PZL-Świdnik będzie montował kadłuby samolotu Pilatus

Spółka PZL-Świdnik, wchodząca w skład koncernu AgustaWestland, podpisała umowę ze szwajcarską firmą Pilatus Aircraft na montaż kadłuba oraz skrzydeł niewielkiego samolotu turbośmigłowego Pilatus PC-12.

Umowę 29 marca podpisali w Świdniku prezes Pilatus Aircraft Oscar J. Schwenk oraz dyrektor zarządzający PZL-Świdnik Nicola Bianco - poinformowała w czwartek świdnicka spółka.

Kontrakt przewiduje 10-letnią współpracę z możliwością jej przedłużenia i rozwoju. Pierwszy kadłub ze skrzydłami ma być dostarczony odbiorcy we wrześniu 2011 r. Docelowo fabrykę w Świdniku powinno opuszczać 50 kadłubów rocznie, a pełne zdolności produkcyjne mają być osiągnięte po czterech latach od rozpoczęcia realizacji programu.

Przy montażu kadłubów samolotu Pilatus w Świdniku będzie zatrudnionych około 120 pracowników świdnickiej fabryki.

Rzecznik PZL Świdnik Jan Mazur powiedział , że nie może podać wartości kontraktu.

Pilatus PC-12 jest jednosilnikowym, turbośmigłowym samolotem przeznaczonym do transportu osób oraz ładunku. W wersji standardowej zabiera na pokład do 9 pasażerów. Samolot jest produkowany od 1994 r.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.