Przestrzegali przepisów bhp, dbali o powierzone maszyny, narzędzia i sprzęt – tak pracowali w Marcelu

fot: Kajetan Berezowski

Górnicy z Oddziału G-2 doskonale realizują swoje zadania, zarówno przy wydobyciu, jak i w likwidacji

fot: Kajetan Berezowski

Ruch Marcel kopalni ROW wciąż wiedzie prym pod względem zysków w Polskiej Grupie Górniczej. W ub.r. zakład wypracował ponad 200 mln zł zysku. Atutem jego załogi jest nie tylko osiąganie dobrych wyników wydobywczych, ale przede wszystkim utrzymywanie wysokiego poziomu bezpieczeństwa pracy.

Jeszcze nie tak dawno temu fedrowali ścianę C-4 w pokładzie 505. Teraz zajmują się jej likwidacją, by za kilka tygodni ponownie wrócić na wydobycie. Górnicy z Oddziału Wydobywczego G2 są po prostu wszechstronni. W ub.r. osiągali bardzo dobre postępy, nawet do 6 m na dobę, przy bardzo trudnych warunkach geologiczno-górniczych.

Imponujący postęp
- Trzecia kategoria zagrożenia metanowego, klasa B zagrożenia wybuchem pyłu węglowego oraz pierwszy stopień zarówno zagrożenia wodnego, jak i tąpaniami. To był rejon objęty strefą szczególnego zagrożenia tąpaniami. Mieliśmy zaostrzone rygory prowadzenia robót. Trzeba było się pilnować. Nawet najmniejszy błąd mógł dużo kosztować. Na dodatek temperatura pierwotna skał też dawała się we znaki. 28, 7 st. C to była normalka, a zdarzało się, że słupek rtęci wskazywał 30 st. C. Wówczas zadania wykonywaliśmy w skróconym czasie pracy. Postęp jednak był imponujący i przede wszystkim prowadzony w bezpiecznych warunkach. Ani jednego wypadku – opowiada Dariusz Jaświn, sztygar oddziałowy.

Dobre wyniki to oczywiście efekt zaangażowania pracowników i dozoru czuwającego nad prawidłowym przebiegiem robót. Dużą rolę odegrało również właściwe rozpoznanie zagrożeń - dzieło kopalnianych geologów. Dzięki nim specjaliści od bhp mogli właściwie zaplanować cały szereg skutecznych działań profilaktycznych.

Statystyki mówią same za siebie. W raporcie przesłanym Wyższemu Urzędowi Górniczemu w ramach Konkursu „Bezpieczna Kopalnia 2018” stwierdzono jednoznacznie – „żadne zatrzymanie robót nie dotyczyło oddziału G-2”. Podobnie sankcje. Wśród 18 kar porządkowych, które nałożyli inspektorzy nadzoru górniczego, żadna nie dotyczyła pracownika oddziału G-2.

- Nie zanotowano zatem żadnych uchybień w zakresie przestrzegania regulaminu pracy. To świadczy również o wzorowej pracy dozoru, który nie tolerował i nadal nie toleruje niewłaściwych postaw w tym względzie – wskazuje Arkadiusz Zawistowski, przodowy.

Wszechstronna załoga
Zwraca ponadto uwagę, że pracowników oddziału G-2 cechuje wysoka kultura techniczna. I fakt ten nie pozostaje bez wpływu na osiągane wyniki.

- Dbałość o powierzone maszyny, narzędzia i sprzęt, to wszystko da się sprawdzić. Niska awaryjność jest wynikiem na bieżąco prowadzonych przeglądów i konserwacji. Książka raportowa nie kłamie. Poza tym przestoje wpływają na wyniki produkcyjne. W tym względzie problemów nie było, bo nie było przestojów – tłumaczy.

Naturalnie kontrole dokonywane przez dozór wyższy zawsze kończyły się wnioskami i zaleceniami, ale były one na bieżąco realizowane.

- Może ktoś zapytać, jak się to dzieje, że ludzie od wydobycia doskonale dają sobie radę również przy likwidacji frontów robót. Ale prawda jest taka, że nasza załoga jest bardzo wszechstronna. Pracownicy oddziału G-2 chętnie podnoszą swoje kwalifikacje, uczestniczą w kursach operatorów samojezdnych maszyn przodkowych, kombajnów ścianowych, obsługi zmechanizowanych obudów ścianowych czy też przenośników taśmowych. Mało tego, uczą się nowoczesnych metod zwalczania zagrożenia wybuchem pyłu węglowego i metanu, a nawet gaszenia palącego się metanu. Kilku przeszło kurs pierwszej pomocy medycznej przy urazach termicznych i elektrycznych. To świadczy o nich jak najlepiej – przekonuje Michał Bamberski, nadsztygar górniczy ds. wydobycia.

Słowa uznania za dobrą organizację pracy należą się przodowym: Adamowi Sikorze, Arkadiuszowi Zawistowskiemu, Piotrowi Jurczykowi, Michałowi Adamczykowi i Radosławowi Wilkowi.

Obecnie ruch Marcel kopalni ROW prowadzi wydobycie dwiema ścianami dającymi wydobycie sięgające 9 tys. t węgla netto na dobę. Kolejna, trzecia, jest w przygotowaniu. Ma ruszyć najpóźniej we wrześniu. Wszystkie zlokalizowane są w marklowickiej części kopalni. Eksploatacja z macierzystej części zakładu zakończyła się definitywnie w I kwartale br.

- Naszą ambicją jest utrzymanie wysokiego tempa robót przy zachowaniu wszelkich rygorów bezpieczeństwa. Kolejne ściany są perspektywiczne. Mają dalekie wybiegi i dobrej jakości węgiel. Są dla nas zabezpieczeniem na kolejne lata – podkreśla Bamberski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.