Protestujący związkowcy z PGG spotkali się z zarządem spółki - bez porozumienia

fot: Maciej Dorosiński

- Zarząd spółki chce przerwania blokady; my domagamy się spełniania naszych żądań - skomentował Bogusław Hutek

fot: Maciej Dorosiński

Przedstawiciele sztabu protestacyjno-strajkowego w Polskiej Grupie Górniczej spotkali się we wtorek wieczorem z zarządem spółki. Rozmowy na temat warunków przerwania trwającej od rana blokady wysyłki węgla z kopalń do elektrowni zakończyły się fiaskiem - podała śląsko-dąbrowska Solidarność.

We wtorek rano związkowcy z Polskiej Grupy Górniczej rozpoczęli blokadę wysyłki węgla z kopalń spółki. Akcja w tej formie ma potrwać dwie doby. Związki domagają się rekompensaty dla górników za przepracowane od września do grudnia weekendy oraz wzrostu funduszu płac. Kolejne rozmowy z udziałem mediatora zaplanowano na 10 stycznia.

We wtorek późnym popołudniem zarząd PGG zaprosił jednak związkowców na rozmowy dotyczące warunków przerwania blokady wysyłki węgla.

- Po trwającej od rana blokadzie, nasze wcześniejsze deklaracje gotowości do dialogu i zawarcia kompromisu w końcu doczekały się reakcji władz spółki i o 18.00 doszło do rozmów - poinformował szef górniczej Solidarności i jednocześnie przewodniczący związku w PGG Bogusław Hutek.

- Zarząd spółki chce przerwania blokady; my domagamy się spełniania naszych żądań dotyczących m.in. rekompensat wynagrodzeń za pracę w weekendy i w dni wolne. Trwające godzinę rozmowy nie przyniosły zbliżenia stanowisk, dlatego protest będzie kontynuowany - poinformował Hutek, zapewniając, iż strona związkowa podtrzymuje gotowość do prowadzenia rozmów i zawarcia kompromisu.

Przedstawiciele PGG nie skomentowali informacji o wtorkowym spotkaniu ze związkowcami. Spółka przypomina, iż na 10 stycznia zaplanowano mediacje w ramach toczącego się w spółce sporu zbiorowego - na mediatora w sporze wyznaczona została radca prawny Malwina Strecker.

Obecnie nie ma informacji, aby związkowa blokada spowodowała perturbacje w energetyce - zapewniają przedstawiciele tego sektora. Polska Grupa Energetyczna oceniła, iż w jednostkach wytwórczych PGE węgla nie zabraknie, a Grupa jest przygotowana na scenariusz wynikający z blokady wysyłek węgla do elektrowni. Również Tauron poinformował, że jego elektrownie pracują bez przeszkód, zaś minimalna wielkość zapasów węgla dla poszczególnych jednostek, określana przez prawo energetyczne, jest zachowana.

Wcześniej wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik ocenił, iż protest polegający na blokadzie kolejowej wysyłki węgla z kopalń do elektrowni w takiej formie jest igraniem z bezpieczeństwem energetycznym - i to w sytuacji, gdy w parlamencie trwają prace nad ustawą górniczą, a także prowadzone są działania związane z otyfikacją rekordowego pakietu ratunkowego wysokości ponad 28 mld zł.

Przedstawiciele Polskich Sieci Elektroenergetycznych podali, iż obecne warunki pogodowe sprawiają, że w ciągu najbliższych dni w systemie elektroenergetycznym nie powinny wystąpić problemy bilansowe. Wskazali jednak, że dłuższe okresy niskich temperatur mogą powodować trudności ze zbilansowaniem systemu, dlatego elektrownie powinny jak najszybciej odbudowywać zapasy węgla kamiennego, by zapewnić pełne i nieprzerwane możliwości produkcji energii przez resztę zimy.

Średnio z kopalń PGG wyjeżdża ok. 35-40 pociągów z węglem na dobę. Jak wcześniej informowano, od października ub. roku w niektórych elektrowniach zapasy węgla są niższe od wymaganych przepisami. PSE potwierdzają, że takie sytuacje zdarzają się także obecnie. (PAP)

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bolesta: Polska przeciw przesunięciu do unijnej kasy części środków z ETS

W ramach proponowanej reformy EU ETS Polska nie zgodzi się, aby część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji trafiało do unijnego budżetu - powiedział PAP wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta. Dodał, że rząd będzie zabiegał o wolniejsze wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Czy osoby, które odchodzą z górnictwa znajdą pracę? Ekspert: Jestem optymistą

Czy i w jakich branżach mogą znaleźć zatrudnienie osoby, które w najbliższych latach odejdą z górnictwa? Czy grożą nam społeczne problemy, które wywołała transformacja końca lat 90.? O tym w rozmowie z netTG.pl mówił prof. Robert Krzysztofik, geograf społeczno-ekonomiczny z Uniwersytetu Śląskiego.

Polska z jedną z najniższych długości życia zawodowego w UE

W 2025 r. osoba, która ukończyła w Polsce 15. rok życia, będzie obecna na rynku pracy przez 36 lat - wynika z danych przytoczonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. To 7. najniższa długość życia zawodowego w Unii Europejskiej.