Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

PSE: budowa linii Kozienice-Ołtarzew jest całkowicie bezpieczna

fot: Andrzej Bęben/ARC

"Trzeba żądać działań pożytecznych dla Polski od innych i wokół tych żądań budować politykę energetyczną całej UE, ale trzeba przede wszystkim podejmować samemu takie działania"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Budowa linii energetycznej Kozienice-Ołtarzew jest całkowicie bezpieczna, nadzorują ją instytucje państwa; gdyby zaniechać budowy, w przypadku awarii pozostałych linii, ograniczenia w dostawach prądu dotkną ok. 8 mln ludzi - przekonuje inwestor, Polskie Sieci Elektroenergetyczne

Jak powiedziała PAP dyrektor pionu komunikacji PSE Inwestycje Lucyna Roszyk, dzięki nowej linii 400 kV Kozienice-Ołtarzew będzie można wyprowadzić moc z nowego bloku 1070 MW powstającego w Elektrowni Kozienice.

- Od tego zależy niezawodne zasilanie aglomeracji warszawskiej, Mazowsza oraz obszaru północno-wschodniej Polski. Obecnie na ukończeniu jest budowa innej linii w tym rejonie: z Kozienic do Siedlec. Ma ona za zadanie zabezpieczyć dostawy prądu tak, aby uszkodzenie czy awaria sieci przesyłowej w jednym miejscu, nie pozbawiło Mazowsza energii elektrycznej. Gdyby zaniechać budowy linii Kozienice-Ołtarzew, w przypadku wystąpienia awarii pozostałych linii może się okazać, że konieczne będzie ograniczenie produkcji prądu w Kozienicach. Wtedy bez zasilania w energię elektryczną mogłaby zostać nie tylko aglomeracja warszawska i część Mazowsza, ale również spory obszar północno-wschodni kraju - mówimy tu o 8 milionach odbiorców prądu - zaznaczyła Roszyk.

Przeciwnicy budowy linii elektroenergetycznej z Kozienic do Ołtarzewa przeszli w czwartek ulicami Warszawy. Ich zdaniem inwestycja ta będzie stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia oraz spowoduje spadek wartości nieruchomości znajdujących się w pobliżu. Marsz wyruszył przed południem spod gmachu Ministerstwa Rozwoju, gdzie protestujący przynieśli trumny symbolizujące gminy, przez które ma przebiegać linia wysokiego napięcia. Następnie udali się pod KPRM, gdzie złożyli petycję do premier Beaty Szydło.

To już kolejny w tym roku protest mieszkańców mazowieckich gmin, przez które ma przebiegać linia energetyczna najwyższych napięć z Kozienic do Ołtarzewa. Jak powiedziała Anna Kurzela-Szybilska ze stowarzyszenia Nasza Gmina Jaktorów, taki przebieg inwestycji został ustalony bez przeprowadzenia konsultacji społecznych. "Decyzja PSE została zmieniona po wielomiesięcznych uzgodnieniach, gdzie trasa jest najmniej szkodliwa społecznie, stanowi najmniejsze zagrożenie dla życia i zdrowia społeczeństwa". - Ta trasa powróciła do wariantu z planu zagospodarowania przestrzennego dla województwa mazowieckiego, planu który został uchwalony bez konsultacji społecznych - mówiła.

Roszyk zaznaczyła, że inwestycje takie jak budowa linii energetycznych to projekty "ściśle nadzorowane przez państwo, chociażby Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska".

- Takie inwestycje powstają tylko wtedy, jeśli są całkowicie bezpieczne, w innym wypadku nie powstają wcale. Jeśli - jak twierdzą protestujący - linia rzeczywiście ma gdzieś powstać nad domami, to wówczas wykonawca musi za te domy zapłacić odszkodowanie - zaznaczyła.

- Inwestycja to ingerencja w krajobraz - i jest to poza sporem. Niemniej jednak w otoczeniu dużych aglomeracji trudno znaleźć miejsca wolne od zabudowy. Co do oddziaływania, czy straty wartości nieruchomości - wszystko podlega ścisłym normom, które w Polsce należą do najsurowszych w Europie. Kwestia wartości to kwestia odszkodowań. Jeśli przy tego typu inwestycjach wykonawcy zbierają ok 80-90 proc. zgód, to znaczy, że odszkodowania są rzetelne i rekompensują straty mieszkańców. W dyskusji cały czas mówimy o dramacie ludzi, natomiast zapominamy o znaczeniu tych linii. Mówimy o nieprzerwanych dostawach energii do 8 milionów Polaków - zaznaczyła dyrektor.

Jak podkreśliła, PSE jest inwestorem odpowiedzialnym i wszystkie inwestycje realizuje "co do zasady przy poszanowaniu oczekiwań strony społecznej, oczywiście z jednoczesnym uwzględnieniem uwarunkowań technicznych, ekonomicznych i środowiskowych".

- PSE przykładają wielką wagę do dialogu społecznego. Znalezienie optymalnego przebiegu w jednej z największych polskich aglomeracji jest zadaniem trudnym. Wykonawca wraz z inwestorem dokładają wszelkich starań, żeby pogodzić interesy zainteresowanych stron i wypracować optymalny przebieg linii - powiedziała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.