Przeszło dwukrotny wzrost ceny referencyjnej węgla

fot: Maciej Dorosiński

Różnica między wielkością miesięcznego wydobycia i wielkością sprzedaży przekroczyła w lutym 700 tys. t węgla

fot: Maciej Dorosiński

Od marca do sierpnia tzw. cena referencyjna węgla, na podstawie której ustalana jest wysokość budżetowych dopłat dla kopalń, wzrosła przeszło dwukrotnie, z 27,51 zł za gigadżul uzyskiwanej z węgla energii w marcu br. do 62,20 zł/GJ w sierpniu - wynika z wyliczeń Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).

Comiesięczne ustalanie przez ARP ceny referencyjnej, wyrażonej w złotych na gigadżul (zł/GJ), wiąże się z wdrożeniem na początku tego roku ustawowego mechanizmu dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń węgla kamiennego. W założeniu dopłaty mają pokrywać różnicę między faktycznymi przychodami spółek węglowych a przychodami, jakie producenci węgla uzyskaliby, sprzedając surowiec po cenie referencyjnej.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra aktywów państwowych, ceną referencyjną jest średnioważona miesięczna jednostkowa cena węgla energetycznego importowanego do Polski spoza Unii Europejskiej. Cena ta uwzględnia wartość opałową importowanego węgla i jest wyrażona w zł/GJ. Agencja oblicza cenę referencyjną na podstawie sprawozdań dotyczących importu i przywozu węgla kamiennego do Polski.

W marcu br. cena referencyjna, niezbędna do wyliczenia wysokości środków na pokrycie dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń, wyniosła 27,51 zł/GJ, w kwietniu 42,24 zł/GJ, w maju 52,80 zł/GJ, w czerwcu 54,76 zł/GJ, w lipcu 59,79 zł/GJ, zaś w sierpniu - jak poinformowała we wtorek ARP - 62,20 zł/GJ.

W sierpniu br. resort aktywów państwowych skierował do uzgodnień międzyresortowych projekt rozporządzenia, w myśl którego wysokość ewentualnych budżetowych dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych kopalń węgla kamiennego czasowo nie będzie zależeć od ceny referencyjnej węgla, ustalanej w zależności od ceny tego surowca z importu.

Wydanie rozporządzenia ma na celu w szczególności czasowe wyłączenie stosowania ceny referencyjnej. Wyłączenie Rosji z rynku handlu węglem i aktualna sytuacja geopolityczna oraz rynkowa powoduje zasadnicze turbulencje cenowe i nieprzewidywalność ceny importowej węgla, tracąc tym samym przymiot przydatnego instrumentu weryfikacyjnego - czytamy w uzasadnieniu projektu rozporządzenia. Zmienione zasady mają obowiązywać czasowo, do końca tego roku.

W uzasadnieniu resort aktywów tłumaczył, że stosowanie mechanizmu ceny referencyjnej, opartej na danych z importu, prowadziłoby do wykazania znacznych strat finansowych beneficjentów pomocy (ponieważ dotykałoby istotnej części kosztów kwalifikowanych beneficjentów w zestawieniu z korygowanymi do ceny referencyjnej przychodami), które nie mogłyby zostać pokryte pomocą publiczną. Zniweczyłoby to cel udzielania pomocy, jakim jest zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju - podał w sierpniu MAP.

Po okresie przejściowym ma nastąpić powrót do dotychczasowych zasad Nowego Systemu Wsparcia, w szczególności stosowania ceny referencyjnej oraz degresywności (stopniowego zmniejszania) dopłat na poziomie poszczególnych jednostek, czyli kopalń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.