Puławom grozi strajk
Związek Zawodowy Pracowników Ruchu Ciągłego, największa organizacja związkowa w puławskich Azotach, ogłosiła pogotowie strajkowe. Powodem niezadowolenia związkowców są m.in. oczywiście kwestie płacowe.
— Jesteśmy w sporze zbiorowym z pracodawcą. Nie satysfakcjonują nas prowadzone mediacje — mówił w Radiu Lublin Sławomir Wręga, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego. Ogłoszone zostało pogotowie strajkowe, oflagowano siedzibę związku i rozpoczęto przygotowania do strajku.
— By być w zgodzie z prawem, musimy przeprowadzić referendum wśród załogi. Na razie czekamy na listę nazwisk pracowników. A do ich przekazania pracodawca się nie kwapi — mówi Sławomir Wręga.
Aby akcja protestacyjna mogła być przeprowadzona, z ponad 3 tys. zatrudnionych za strajkiem musiałaby się opowiedzieć 1/3 załogi. Co ciekawe, pozostałe działające w puławskich Azotach związki uzgodniły z zarządem wysokość wynagrodzeń.
Inwestorzy niespecjalnie przejęli się groźbą protestu. Na zamknięciu za akcję Puław płacono 64,5 zł po wzroście o 4 proc. Jego konkurenci — Police i Tarnów zyskiwali jednak znacznie mocniej — po około 10 proc. - poinformował \"Puls Biznesu\".