Protest kolejarzy: Będą pozwy za blokady torów

Protest kolejarzy PAP

fot: PAP

W zadłużonych Przewozach Regionalnych pracę ma stracić kilkuset kolejarzy

fot: PAP

Kolej grozi, że będzie ścigać organizatorów protestu. To ciekawe, bo są wśród nich członkowie rad nadzorczych spółek PKP.

Do godziny 13 spóźnionych było 15 pociągów. Łącznie na 470 minut. Prawdziwe problemy zaczęły się później, kiedy trzeba było rozładować zator spowodowany wczorajszym protestem kolejarskich związkowców, którzy na półtorej godziny zablokowali tory na stacji Warszawa Zachodnia - napisał \"Puls Biznesu\" w środę.

PKP dopiero podlicza straty, jakie kolejom przyniosła blokada. Wstępnie szacuje je od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych. Największe szkody poniosła jedna ze spółek grupy — PKP Polskie Linie Kolejowe, która zarządza infrastrukturą kolejową w kraju i powinna zadbać o przejezdność torów. Nie zadbała i teraz przewoźnicy mogą od nich dochodzić odszkodowań za opóźnienia. PKP PLK zapowiada, że sprawy płazem nie puści i będzie domagać się zwrotu kosztów od organizatorów blokady.

— Protest był nielegalny. Przygotowaliśmy już pozwy o odszkodowanie od organizatorów — mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki.

Jeśli tak, to dostanie go również członek rady nadzorczej PKP PLK Wiesław Pełka, szef zakładowej Solidarności, który brał udział w proteście. W nadzorze reprezentuje załogę. Zresztą nie on jeden ma dwa etaty. Również część przewodniczących innych związków, które zorganizowały protest, zasiada w radach różnych spółek kolejowych.

Wiesław Pełka wydaje się nieco speszony groźbami PKP.

— To nie jest protest wymierzony w pracodawcę, lecz w rząd — wyjaśnia związkowiec.

Poza tym, jego zdaniem, akcja była legalna. Zgodnie z przepisami, organizatorzy mają obowiązek tylko powiadomić pracodawcę z pewnym wyprzedzeniem o proteście, który trwa nie dłużej niż dwie godziny. Co też uczynili.

— Rozumiemy rozgoryczenie pasażerów, ale my też jesteśmy rozgoryczeni i zdesperowani — mówi Wiesław Pełka.

Kolejarze domagają się zachowania uprawnień emerytalnych nadanych w tzw. ustawie kolejowej, która przy zachowaniu różnych warunków daje pracownikom PKP prawo do przejścia na emeryturę po przepracowaniu 15 lat.

Drugi postulat dotyczy zachowania przywilejów emerytalnych dla osób pracujących w szczególnych warunkach. Według szacunków PKP, zgodnie z tymi zasadami, wcześniejsze emerytury należą się około 46 tys. pracowników ze 120-tysięcznej załogi.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.