Ratownicy zakończyli kluczowy etap akcji pożarowej w kopalni Zofiówka

fot: Maciej Dorosiński

Wstrząs odnotowano na poziomie 1000 ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie

fot: Maciej Dorosiński

Po dziewięciu dniach prowadzonej nieprzerwanie podziemnej akcji ratownicy z kopalni Zofiówka zabezpieczyli wyrobisko, gdzie 30 marca doszło do tzw. pożaru endogenicznego, czyli spowodowanego prawdopodobnie samozagrzaniem węgla. Tym samym zakończył się kluczowy etap akcji pożarowej w kopalni.

- Akcja została przeprowadzona bardzo sprawnie, chociaż należała do najtrudniejszych w historii JSW. Serdecznie dziękuję wszystkim ratownikom biorącym udział w akcji i pracownikom Zofiówki zaangażowanym w jej wsparcie. Praca w Zofiówce odbywa się bez zakłóceń - poinformował w środę wiceprezes JSW, a zarazem szef działającego w spółce sztabu kryzysowego, Artur Dyczko.

Pożar endogeniczny to taki, który nie powstał z przyczyn zewnętrznych. Pożary tego typu przejawiają się często nie tyle ogniem, co wzrostem temperatury, wydzielaniem się gazów i możliwym zadymieniem wyrobiska. Są następstwem procesu samozagrzewania się węgla, wystawionego na działanie tlenu. Podobne zdarzenia nasilają się zwykle jesienią i wiosną, gdy dochodzi do dużych wahań ciśnienia.

Pożar w jastrzębskiej kopalni Zofiówka (część kopalni zespolonej Borynia-Zofiówka) wykryto 30 marca późnym popołudniem w rejonie ściany wydobywczej 900 metrów pod ziemią. W zagrożonym rejonie pracowało wówczas siedmiu górników, którzy wycofali się o własnych siłach, bez użycia aparatów ucieczkowych. Nikt nie ucierpiał.

Kierownik akcji ratowniczej zdecydował o odcięciu zagrożonego rejonu od pozostałych wyrobisk poprzez budowę czterech przeciwwybuchowych tam izolacyjnych. W pierwszym etapie powstały trzy tamy. Następnie rozpoczęto budowę czwartej, zamykającej cały rejon, zlokalizowanej w wyrobisku, którym powietrze było odprowadzane do szybu wydechowego.

- Ostatnią tamę izolacyjną zamknięto 7 kwietnia po południu; tym samym odizolowano zagrożony rejon od pozostałej części kopalni. Aktualnie - nadal na zasadach akcji ratowniczej - trwają prace profilaktyczne związane z doszczelnianiem tam izolacyjnych. Akcja nie zakłóca funkcjonowania pozostałej części zakładu górniczego - poinformował w środę rzecznik JSW Sławomir Starzyński.

W ciągu minionych dziewięciu dni w akcji uczestniczyło 200 zmieniających się nieprzerwanie zastępów ratowniczych z Jastrzębskiej Spółki Węglowej oraz cztery zastępy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Prace nadzorował Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. Akcję prowadzono w warunkach dodatkowych obostrzeń i środków bezpieczeństwa, wprowadzonych w JSW w związku z epidemią koronawirusa.

- Dla zarządu JSW i dyrekcji kopalni Borynia-Zofiówka chronienie pracowników przed niebezpieczeństwem związanym z pandemią i zagrożeniami naturalnymi, charakterystycznymi dla górnictwa węgla kamiennego, jest priorytetem. To najskuteczniejszy sposób ochrony miejsc pracy - powiedział wiceprezes Dyczko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Osiedle przy ul. Kosmicznej w katowickim Giszowcu gotowe do użytkowania

Realizacja jednej z najbardziej zaawansowanych technologicznie i ekologicznie inwestycji mieszkaniowych Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej 57 b–h zakończona. Mieszkania są gotowe do użytkowania i czekają na nowych najemców.

Chorzów: Kolejne przejazdy pod estakadą zostaną otwarte 5 czerwca

Przejazdy pod estakadą w rejonie ul. Jana Faski i Pocztowej zostaną udostępnione kierowcom w piątek 5 czerwca - zapowiedział Urząd Miejski w Chorzowie. Otwarty zostanie również znajdujący się przy nich parking P2.

Spór o farmę fotowoltaiczną w Parku Śląskim. Chorzów blokuje inwestycję

Władze Parku Śląskiego chcą zbudować farmę fotowoltaiczną, która w przyszłości mogłaby rocznie dawać nawet do 2 mln zł oszczędności na opłatach za energię. Instalacja miałaby powstać na terenie, który od zawsze był zapleczem technicznym parku, ale ten plan został (na razie?) zablokowany przez miasto Chorzów.

Kryptonim „Wypadek”. Katastrofa w kopalni Mysłowice

4 lutego 1987 roku w kopalni Mysłowice w Mysłowicach miał miejsce tragiczny wypadek. Doszło tam do wybuchu metanu i pyłu węglowego, zginęło 19 górników, kilkudziesięciu zostało rannych. Przygotowaliśmy podcast o tej tragedii na podstawie materiałów zgromadzonych w Instytucie Pamięci Narodowej w Katowicach. Zachęcamy do posłuchania.