Projekt ustawy o naprawie ładu korporacyjnego w spółkach SP

fot: Pixabay.com

W tegorocznym badaniu znacząco spadł odsetek respondentów deklarujących pogorszenie stanu swoich finansów

fot: Pixabay.com

W piątek Sejm skierował projekt noweli ustawy o naprawie ładu korporacyjnego w spółkach Skarbu Państwa do prac w komisji. Zdaniem posłów ustawa m.in. może ograniczać prawa pracowników do udziału w nadzorze nad spółkami i zbyt sztywno określa liczebność rad nadzorczych co może paraliżować ich pracę.

W piątek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu naprawy ładu korporacyjnego w spółkach z udziałem Skarbu Państwa przygotowanego przez Polskę 2050-Trzecią Drogę. Posłowie skierowali projekt noweli do dalszych prac do sejmowej komisji energii klimatu i aktywów państwowych.

Projekt ustawy ma za zadanie wprowadzić zmiany w ustawie o zasadach zarządzania mieniem państwowym by poprawić jakość zarządzania i zapobiec nepotyzmowi.

Projekt przedstawił Mirosław Suchoń poseł Polski 2050-TD.

- Nie możemy odkładać tej reformy dlatego, że w wielu miejscach są jeszcze polityczni nominaci, którzy niszczą spółki Skarbu Państwa.  To niszczy polską gospodarkę - podkreślił Suchoń.

- Chodzi o to jak szybko zmienić obecnych prezesów, członków zarządu na swoich, a opinii publicznej powiedzieć, że naprawiamy - odparł poseł PiS Marek Suski.

Poseł KO Zdzisław Gawlik zauważył, że nowe przepisy mają zastosowanie do każdej spółki, w której Skarb Państwa ma chociaż jeden udział lub jedną akcję.

- W tym zakresie pewnie tak się nie da. Nie chcę dyskutować, czy to narusza przepisy unijne, czy nie, czy to jest zgodne z konstytucją RP - zastanawiał się Gawlik. - Sztywne określenie składu rady nadzorczej spółek Skarbu Państwa może być niesamowicie niebezpieczne - ostrzegał.

Zwrócił uwagę, że jeśli zabraknie z jakiegoś powodu członka rady nadzorczej, a skład jest sztywny, to rada nie pracuje.

- Należy się zastanowić, gdzie tu jest sens - dodał poseł.

Gawlik pytał też dlaczego, w myśl projektu ustawy, mają zrezygnować z prawa zasiadania w radach nadzorczych osoby, które zdawały egzamin w komisjach powołanych przez ministra aktywów państwowych.

Posłanka Lewica Paulina Matysiak przypomniała, że własnością publiczną są też spółki z większościowym lub znacznym udziałem samorządu terytorialnego.

- Trzeba się zastanowić nad rozwiązaniami dla tych podmiotów, by nie służyły do obsady stanowisk partyjnym działaczom - apelowała.

Jej zdaniem rozszerzenie rad nadzorczych spółek SP do 7 osób (tak jest w projekcie noweli) niekoniecznie poprawi jakości nadzoru.

- Według OPZZ takie rozwiązanie może znacząco ograniczyć wykonywanie uprawnień nadzorczych nad przedsiębiorstwem przez przedstawicieli pracowników - poinformowała.

Krzysztof Mulawa (Konfederacja) zwrócił uwagę, że zakaz przyjmowania przez partie polityczne i komitety wyborcze wpłat oraz korzyści niemajątkowych od członków organów zarządzających i nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa będzie bardzo łatwy do ominięcia.

- Wystarczy, że wpłata zostanie dokonana na konto znajomego, a o on wpłaci na komitet wyborczy, czy partię - zaznaczył poseł.

Mirosław Suchoń, odpowiadając na pytania posłów stwierdził, że egzamin państwowy na członków rad nadzorczych był osiągalny dla niewielkiej liczby osób.

- Sama ustawa nie wyklucza nikogo, po prostu nie dubluje dróg dostępu - wyjaśnił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pogorszyły się krótkoterminowe perspektywy inflacji

Pogorszyły się krótkoterminowe perspektywy inflacji ze względu na ryzyko dłuższego utrzymania się cen paliw na wysokim poziomie - napisali ekonomiści ING Banku Śląskiego w komentarzu do wtorkowych danych o inflacji.

Gaz w Europie drożeje, w IV kwartale może być 100 euro za MWh

Ceny gazu w Europie rosną. To będzie droga zima. Podziękuj Trumpowi

Zielone światło dla biogazowni w Rybniku. Utrzymano decyzję środowiskową

Decyzja środowiskowa dla budowy biogazowni w rybnickiej dzielnicy Niewiadom została utrzymana - informuje odpowiedzialna za inwestycję spółka Centrum Zielonej Energii.

Wstyd na cały świat. Financial Times opisał jeden z największych skandali w historii Polski. Co to za afera?

"Financial Times" opisał jeden z największych skandali w historii naszego kraju - powiedział we wtorek premier Donald Tusk odnosząc się do publikacji gazety. Jak mówił, tekst dotyczy przekazania przez Orlen "gigantycznych sum pieniędzy bez żadnej gwarancji uzyskania paliwa".