Ratownicy podarowali mi życie

fot: Maciej Dorosiński

Paweł Sajniak został uwięziony pod ziemią w Barbórkę, 4 grudnia 2021 r.

fot: Maciej Dorosiński

Rozmowa z PAWŁEM SAJNIAKIEM, ślusarzem z ruchu Bielszowice kopalni Ruda, uratowanym przez ratowników po wstrząsie, do którego doszło 4 grudnia 2021 roku.

O czym myśli człowiek uwięziony kilkaset metrów pod ziemią?
Po wstrząsie miałem chyba tysiąc myśli na sekundę. Przede wszystkim myślałem o rodzinie. Potem zastanawiałem się, czy przeżyję, albo co zrobić, żeby przeżyć.

Ratownicy dotarli do pana po kilkunastu godzinach akcji. Czy w jakikolwiek sposób człowiek czuje ten upływający czas?
Zupełnie traci się orientację. Nie byłem w stanie powiedzieć, czy minęła godzina, czy może pięć.

Jakie obrażenia pan odniósł?
Rana szarpana uda, złamane trzy żebra, oczodół i szczęka oraz skręcone kolano, które niebawem będzie operowane. Jeszcze nie wiem, co będzie z kostkami i śródstopiem, które także ucierpiały.

Po tym wstrząsie był poszukiwany także jeden z pana kolegów. Czy mieliście kontakt tam na dole?
W chwili, gdy to się stało, pracowaliśmy metr obok siebie. Miałem z nim kontakt. Gdy się ocknąłem po tąpnięciu, to był niedaleko mnie. Odzywał się. Pytałem, czy może się ruszać, ale niestety nie mógł. Szukałem wyjścia z tej sytuacji. Próbowałem się przeczołgać w stronę przeciwną do ściany, ale tam niestety nie było żadnego przejścia. To miejsce, w którym się znalazłem, miało może 70 cm wysokości. Wokół było mnóstwo różnych elementów, które można znaleźć w wyrobisku - jakieś węże czy kable.

Jak w takich okolicznościach jest z pragnieniem i głodem?
Pić zachciało mi się po jakimś czasie, a o jedzeniu nie myślałem. Gdy ratownicy byli już na odległość ok. 2 metrów ode mnie i mieliśmy kontakt, to powiedziałem im, że chce mi się pić i zaspokoiłem pragnienie.

Co pan poczuł, gdy usłyszał, że pomoc nadchodzi i ratownicy są już niedaleko?
Przede wszystkim była to ogromna ulga, ale też niepewność do samego końca. Co chwilę było czuć odprężenia górotworu. Ale jak już ich usłyszałem, to było to naprawdę niezwykłe uczucie.

Chwilę temu, gdy zaczynaliśmy naszą rozmowę, ratownicy przechodzili obok nas. Wymienił pan z nimi spojrzenia. Łączy was teraz na pewno szczególna więź.
Jestem pod wrażeniem tego, co robią. Tej determinacji, która im towarzyszy, i tego, jak się zachowują, jak działają.

Co pan chciałby powiedzieć ratownikom?
Żadne słowa nie oddadzą tego, co czuję. Podarowali mi życie. Mogę stwierdzić, że 4 grudnia powinienem obchodzić drugie urodziny.

Kto na pana czekał na powierzchni?
Żona i dwójka dzieci. Młodsze z nich w chwili tego zdarzenia miało sześć miesięcy. Z żoną zobaczyłem się w szpitalu - był płacz, łzy szczęścia. Nie trwało to jednak długo, bo zaraz lekarze wzięli mnie na blok operacyjny.

Czy po tym wszystkim myśli pan o powrocie do kopalni?
Chcę wrócić do pracy w kopalni, choć nie wiem, czy na dole.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sprzedaż spółek JSW jednak przesunięta. Jest aneks do umowy

Jastrzębska Spółka Węglowa i Agencja Rozwoju Przemysłu zawarły aneks nr 2 do umowy sprzedaży akcji posiadanych przez JSW w Przedsiębiorstwie Budowy Szybów i Jastrzębskich Zakładach Remontowych na rzecz ARP. Na jego mocy zmianie ulega data końcowa, która została przesunięta z 31 lipca na 31 października 2026 r.

1711725570 dolinatrzechstawow

Z udziałem PGG usunięto szkody górnicze w Dolinie Trzech Stawów

Fragment znanej w Katowicach alei rekreacyjnej w Dolinie Trzech Stawów, który wskutek szkód górniczych bywał zalewany wodami opadowymi lub roztopowymi, został naprawiony - wynika z piątkowej informacji miasta. Przy współpracy z PGG obniżony teren podniesiono, a infrastrukturę odbudowano.

Na to czekali mieszkańcy Katowic. Ważny wiadukt już otwarty

Spółka PKP PLK wybudowała nowy wiadukt drogowy na ul. Dobrego Urobku. Z obiektu mogą już korzystać kierowcy.

1748950456 cpkkoncepcja

Rada nadzorcza CPK odwołała prezesa Filipa Czernickiego

Rada nadzorcza Centralnego Portu Komunikacyjnego odwołała prezesa spółki Filipa Czernickiego, a także członka zarządu Dariusza Kusia - poinformował w piątek Port Polska. Czernicki szefem CPK był przez ponad dwa lata.