Ratownicy wydobyli ciało górnika zasypanego po tąpnięciu

Rydultowy02 GAL

fot: Jarosław Galusek

W sobotę po południu wywieziono na powierzchnię ciało górnika, zasypanego pod ziemią w kopalni Rydułtowy-Anna i zakończono akcję ratowniczą

fot: Jarosław Galusek

W sobotę po południu wywieziono na powierzchnię ciało górnika, zasypanego po środowym tąpnięciu 1080 m pod ziemią w kopalni "Rydułtowy-Anna". Ratownicy dotarli do niego rano, po blisko trzech dobach od wypadku.
 


O zakończeniu akcji ratowniczej i przetransportowaniu na powierzchnię zwłok 40-letniego górnika poinformował rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, Zbigniew Madej.



Już od piątku było wiadomo, że górnik nie daje oznak życia. Dopiero jednak w sobotę, kiedy jeszcze na dole kopalni zbadał go lekarz, wiadomo z całą pewnością, że pracownik nie przeżył wypadku.


Od momentu zawału w wyrobisku stale pracowały ekipy ratownicze, zmieniając się co pół godziny. Ratownicy drążyli w rumowisku tzw. chodnik ratunkowy. Posuwali się naprzód po kilka metrów dziennie, napotykając na uszkodzone elementy obudowy wyrobiska, zniszczone fragmenty urządzeń, kable i przewody. Do zasypanego dotarli w sobotę o 5.50 rano. Kilka kolejnych godzin trwało uwalnianie jego ciała z rumowiska i transport zwłok na powierzchnię.



- Po zakończeniu akcji ratowniczej na miejscu są teraz prowadzone prace profilaktyczne, zabezpieczające - powiedział Madej.

Już w piątek jednemu z ratowników udało się dojść w pobliże miejsca, gdzie leżał poszkodowany elektryk górniczy. Ratownik zbliżył się do niego na tyle, by dotknąć jego głowy i kasku. Już wtedy było wiadomo, że ofiara nie daje oznak życia. Nikt jednak nie chciał niczego przesądzać do czasu aż poszkodowanego zbada lekarz. Na możliwość udzielenia mu pomocy w każdej chwili czekała dyżurująca w kopalni ekipa medyczna; w razie potrzeby do dyspozycji był również śmigłowiec.



Do tąpnięcia w kopalni w Rydułtowach doszło w środę rano. Wstrząsowi o energii odpowiadającej ok. 2,4 stopniom Richtera towarzyszył zawał skał w położonym na poziomie 1000 metrów chodniku przyścianowym na długości ok. 35 metrów. W pobliżu znajdowało się siedmiu górników. Sześciu wycofało się o własnych siłach. Z obrażeniami niezagrażającymi życiu zostali przewiezieni na dokładne badania do miejscowych szpitali.


Zasypany górnik w chwili tąpnięcia przebywał w strefie szczególnego zagrożenia tąpaniami, gdzie nie powinien być. Dlaczego tam się znalazł - ma wykazać dochodzenie nadzoru górniczego. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzą przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku (OUG).


Jak powiedziała w sobotę rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Jolanta Talarczyk, w poniedziałek przedstawiciele nadzoru górniczego mają zjechać w miejsce wypadku, by dokonać tam oględzin.


- W wizji lokalnej wezmą udział dwa zespoły. Jeden poprowadzi dyrektor OUG w Rybniku, drugi - jego zastępca. Chodzi o to, aby zgromadzić jak najwięcej materiału dowodowego i mieć jak najlepszy ogląd całej sytuacji  - powiedziała Talarczyk. Poza wizją lokalną, w postępowaniu zostaną też przesłuchani świadkowie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gliwice zatrzymają deszczówkę. Rusza wielki program za blisko 185 mln zł

Mniej podtopień, więcej zieleni, chłodniejsze miasto w czasie upałów i skuteczniejsza ochrona Kłodnicy przed zanieczyszczeniami – takie mają być efekty programu zagospodarowania wód opadowych w Gliwicach. W Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie podpisano umowę na dofinansowanie projektu FEnIKS – etap II. Finał wszystkich prac zaplanowano na 30 czerwca 2029 roku.

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

1747902634 trump 1822121 1280

Gospodarka wciąż na minie, mimo rozejmu na Bliskim Wschodzie

Wojna na Bliskim Wschodzie, która wybuchła 28 lutego 2026 od uderzenia Izraela i USA na Iran, formalnie wygasła w kwietniu. Teraz po podpisaniu w ostatni weekend wstępnego porozumienia świat zaczyna głębiej oddychać.

Woda nie jest niewyczerpalna. Jak GPW może chronić zasoby dla przyszłych pokoleń

Woda towarzyszy nam każdego dnia i często traktujemy jej stałą obecność w kranach jako pewnik. Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana – woda nie jest zasobem niewyczerpalnym.