Program przeciw dzikim wysypiskom:Nie zaśmiecaj swego sumienia!\"
fot: Krystian Krawczyk
W Polsce mamy obecnie ponad 700 legalnych wysypisk i aż 100 razy więcej składowisk nielegalnych <i>(na zdjęciu dzikie składowisko z widokiem na Wydział Nauk o Ziemii UŚ w Sosnowcu)</i>
fot: Krystian Krawczyk
Śmieciom podrzucanym cichaczem do lasów, kopcom odpadów przy ogródkach działkowych oraz dzikim wysypiskom we wtorek powiedziano basta! Andrzej Kraszewski, minister środowiska, zainicjował ekologiczną akcję pt. „Nie zaśmiecaj swojego sumienia!”.
Czy będzie skuteczna? Musi być, ponieważ skala odpadowego problemu jest już porażająca. Jeśli będziemy czekać, aż wstydliwa sprawa sama zniknie, to po prostu utoniemy w cuchnących śmieciach. W Polsce mamy obecnie ponad 700 legalnych wysypisk i aż 100 razy więcej składowisk nielegalnych.
– Odpady to jedno z największych wyzwań środowiskowych. Wiele udało się już osiągnąć, zmieniając prawo i dostosowując standardy, tu planujemy też dalsze zdecydowane działania, żeby kompleksowo uregulować cały sektor. Ale żeby przestać ciągnąć się w ogonie Europy, jeśli chodzi o odzyskiwanie surowców z odpadów czy recykling, potrzebujemy więcej edukacji i zmiany zachowań. Dlatego uruchamiamy największą dotychczas kampanię społeczną poświęconą temu tematowi – podkreśla prof. Andrzej Kraszewski, minister środowiska.
Szef resortu ekologiczne sumienie będzie rozbudzał za pomocą emitowanych przez dwa miesiące w telewizji spotów edukacyjnych. Filmiki mają zniechęcić rodaków do wywożenia śmieci do lasu, do palenia ich za domem, wyrzucania wszystkich domowych odpadów do jednego kubła. Na perswazji i propagowaniu dobrych, proekologicznych nawyków się nie skończy.
W arsenale działań dla pokonania śmieciowego problemu jest przypisanie własności odpadów gminom. Dziś są we władaniu wytwórców, czyli gospodarstw domowych, zakładów, szkół itd. Od kiedy w Pszczynie zastosowano taką zasadę, zrobiło się czyściej. Nikt tam nie „oszczędza” na wywozie śmieci, zamawiając mniej kubłów niż potrzeba, ponieważ obowiązuje opłata zryczałtowana. Obywatel, płacąc gminie za wywóz śmieci, nie ma interesu w podrzucaniu ich na nieużytkach czy w przydrożnych rowach.
Nie wszystkim taki pomysł się podoba. Padają zastrzeżenia dotyczące ograniczenia konkurencji i swobody obywatela w wyborze usługodawcy w odbiorze jego śmieci.
Skoro wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, to nadeszła pora sprostać cywilizacyjnym wymogom. Do końca br. musimy ograniczyć o 25 proc. ilość składowanych odpadów. W trzech kolejnych latach (do 2013 r.) musi ich być mniej o 50 proc. Z unijną pomocą finansową budowane są spalarnie i sortownie. Żeby z nich skorzystać, musimy zmienić dotychczasowe złe nawyki.