tu jednak taka, że w przypadku hiszpańskiego producenta mowa jest o badaniach nad autami tylko o napędzie hybrydowym, czyli łączącymi napęd spalinowy z elektrycznym. Niedawno Seat zaprezentował prototyp takiego pojazdu pod nazwą Leon Twin Drive Ecomotive.
Podobne prace prowadzi np. Chrysler. Firma zaprezentowała hybrydowy model 200C EV, który może — zdaniem firmy — pokonać dystans 64 kilometrów, korzystając wyłącznie z akumulatorów.
Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej
Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.