Propozycja większych zaliczek za ogrzewanie oparta na przypuszczeniach

Ciepło zrobiło się na początku maja mieszkańcom osiedla, położonego przy ulicach Kruczej i Kijowskiej w Katowicach-Panewnikach. Nie tyle dlatego, że przygrzało wiosenne słońce, ile raczej po lekturze indywidualnych rozliczeń kosztów centralnego ogrzewania za ubiegły rok, doręczonych im przez zarządcę mieszkań. Dopłaty mieściły sie na ogół w granicach 200-500 złotych. A już uderzyły na nich siódme poty na „propozycję” wzrostu od 1 lipca tego roku zaliczek na centralne ogrzewanie z 3,50 do aż 5,50 złotych, czyli o przeszło 63 proc. (!).

„Gorący” problem jest problemem zgoła rodzinnym. Właścicielem domów jest kopalnia „Wujek”. Najemcami tutejszych mieszkań są na ogół pracownicy i emeryci Ruchu „Śląsk”. Zarządcą osiedla jest „Spółka Mieszkaniowa Śląsk”, w której całość udziałów posiada Katowicki Holding Węglowy. Panewniczan ogrzewa kotłownia w Ruchu „Śląsk”, należąca do Zakładów Energetyki Cieplnej SA, której jedynym akcjonariuszem jest Katowicka Grupa Kapitałowa. Cóż, w rachunkach powinowactwa są, widać, drugorzędne.

Za dużo, jakby nie liczyć

Kiedy już lokatorzy nieco ochłonęli po lekturze rozliczeń, sami zaczęli liczyć. Kotłownia ZEC-u pali miałem z groszkiem. Rachowali więc cenę tony takiej mieszanki w najwyższych klasach i porównywali ilość uzyskiwanego z niej ciepła ze zużyciem w panewnickich węzłach w 2009 r. I, jakby nie liczyli, wychodziło im, że „trzepnięto” ich po portfelach bezpardonowo. Mieli zresztą świadomość, że, nie znając wszystkich pozycji w kalkulacji administratora, te ich własne rachunki są ułomne. O wyjaśnienie powodów wzrostu opłat za ciepło dwukrotnie zabiegali więc w „Spółce Mieszkaniowej Śląsk”.
Na pierwsze z pism w ogóle nie otrzymali odpowiedzi. Wyjaśnienie na drugą prośbę o porównawczą analizę kosztów za rok 2009 z dwoma poprzednimi, uznali za niepełne i pokrętne. Tak przynajmniej w prośbie o „pochylenie się nad sprawą” napisali do katowickiej radnej Stanisławy Wermińskiej.

O ludzkie zrozumienie

Pod koniec czerwca mieszkańcy osiedla, którym udało się zebrać 80 podpisów, zaalarmowali też prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. W kraju ceny ciepła poszły w górę o 8,7 proc., w województwie śląskim nastąpił wzrost o 14,7 proc., natomiast na naszym węźle wzrost ten, w porównaniu z 2008 r., sięgnął prawie 20 proc. – tłumaczyli w piśmie do URE. Mają w nim też za złe ZEC-owi, że nie chce udostępnić im informacji na temat przyczyn wzrostu opłat za ciepło. Woalka tajemnicy handlowej jakoś ich nie przekonuje. Proszą zatem prezesa URE o zajęcie stanowiska w sprawie kalkulacji taryfy za ciepło w 2009 r. oraz „o pomoc w obronie naszych interesów i proste, ludzkie zrozumienie naszego położenia”.
O powody drenowania portfeli najemców z Kruczej i Kijowskiej zapytaliśmy w „Spółce Mieszkaniowej Śląsk” i my.
– Po ostatnim rozliczeniu sezonu grzewczego wystąpiły duże dopłaty do centralnego ogrzewania, spowodowane wzrostem cen dostarczanego ciepła od października 2009 roku oraz jego wzmożonym zużyciem, spowodowanym warunkami atmosferycznymi. Rok 2010 wygląda podobnie. Trudne warunki zimowe, wydłużony o jeden miesiąc sezon grzewczy, planowana przez dostawcę ciepła podwyżka oraz niewiadoma, czy w tym roku sezon grzewczy nie rozpocznie się od 1 września, powodują propozycję wzrostu zaliczek za centralne ogrzewanie aż o 2 złote na m kw. – poinformował naszą redakcję prezes zarządu spółki Krzysztof Sobkowiak.

Propozycja cofnięta

Wyjaśnienie z założeniem wczesnego nadejścia pory chłodów i planowaną przez dostawcę ciepła podwyżką wydaje się interesujące.
Odpowiedź nadesłana z ZEC-u właściwie niewiele wyjaśnia.
– Obecnie obowiązująca taryfa weszła do rozliczeń z odbiorcami od 1 października 2009 r. i do dnia dzisiejszego nie uległa zmianie – brzmi jedyny konkret.
Można więc jedynie domniemywać, że, wraz z tą taryfą, ZEC podniósł ostatnio cenę ciepła spółce „Śląsk” w październiku. Ani słowa natomiast o rozmiarach tamtej podwyżki ani tym bardziej o podwyżce ewentualnie zamierzonej w tym roku.

Ale jest i dobra wiadomość.

– Zarząd spółki podjął decyzję o wycofaniu się z propozycji podwyżki zaliczki za centralne ogrzewanie. Przyjął jednocześnie propozycję lokatorów, dotyczącą wysokości stawek na poszczególne węzły, z zastrzeżeniem, że konsekwencje wynikające z ewentualnych dopłat do c.o. przy rozliczeniu roku 2010 obciążą lokatorów – poinformował w poniedziałek naszą redakcję prezes Krzysztof Sobkowiak.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.

Osoby między 18 a 20 rokiem życia zadłużone na niemal 100 mln zł

Niemal 100 mln zł to łączna kwota długów ponad 31 tys. osób między 18 a 20 rokiem życia - wynika z danych BIG InfoMonitor. Niemal połowa tej kwoty to zobowiązania pozakredytowe, np. mandaty za jazdę na gapę, czy nieopłacone rachunki za telefon lub internet.