Protas: Verheugen popiera pomoc dla stoczni

Według marszałka woj. warmińsko-mazurskiego Jacka Protasa, wiceszef Komisji Europejskiej Guenther Verheugen powiedział w czwartek, że w kontekście kryzysu finansowego i ogromnej pomocy na ratowanie banków, nie można jej odmawiać polskim stoczniom. Zaszło nieporozumienie - ripostuje rzecznik Komisji Europejskiej.

- Pan komisarz Verheugen powiedział, że nie można tak się zachowywać i że on popiera to stanowisko, żeby jednak stoczniom w Polsce odpuścić pomoc publiczną - mówił Protas, który uczestniczył w Brukseli w posiedzeniu Komitetu Regionów, na które zaproszony był Verheugen.

Zaszło nieporozumienie - natychmiast ripostuje w rozmowie z PAP rzecznik Komisji Europejskiej. Verheugen wygłosił w Komitecie Regionów przemówienie na temat pomocy dla małych i średnich firm. Jak relacjonował PAP Protas, po przemówieniu, wywiązała się debata o kryzysie finansowym. Jeden z członków polskiej delegacji Adam Banaszek miał skrytykować fakt, że z jednej strony KE zgadza się na udzielanie ogromnej pomocy publicznej bankom, a z drugiej strony odmawia się wsparcia publicznego dla stoczni w Polsce. Wówczas to, zdaniem Protasa, Verheugen przyznał, że Banaszak ma \"absolutną rację\".

- W obecnej sytuacji trudno byłoby wytłumaczyć zwalnianym pracownikom z upadłych stoczni, że oto pompujemy miliardy euro w prywatne banki, natomiast dla nich odmawia się bardzo małej pomocy w skali tego, co się dzieje w tej chwili na świecie i w Europie - miał powiedzieć Verheugen, zgodnie z relacją Protasa. - Komisarz zadeklarował wsparcie publicznie, przed kamerami i delegatami z całej Europy. To coś dla nas znaczy - podkreślił.

Tymczasem według rzecznika Komisji Europejskiej, Verheugen powiedział co innego. - Powiedział: musimy przygotować się na to, że ludzie będą zadawać pytania, dlaczego są setki miliardów euro na ratowanie banków, a dlaczego na przykład, nie można pomóc polskich stoczniom - zapewnił PAP rzecznik KE. Jego zdaniem komisarz Vergeugen nie powiedział w Komitecie Regionów nic o zgodzie na pomoc publiczną dla stoczni. Podkreślił, że komisarz nie rozmawiał z Protasem.

Protas jest jednak pewien usłyszanych słów Verheugena, które - jak dodał - zostały odebrane przez polską delegację \"jak łyk świeżego powietrza\". - Byliśmy zaskoczeni, że w tej kwestii Verheugen wypowiedział się w sposób tak zdecydowany - powiedział Protas. Przyznał, że Veheugen nie mówił, iż wypowiada się w imieniu KE. - Verheugen jest ważnym komisarzem. Generalnie komisarze trzymają linię komisarza który, zajmuje się daną sprawą. Był to więc pewien precedens, że pan komisarz wypowiedział się inaczej, niż pani komisarz Kroes odpowiedzialna za konkurencję - uważa Protas.

Także eurodeputowany Konrad Szymański (PiS) w debacie w Parlamencie Europejskim o kryzysie fianansowym pytał Komisję Europejską, \"jak chce wytłumaczyć Polakom sytuację, w której setki miliardów euro płyną do banków w starej Europie, a pół miliarda pomocy nie może być przekazana trzem stoczniom, które na skutek działań Komisji mogą upaść?\".

Rzecznik komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes, pytany w czwartek przez PAP o te zarzuty, podkreślił, że to są dwie różne sprawy. - Co się tyczy ratowania sektora bankowego, to trzeba podkreślić, że chodzi o pilną pomoc ratunkową (rescue aid), która jest ograniczona w czasie do sześciu miesięcy. Wymagane są w tym przypadku pilne środki. W przypadku polskich stoczni, mówimy o pomocy na restrukturyzację - powiedział Jonathan Todd. Przypomniał, że KE zajmuje się już prawie pięć lat poszukiwaniem pozytywnego rozwiązania ws. stoczni.

Tłumaczył, że procedura KE przewiduje, że po sześciu miesiącach te banki, które dostały \"rescue aid\", będą musiały przedstawić plany restrukturyzacji, jeśli będą nadal będą potrzebowały pomocy, a kraje chciały jej udzielić. Wówczas ta pomoc będzie rozpatrywana przez KE, tak samo jak pomoc dla stoczni.

Jeśli KE nie zaakceptuje przesłanych przez polski rząd 12 września planów restrukturyzacyjnych stoczni Gdynia, Szczecin i Gdańsk, zakłady będą musiały zwrócić pomoc publiczną, którą otrzymały po przystąpieniu Polski do UE, co może oznaczać ich bankructwo. Decyzja KE spodziewana jest jeszcze w październiku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Marian Zmarzły: Pamiętamy o tych, którzy nie wrócili do domu

W listopadowych dniach pamięci o zmarłych górnicza wspólnota wraca myślami do tych, których zabrakło przy rodzinnym stole. Marian Zmarzły, podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii, kieruje do górników, ratowników, emerytów i ich rodzin osobiste przesłanie. Wspomina poległych, zwraca się do ich bliskich i przypomina: pamięć zobowiązuje także do troski o bezpieczeństwo tych, którzy dziś zjeżdżają pod ziemię.

Krzyże poza cmentarzami i świeże kwiaty po latach. Jerzy Markowski o górniczej pamięci na Śląsku

– Mamy rok 2026, a na zbiorowej mogile z 1951 roku wciąż leżą świeże kwiaty. Pamięć o tych ludziach po prostu nie umiera – mówi były wiceminister gospodarki Jerzy Markowski