Protest w Budryku trwa, lewica krytykuje rząd

BUDRYK STRAJK 224 JN

fot: Jakub Nowak

fot: Jakub Nowak

Po fiasku piątkowych negocjacji górnicy okupujący od 41 dni kopalnię Budryk kontynuują w sobotę swój protest w dotychczasowej formie. Postawę rządu wobec strajku skrytykował w Katowicach sekretarz SLD Grzegorz Napieralski.

Według informacji jednego z liderów strajku, szefa Kadry w „Budryku” Grzegorza Bednarskiego, protest głodowy pod ziemią prowadzi stale 30 górników, na powierzchni głoduje 5 kolejnych. Strajk okupacyjny pod ziemią prowadzi około 150 osób; naziemne obiekty kopalni zajmuje podobna liczba strajkujących.

- Załoga podczas porannych masówek oklaskami przyjmowała stanowisko przedstawicieli komitetu strajkowego z piątkowych rozmów. Nie planujemy na razie kolejnych kroków, mamy dwa dni spokoju na zastanowienie się i uzgodnienie między sobą kolejnych działań – powiedział PAP Bednarski.

Brak jakichkolwiek działań dotyczących przeciągającego się konfliktu w Budryku zarzucił rządowi i koalicji sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Grzegorz Napieralski. Podczas sobotniej konferencji prasowej w Katowicach ocenił m.in. że jedną z przyczyn eskalacji sporu jest twarda postawa rządu i spychanie problemu na dół.

- Dziwię się, że rząd ucieka od próby pomocy tak górnikom, jak i szefom spółek węglowych, że Waldemar Pawlak wybrał partyjne spotkanie na Lubelszczyźnie, zamiast spotkania z żonami górników. Być może gdyby wicepremier z koalicyjnego rządu zaangażował się w mediacje między stronami, tego konfliktu już nie byłoby – mówił Napieralski.

Przypomniał, że przedstawiciele poprzednich rządów włączali się w podobne konflikty, nawet gdy firma była prywatna – przypomniał przykład stoczni szczecińskiej. Zaznaczył, że nie wie, która strona sporu w Budryku ma rację, wskazał natomiast, że podczas kampanii wyborczej przedstawiciele rządu zapowiadali inną postawą, niż teraz prezentują.

Prowadzonym w ciągu ostatniego tygodnia negocjacjom patronował proszony o to przez protestujących wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk. Gdy jednak komitet strajkowy w czwartek przysłał na rozmowy w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) tylko jednego przedstawiciela nieposiadającego ważnych pełnomocnictw, wojewoda zdecydował się nie przyjeżdżać na kolejne spotkanie.

W piątek w Jastrzębiu Zdroju stronom nie udało się zbliżyć stanowisk. Przedstawiciele komitetu strajkowego zażądali tego dnia rezygnacji z wypracowanych w ostatnich tygodniach ustaleń i powrotu do negocjacji na podstawie pierwotnych postulatów sporu zbiorowego sprzed dwóch miesięcy, sformułowanych jeszcze przed formalnym wcieleniem Budryka do JSW.

Oznacza to powrót do żądania zrównania płac w Budryku do średniego wynagrodzenia w JSW. W rozmowach prowadzonych w ostatnich dniach strajkujący żądali zrównania swoich płac do poziomu najgorzej opłacanej kopalni w JSW – Krupiński. W ocenie zarządu spółki, piątkowe żądanie protestujących zaostrzyło – zamiast złagodzić – ich stanowisko.

Zarząd JSW wezwał komitet strajkowy do rozmów na podstawie ostatniego, zaproponowanego 23 stycznia, projektu porozumienia. Gwarantowałoby ono górnikom Budryka ok. 750 zł średniej podwyżki za 2007 r. i ok. 490 zł w 2008 r. Tzw. standaryzacja płac, czyli zrównanie ich wysokości dla poszczególnych grup zawodowych we wszystkich kopalniach JSW, nastąpiłaby najpóźniej do końca 2010 roku.

Ze stanowiskiem zarządu zgadza się strona społeczna JSW, czyli wszystkie związki z tej spółki reprezentujące ok. 90 proc. załogi. Jej przedstawiciele namawiali w piątek strajkujących do dalszych rozmów na gruncie projektu z 23 stycznia. Wobec odmowy, strona społeczna wycofała się z udziału w ewentualnych kolejnych rozmowach.

Nie wiadomo, kiedy strony konfliktu spotkają się po raz kolejny, w piątek ich przedstawiciele nie uzgodnili żadnej daty. Tymczasem, zdaniem specjalistów, w niepracującej z powodu strajku kopalni „Budryk” coraz poważniejsze staje się zagrożenie pożarowe.

W piątek kopalniani eksperci razem z zaproszonymi autorytetami m.in. z Politechniki Śląskiej i Głównego Instytutu Górnictwa zdecydowali o ustawieniu tam wentylacyjnych wokół jednej ze ścian wydobywczych. Mają one ograniczyć dopływ tlenu do samoistnie zagrzewającego się tam węgla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bez poprawek do specustawy dla poszkodowanych właścicieli domów w Czystym Powietrzu

Senat nie zgłosił poprawek do ustawy, która umożliwi zawieszenie spłaty należności, ich umarzanie i dochodzenie roszczeń od oszustów przez fundusze ochrony środowiska. Nowe prawo ma pomóc właścicielom domów poszkodowanym przez nieuczciwych wykonawców prac termomodernizacyjnych w "Czystym Powietrzu".

Paczek z Chin o 60 proc. mniej

W III kwartale 2026 r. liczba paczek sprowadzanych z Chin spadła w Unii Europejskiej w ujęciu rocznym o ponad 60 proc. To efekt kolejnych regulacji wprowadzanych przez Brukselę - informuje w piątek "Rzeczpospolita".

Ponad 70 proc. Polaków regularnie monitoruje wydatki na energię w sezonie grzewczym

W opinii 67 proc. Polaków najbardziej odczuwalne jesienią podwyżki dotyczą opłat za ogrzewanie i energię - wynika z badania Santander Consumer Banku.

PSE ostrzegają przed oszustami podszywającymi się pod dział finansowy spółki

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) ostrzegły przed próbami oszustwa wymierzonymi w kontrahentów spółki. Jak poinformowały, otrzymały zgłoszenie od wykonawcy, który dostał e-mail podpisany nazwą PSE S.A., wysłany z adresu spoza domeny pse.pl - podały PSE w piątek.