Przedłużają się negocjacje z KE ws. unijnych funduszy

fot: Kajetan Berezowski

KE wskazywała wówczas, że przy współfinansowanych z funduszy unijnych inwestycjach drogowych mogło dochodzić do nieprawidłowości, polegających na zmowie przetargowej wykonawców

fot: Kajetan Berezowski

Komisja Europejska nie zatwierdziła jeszcze żadnego z polskich programów operacyjnych, dotyczących wydatkowania unijnych środków w latach 2014-2020. W podobnej sytuacji jest większość państw Unii. KE przekonuje, że ważna jest jakość programów, a nie tempo.

Od lipca Polska negocjuje z KE 6 krajowych i 16 regionalnych programów operacyjnych, które szczegółowo opisują, jak wydawane będzie ponad 80 mld euro przeznaczonych dla naszego kraju z unijnych funduszy strukturalnych. Polskie władze miały nadzieję, że negocjacje zakończą się do końca października, ale przyznają teraz, że to mało prawdopodobne.

Najbardziej zaawansowane są rozmowy o programie "Polska Cyfrowa", który obejmuje projekty budowy tzw. sieci szkieletowej internetu, rozwój e-administracji, a także podnoszenie cyfrowych umiejętności. - Ten program może być przyjęty przez Komisję Europejską w nadchodzących tygodniach - poinformowała PAP rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler. Dodała, że w negocjacjach Komisja przykłada szczególną wagę do tego, by programy operacyjne odnosiły się do wyzwań, przed jakimi stoi Polska", jak m.in. tworzenie nowych źródeł wzrostu gospodarczego i nowych miejsc pracy.

W porównaniu do innych państw UE Polska wcale nie jest jednak spóźniona, jeśli chodzi o negocjacje programów operacyjnych. W sumie KE zatwierdziła dopiero siedem spośród wszystkich programów, przekazanych przez kraje UE. Komisja chciałaby przyjąć programy możliwie najszybciej, ale musi się trzymać zasady, że "jakość jest ważniejsza od tempa" - podkreślają źródła zbliżone do KE.

- Nie mówimy o opóźnieniach, które spowodowane są jakimiś problemami. Negocjacje są dość zaawansowane, ale też szczegółowe. Dotyczą dużych sum pieniędzy. Potrzebujemy czasu, aby jakość programów była dobra i by jasno określone zostały cele, jakie chcemy osiągnąć dzięki tym programom - powiedział rozmówca PAP.

Ramy dla programów operacyjnych określone są w umowach partnerstwa, które KE zawiera z poszczególnymi krajami. Umowę dla Polski podpisano w maju. Przewiduje ona, że wciąż najwięcej pieniędzy trafi na infrastrukturę transportową, przy czym o 80 proc. w porównaniu do lat 2007-2013 wzrosną środki na koleje. Największy wzrost wydatków dotyczyć będzie innowacyjności i wsparcia przedsiębiorców. Uzgodniono m.in., że Polska będzie w większym stopniu opierać swój rozwój na innowacjach.

Według rozmówców PAP, Komisja ma zastrzeżenia, że programy operacyjne ciągle za mało koncentrują się na innowacjach, a za dużo na infrastrukturze. W trakcie rozmów nad programem "Infrastruktura i Środowisko", który ma największy budżet, jednym z problemów było to, czy wystarczająco dużo środków trafi na inwestycje kolejowe.

Planami dotyczącymi przyszłych programów operacyjnych w Polsce zaniepokoił się przewodniczący komisji transportu Parlamentu Europejskiego Michael Cramer, który wystosował list otwarty w tej sprawie, krytykując niedofinansowanie kolei w Polsce.

Według niego wiele z polskich województw w swoich regionalnych programach operacyjnych przewidziało stosunek wydatków na kolej i drogi w proporcji 20 do 80. Jego zdaniem to szczególnie niepokojące, biorąc pod uwagę fakt, że Polska to ewenement w skali Europy Centralnej, jeśli chodzi o brak dostępu do kolei w miastach powyżej 10 tysięcy mieszkańców. Na Słowacji, Czechach, Austrii czy Węgrzech takich ośrodków jest zaledwie po kilka, w Polsce ok. 100.

Cramer zwraca uwagę, że w efekcie złego stanu sieci, opóźnień, niskiej częstotliwości kursowania pociągów po 22 latach od 1990 r. udział kolei w przewozach pasażerskich spadł w Polsce grubo poniżej średniej unijnej, do poziomu 4,8 proc.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1755950522 pelczynska

Pełczyńska-Nałęcz: Podpisałam ostatni, dziewiąty wniosek z KPO

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w środę, że podpisała ostatni, dziewiąty wniosek o płatność z Krajowego Planu Odbudowy, a jego wartość wynosi 55 mld zł.

Celem Programu Naprawczego - odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności JSW

Głównym celem Programu Naprawczego Jastrzębskiej Spółki Węglowej na lata 2026-35 w horyzoncie krótkoterminowym jest odbudowa pozycji gotówkowej i konkurencyjności spółki - zaakcentował w środę wiceprezes JSW ds. rozwoju Tomasz Gawlik. - Celem długoterminowym jest uzyskanie rentowności i konkurencyjności, która pozwoli nam stabilnie funkcjonować w koniunkturalnym otoczeniu, ale też pozwoli być stabilnym pracodawcą, zapewniając miejsca pracy i umożliwiając rozwój naszym pracownikom - dodał wiceprezes.

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw

Za dalszy wzrost inflacji we wrześniu odpowiadają przede wszystkim ceny paliw - zauważyli w komentarzu do środowych danych GUS ekonomiści banku ING. Ich zdaniem perspektywy inflacyjne pogarszają się. W środę Główny Urząd Statystyczny podał w szybkim szacunku, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych we wrześniu 2026 r. wzrosły rdr o 4,0 proc., wobec 3,4 proc. w sierpniu, a w porównaniu z ub. miesiącem wzrosły o 0,7 proc.

Na koniec roku liczba pracowników JSW spadnie poniżej 16 tysięcy

Na koniec 2026 r. liczba pracowników Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadnie poniżej 16 tys. - potwierdziły w środę władze spółki. Jeszcze na koniec ubiegłego roku w JSW pracowało blisko 20,5 tys. osób.