Przed trzema laty w kopalni ČSM w Stonawie miała miejsce katastrofa, w której zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków

fot: ARC

„Łza” będzie symbolizować smutek wdów po górnikach, którzy oddali życie w stonawskiej kopalni

fot: ARC

Kopalnia ČSM jako ostatnia wydobywa węgiel kamienny w Czechach. Symboliczne „zgaszenie światła” w tym zakładzie zakończy górnictwo u naszych południowych sąsiadów.

ČSM przejdzie do historii nie tylko z tego powodu. To tu przed trzema laty miała miejsce katastrofa, w której zginęło 13 górników, w tym 12 Polaków, a 10 osób zostało rannych. O ofiarach przypomina granitowy obelisk w kształcie łzy, który odsłonięto w 2019 r. w centrum Stonawy z inicjatywy lokalnych władz i koncernu OKD, do którego należy kopalnia.

Do katastrofy doszło 20 grudnia 2018 r. Informacje o wybuchu metanu na poziomie 800 czeskiej kopalni wyrwały wszystkich z przedświątecznej gorączki. Gaz eksplodował o godz. 17.16. Stwierdzono, że w rejonie, w którym doszło do zdarzenia, pracowało 23 górników, w tym 22 Polaków. Skierowano tam trzy zastępy ratownicze oraz lekarzy. Na miejsce dotarli po ok. 20 minutach. Ich akcja była utrudniona ze względu na warunki panujące w wyrobisku. Tego dnia udało się odnaleźć 10 rannych oraz jedno ciało.

Do Czech – po informacji o wybuchu – zostały skierowane zastępy z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. 21 grudnia, z powodu warunków zagrażających życiu ratowników, zadecydowano o zawieszeniu akcji ratowniczej. Kolejnym jej etapem było zbudowanie tam mających na celu odciąć rejon pożaru od pozostałych wyrobisk. Potem zaczęto podawać azot. To sprawiło, że warunki umożliwiały penetrację miejsca zdarzenia przez zastępy. Wówczas udało się odnaleźć i wywieźć na powierzchnię trzy ciała. Niestety potem akcję trzeba było przerwać na prawie cztery miesiące. Odcięty rejon był monitorowany. Pozostało w nim dziewięć ciał.

Akcję w kopalni wznowiono w kwietniu 2019 r. Nadzór górniczy stwierdził, że pożar został ugaszony i tym samym ratownicy mogą wejść do rejonu, w którym doszło do wybuchu metanu. Prace rozpoczęły się 15 kwietnia. Uczestniczyli w nich czescy ratownicy. W kierownictwie akcji stronę polską reprezentowali przedstawiciele bytomskiej CSRG. Ustalono, że pięć ciał znajduje się ok. 200 m od miejsca, gdzie wznowione zostaną działania. Pozostałe znajdują się 300 m dalej. 24 kwietnia na powierzchnię wydobyto jedno ciało. Sekcja zwłok, którą przeprowadzono dwa dni później, nie wskazała przyczyny śmierci górnika, zaś stan ciała uniemożliwiał identyfikację. Niezbędne były badania DNA. W sobotę 27 kwietnia wywieziono na powierzchnię następne cztery ciała. Na wydobycie kolejnych trzeba było czekać dwa tygodnie. Doszło do tego 11 i 12 maja. Wtedy czescy ratownicy wydostali cztery ostatnie ciała. Najmłodsza z ofiar miała 29 lat, najstarsza 54.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.