Remonty maszyn w KW: NIK odgrzewa odrzucone zarzuty

Najwyższa Izba Kontroli usiłuje ponownie zarzucić Kompanii Węglowej, że korzystając z przepisu art. 67 Prawa zamówień publicznych, umożliwiającego udzielenie zamówienia w trybie z wolnej ręki, poniosła znaczne straty finansowe. Tymczasem „Trybuna Górnicza” dotarła do dokumentów stwierdzających, że ze strony KW nie naruszono przepisów w tym zakresie, a wyliczenie strat jest hipotetyczne i nie znajduje uzasadnienia w faktach.

Rzekomą aferę nagłośniła przed kilkoma dniami "Rzeczpospolita" w artykule "Poprawka w rozporządzeniu z 2002 r. warta miliony dla producentów maszyn", który omówiliśmy w portalu nettg.pl

Czytaj:

Poprawka w rozporządzeniu z 2002 r. warta miliony dla producentów maszyn

 

Kompania Węglowa podkreśla, że zarzuty NIK zostały już w przeszłości skutecznie obalone a kontrole i postępowania prokuratorskie nie wykazały jakichkolwiek nadużyć, które sugeruje NIK.

Mając na uwadze obowiązujące w 2004 r. przepisy Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2002 roku oraz przepisy ustawy Prawo zamówień publicznych, warunkujące możliwość zamówień z wolnej ręki oraz po uzyskaniu zgody prezesa Urzędu Zamówień Publicznych wydanej w formie decyzji administracyjnej, zarząd Kompanii Węglowej SA występował ze stosownymi wnioskami. Kompania po uzyskaniu decyzji prezesa UZP i przeprowadzeniu rokowań z wykonawcami udzieliła zamówień zgodnie z obowiązującym stanem prawnym.

Zastrzeżenie uwzględnione
 

– W odpowiedzi na wystąpienie pokontrolne NIK-u z lutego 2009 r., zarząd Kompanii Węglowej wniósł pisemne zastrzeżenia do jego treści. Postępowanie odwoławcze zakończyło się 23 kwietnia 2009 r. wydaniem Uchwały nr 12/2009 podjętej przez Komisję Rozstrzygającą Najwyższej Izby Kontroli. W zakresie oceny dotyczącej udzielania zamówień z wolnej ręki Komisja w całości uwzględniła zastrzeżenia zarządu KW SA, stwierdzając, że ustalenia z tej kontroli nie pozwalają na podtrzymanie oceny, że wnioski złożone przez Kompanię Węglową do prezesa UZP, o wyrażenie zgody na przeprowadzenie zamówienia w trybie z wolnej ręki, zostały sporządzone nierzetelnie. Wyrażenie zgody przez Prezesa UZP na przeprowadzenie zamówienia w trybie z wolnej ręki podważa zasadność pozostałych ocen, iż na skutek zastosowanego trybu wyłączność na dostawę urządzeń otrzymali dostawcy, którzy nie byli ich producentami, a ponadto, że z ubiegania się o zamówienie wyeliminowano dostawców urządzeń tańszych, które posiadały badania atestacyjne i certyfikacyjne – argumentuje Marian Hołda, dyrektor pionu ds. zabezpieczenia produkcji Kompanii Węglowej.
 

Śledztwo umorzone

O dziwo, w wystąpieniu pokontrolnym z lutego 2009 roku, skierowanym do zarządu KW SA, nie ma ani słowa o sumie 168 mln zł, które rzekomo straciła Kompania Węglowa. Mało tego, przeprowadzona przez Izbę kontrola gospodarki remontowej maszyn i urządzeń w latach 2005-2007 wykazała, że koszty tych usług, w przeliczeniu na tonę wydobytego węgla, w Kompanii Węglowej były najniższe i kształtowały się na poziomie 5,4-6,0 zł na tonie, czyli około 20 proc. niższe niż przeciętne koszty w całym polskim górnictwie węgla kamiennego.


– Podsumowując, zawarte przez Kompanię umowy z tzw. wolnej ręki gwarantowały utrzymanie stałych cen na części zamienne i usługi, obligowały również do posiadania przez usługodawców w magazynach pełnego zakresu części zamiennych ujętych w wykazach będących załącznikami do zawartych umów – podkreśla Jacek Naglik, dyrektor biura inwestycji i gospodarki środkami produkcji KW.
 

Prawidłowość stosowania trybu bezprzetargowego sprawdzała również katowicka Prokuratura Okręgowa, która 30 czerwca 2009 roku umorzyła śledztwo, w uzasadnieniu stwierdzając m.in., że „działanie członków Zarządu Kompanii Węglowej w zakresie przyjętej strategii zabezpieczenia produkcji KW SA a w konsekwencji zastosowania trybu z wolnej ręki i podpisanie umów z 85 kontrahentami były działaniami, które wynikały pośrednio z interpretacji § 428 cytowanego powyżej rozporządzenia (Ministra Gospodarki) i miały na celu zapewnienie ciągłości produkcji w kopalniach i zakładach górniczych, ponadto zapewnienie bezpieczeństwa pracy załóg, jak również osiągnięcie możliwie jak najlepszych korzyści finansowych”.
 

Teraz Najwyższa Izba Kontroli, po przeszło roku od zakończenia kontroli, w sporządzonej ostatnio informacji o remontach w zakładach górniczych przyjmuje tezę, że w wyniku zastosowania przez KW SA takiego trybu postępowania, uzyskiwane ceny części i usług remontowych były zawyżone o jedna piątą w porównaniu do „możliwych do uzyskania w wyniku zastosowania konkurencyjnych postępowań przetargowych”. Powołuje się przy tym na wykrycie przez swych kontrolerów „tajemniczego § 428” w rozporządzeniu Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2002 roku. W jego treści ktoś podobno dodał słowa „remontuje” i „producent”.
 

Przyjęta teza

Według NIK-u, zniekształcony zapis otworzył drogę do zlecania, głównie przez Kompanię Węglową, napraw maszyn górniczych wyłącznie ich producentom. Czyim dziełem jest owa tajemnicza poprawka? Najwyższa Izba Kontroli w informacji o wynikach kontroli prowadzenia przez podmioty górnicze gospodarki remontowej maszyn i urządzeń z listopada 2009 roku stwierdziła, że nikt dzisiaj nie chce się do niej przyznać.
 

Tymczasem Kompania Węglowa SA wielokrotnie postulowała zmiany i doprecyzowanie treści § 428, dotyczącego napraw i remontów. W aktualnym brzmieniu przepis ten również nie jest jednoznaczny.
 

Jak poinformował „Trybunę Górniczą” Eugeniusz Rejman, zastępca dyrektora katowickiej delegatury NIK-u, sprawa manipulowania w tekście rozporządzenia Ministra Gospodarki nie trafi jednak do prokuratury.
– Nie potrafiliśmy ustalić winnych – skwitował w rozmowie z dziennikarzem „Trybuny Górniczej”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

Grzegorz Wolnik: JSW musi być do uratowania. Taka firma nie może upaść

Przyszłość Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wydłużenie pracy bloków Elektrowni Rybnik i powstanie drugiej metropolii na Śląsku. O tym rozmawialiśmy z Grzegorzem Wolnikiem, radnym Sejmiku Województwa Śląskiego (KO). 

Tauron Ciepło zwiększa przepustowość sieci ciepłowniczej z Elektrociepłowni Łagisza

Spółka Tauron Ciepło rozpoczęła zwiększanie przepustowości sieci ciepłowniczej, która umożliwi dodatkową produkcję ciepła z Elektrociepłowni Łagisza. Od sezonu grzewczego 2026/27 z tamtejszego ciepła będą mogli korzystać m.in. mieszkańcy Sosnowca.