Pyrzowice: nowy terminal cargo już działa

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W perspektywie dekady władze Katowice Airport liczą na obsługę ok. 40 tys. ton ładunków rocznie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nowy terminal cargo otwarto w poniedziałek (23 maja) na katowickim lotnisku. Obiekt ma umożliwić szybki wzrost przeładunków towarów na tym lotnisku - stając się początkiem planowanego tam kompleksu magazynowo-logistyczno-produkcyjnego.

Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice jest największym polskim lotniskiem regionalnym pod względem wielkości obsługi ruchu towarowego. W ub. roku obsłużył ponad 16 tys. ton lotniczego cargo. W porcie działają najważniejsze światowe firmy kurierskie obecne na polskim rynku. Lotnisko jest także najczęściej wybieranym portem dla realizowanych z Polski czarterów cargo.

Jak mówił w poniedziałek Artur Tomasik, prezes zarządzającego katowickim lotniskiem Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, Śląsk jest dziś "skazany na logistykę".

- A to jest kolejna inwestycja, która jest ważna z punktu widzenia rozwoju logistyki na Śląsku - stworzyliśmy ważny punkt w transporcie intermodalnym. Śląsk będzie rozwijał się w kierunku nowych technologii, a nowe technologie potrzebują transportu lotniczego - akcentował prezes GTL.

Tomasik podkreślił, że otwarcie terminalu cargo to część rozwoju lotniskowej infrastruktury, ale też etap rozwoju oferowanego przez Katowice Airport produktu.

- Jesteśmy portem, który ma idealne warunki do rozwoju frachtu lotniczego: mamy potężny region, firmy, które już korzystają z frachtu lotniczego, idealny układ drogowy, lotnisko jest otwarte przez całą dobę (...) Jesteśmy w miejscu, które ma w założeniu koncentrację frachtu lotniczego na południu Polski - zaznaczył.

Prezes GTL wskazał też, że nowy terminal jest początkiem budowy na lotnisku "cargo city".

- Przeznaczyliśmy tu w sumie, w koncepcji, 90 hektarów gruntów do zagospodarowania. Od jakiegoś czasu współpracujemy z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną, aby w tym miejscu powstał wielki park biznesowo-logistyczno-produkcyjny. Liczymy, że KSSE ściągnie tu inwestorów, a my zajmiemy się magazynowaniem i częścią logistyczną - mówił Tomasik.

Zbudowany kosztem prawie 36 mln zł netto terminal cargo o powierzchni magazynowej 9,7 tys. m kw. (cztery razy więcej niż dotychczas) oraz biurowej ok. 2 tys. m kw. powstawał od końca 2014 r. w najdalej wysuniętej na wschód części lotniska. Pod jego kątem wcześniej zbudowano tam m.in. nową płytę postojową z dwoma stanowiskami dla samolotów kodu C (wielkości boeinga 737).

Sam obiekt stanął na liczącej ok. 11 hektarów działce, do której dojazd odseparowany jest od ruchu pasażerskiego. Kompleks umieszczono w takim miejscu, aby w przyszłości możliwa była jego rozbudowa w obie strony, wzdłuż krawędzi płyty postojowej.

Projektowanie terminala było konsultowane z obecnymi na lotnisku operatorami (wynajmują ok. 80 proc. powierzchni obiektu; reszta przeznaczona jest pod all cargo). Najemcy zgodnie z oczekiwaniami mają odseparowane przestrzenie do prowadzenia działalności - mają swe miejsca parkingowe, rampy rozładunkowe, bramy od strony płyty cargo i parkingu, serwerownie oraz własne biura i zaplecza. W obiekcie pojawią się też biura Urzędu Celnego i Straży Granicznej.

Ponadto w ramach przedsięwzięcia powstał układ dróg wewnętrznych z parkingiem z 29 miejscami dla dużych samochodów ciężarowych, 38 dla dostawczych i 109 dla osobowych. Wykonawca - firma Skanska - rozbudowała też i przebudowała układ energetyczny lotniska.

W perspektywie dekady władze Katowice Airport liczą na obsługę ok. 40 tys. ton ładunków rocznie; w 2014 r. przeładowano tam ok. 16,5 tys. ton, a w 2015 r. 16,1 tys. ton. Lotnisko wskazywało, że miało to związek z brakiem powierzchni magazynowych. Potrzebną dla zwiększenia skali działalności inwestycję sfinansowało samodzielnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.