Przegląd prasy w czwartek

Przeglad prasy TON 05

fot: ton - nettg.pl

fot: ton - nettg.pl

"Dziennik Gazeta Prawna": Górnik uwięziony w kopalni

Dochodziła ósma rano, kiedy wczoraj w kopalni Rydułtowy-Anna 1000 m pod ziemią doszło do tąpnięcia. Los jednego górnika jest nieznany. Natychmiast do akcji ratunkowej ruszyli ratownicy. W rejonie wypadku znajdowało się siedmiu górników. Sześciu z nich wycofało się o własnych siłach.


"Rzeczpospolita": Górnik poszukiwany po wstrząsie w kopalni "Rydułtowy". Tam nie powinno być ludzi.
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” w ścianie w kopalni Rydułtowy-Anna, gdzie doszło dziś do wypadku nie powinni przebywać ludzie. Informacje o górnikach przebywających w niedozwolonej strefie częściowo potwierdza Zbigniew Madej, rzecznik KW.

 

"Gazeta Wyborcza" Katowice: Znów wypadek na kopalni. Czy musiało do niego dojść?
W kopalni Rydułtowy-Anna doszło w środę do tąpnięcia. Sześciu górników wydostało się ze strefy zawału. Jeden wciąż jest poszukiwany. Wiadomo, że nie powinien znajdować się w zagrożonym rejonie. Czy w śląskiej kopalni znów doszło do złamania podstawowych zasad bezpieczeństwa?

 

"Dziennik Zachodni": Kto tam posłał ludzi?

Kto i dlaczego posłał więc górników w miejsce, w którym groziło im śmiertelne niebezpieczeństwo? Zbigniew Schinohl, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku, nie chce jeszcze ferować wyroków, bo to wyjaśni prowadzone dochodzenie. - Jedno jest pewne: w czasie fedrunku nikogo nie powinno tam być. Pracownicy mogą się znajdować albo w samej ścianie, albo poza całą strefą - mówi Schinohl.

 

"Gazeta Wyborcza" Katowice: Pokażcie mi górnika, który wyjedzie do Australii
Kurtuazyjna wizyta australijskich przedsiębiorców w kopalni Murcki-Staszic omal nie spowodowała upadku śląskiego górnictwa! Okazało się, że nasi górnicy mają już dość fedrowania za marne polskie złotówki. Za chwilę wszyscy rzucą tę parszywą robotę i wyjadą do Australii, żeby pracować za prawdziwe australijskie dolary. Oczywiście informacje o masowym exodusie śląskich górników do Australii to typowa dziennikarska kaczka.

 

"Rzeczpospolita": Ratowników też trzeba ratować
- Liczy się dobór kandydatów i rozmowa o motywach wykonywania tego zawodu - mów o ratownikach górniczych Jerzy Kaczmarek z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. 

 

"Gazeta Wyborcza": Związkowcy z Polskiej Miedzi znów żądają podwyżek
Żądają po 300 zł dla każdego pracownika kombinatu, tymczasem jego zarząd chce dać podwyżki tylko najlepszym górnikom. Średnia płaca w spółce przekracza 8 tys. zł. Związkowcy chcą podwyżki, bo - jak twierdzą - nie było jej już od trzech lat.

 

"Rzeczpospolita": JSW chce oddać pieniądze załodze
Załoga Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie w ubiegłym roku fundusz płac zmniejszył się z powodu kryzysu o ok. 100 mln zł, ma w tym roku odzyskać utraconą część wynagrodzeń - zapowiedział zarząd spółki.

 

"Puls Biznesu": Sąd podtrzymał karę dla spółki Enei
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podtrzymał decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) o nałożeniu na spółkę energetyczną Enea Operator 11,6 mln zł kary za utrudnianie budowy farm wiatrowych. Poskarżyły się na nią szczecińskie firmy: EPA, Notos i Nauto.

 

"Dziennik Gazeta Prawna": 12 spółek zapłaciło 1,6 mln zł kar za nieinformowanie o opcjach walutowych

Komisja Nadzoru Finansowego rozpatruje już tylko jedną sprawę dotyczącą niewłaściwego informowania przez spółkę giełdową o transakcjach na opcjach walutowych.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.