Pułapka na wspólnie rozliczających się małżonków

fot: Pixabay.com

Wiele zmian widocznych w nowych rozporządzeniach wydaje się korzystnych dla podatników. Jednak dopiero lata 2022 i 2023 przyniosą konkretne odpowiedzi na wiele pytań i niewiadomych

fot: Pixabay.com

- Małżonkowie, którzy wspólnie się rozliczają z podatków, mogą stracić tysiące złotych. Wszystko przez specjalną rządową ulgę, która przejdzie im koło nosa - pisze w piątek Gazeta Wyborcza.

Dzięki Polskiemu Ładowi dowiedzieliśmy się, co to jest klasa średnia. Otóż jest to grupa osób zarabiających więcej niż 5,7 tys. zł brutto miesięcznie, czyli trochę ponad 4 tys. zł na rękę. Dla nich rząd wprowadził ulgę, która ma sprawić, że dla osób z tej grupy nic się nie zmieni albo straty miesięczne będą niewielkie. Ta klasa średnia to osoby mające przychody ze stosunku pracy od 68 tys. 412 do 133 tys. 692 zł rocznie (od 5701 do 11 141 zł brutto miesięcznie). Jeśli ktoś będzie mieć wyższe lub niższe przychody roczne, z ulgi nie skorzysta - pisze gazeta.

GW publikuje wyliczenia doradcy podatkowego Małgorzaty Samborskiej, z których wynika, że ulga osiąga maksymalną wartość dla przychodu 102 tys. zł i wtedy jej wpływ na netto to ok. 2290 zł w skali roku.

Gazeta zwraca uwagę, że problem się pojawia, gdy małżonkowie rozliczają się razem.

Nie ma pewności, jak stosować ulgę dla klasy średniej przy wspólnym rozliczeniu małżonków. To kolejny bubel Polskiego Ładu - mówi radca prawny dr Marcin Wojewódka.

Zdaniem doradcy podatkowego Przemysława Hinca konstrukcja ulgi dla tzw. klasy średniej powoduje problem, gdy małżonkowie chcą się rozliczyć wspólnie, ale tylko jedno z nich zarobkuje i zarobi np. 150 tys. zł, a drugie zajmuje się domem i nie uzyskuje dochodów.

- Mimo że połowa dochodów tego, który zarabia, będzie doliczona niepracującemu, to i tak żadne z małżonków nie skorzysta z ulgi, choć wydawałoby się, że przecież taki dochód podzielony na pół (po 75 tys. zł na osobę) mieści się w widełkach przewidzianych dla ulgi, czyli między 68 412 zł a 133 692 zł - mówi Hinc. Jak dodaje, wszystko wskazuje też na to, że nie będzie można rozliczyć tej ulgi, nawet gdy jedno z małżonków zarobi 150 tys. zł, a drugie 50 tys. zł.

Stanie się tak, bo ulga nie jest rozliczana od podstawy opodatkowania, ale wcześniej, od dochodów podatników (podobnie jak składki na ubezpieczenie społeczne). W tym przykładzie pierwszy z małżonków nie nabędzie prawa do ulgi, bo zarobi za dużo, a drugi - bo zarobi za mało. Tylko jeśli dochody każdego z małżonków mieściłyby się w widełkach, czyli jedno z nich zarobiłoby np. 120 tys. zł, a drugie np. 80 tys. zł, to każdemu z nich przysługiwałoby prawo do rozliczenia ulgi - czytamy w Gazecie Wyborczej.

Gazeta zwraca uwagę, że są też opinie przeciwne.

 Zdaniem Antoniego Kolka, eksperta Pracodawców RP, rząd nie doprecyzował, kiedy można z skorzystać z ulgi. Nie wiadomo, czy stosować przepisy w sposób ograniczający, i wówczas tylko małżeństwa, w których zarobki obu osób mieszczą się w limicie, mogą z ulgi skorzystać - będzie to bardzo mała grupa, wyklucza to wiele osób - czytamy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.

Inflacja w górę. Nieznacznie, ale jednak zapłacimy więcej

W maju 2026 r. inflacja po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 3,1 proc. w ujęciu rocznym, podczas gdy w kwietniu br. było to 3 proc. - podał we wtorek Narodowy Bank Polski. Inflacja w maju br. również wyniosła 3,1 proc.

Tusk: Ta akcja była dobrze zaprojektowana

Odeszliśmy od tej części programu CPN, która dotyczyła akcyzy, za jakiś czas będzie decyzja w sprawie VAT - zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Dodał, że CPN w dużej mierze sfinansują firmy paliwowe, dzięki podatkowi od nadzwyczajnych zysków.