Profesor Marek Belka radzi przedsiębiorcom...

fot: Andrzej Bęben/ARC

B. premier i obecny prezes NBP studzi zapały optymistów...

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Racjonalny przedsiębiorca właśnie teraz powinien zacząć inwestować - uważa prof. Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego. W ten sposób będzie przygotowany na lepszą koniunkturę gospodarczą, a co za tym idzie, również na zwiększony popyt w kraju i zagranicą. Tym bardziej, że prognozy dla polskiej gospodarki są optymistyczne.

- Jeśli proces inwestycyjny trwa rok, to dzisiaj się powinno zacząć inwestować, bo za rok sytuacja będzie lepsza, a wtedy ci przedsiębiorcy będą mieli wolne moce produkcyjne i będą mogli zaspokajać zwiększony popyt, czy to krajowy, czy zagraniczny - tłumaczy prof. Marek Belka.

Według prezesa Narodowego Banku Polskiego błędne są decyzje przedsiębiorców, którzy planują w krótkim horyzoncie, czyli na najbliższe miesiące.

Tym bardziej, że mamy powody, by twierdzić, że nasza gospodarka wychodzi z dołka, w jakim się ostatnio znalazła. Prognozy mówią o nadchodzącym ożywieniu, choć i tak kryzys, który dotknął wiele krajów w naszym regionie, z Polską obszedł się dość łagodnie. Zdaniem profesora Belki udało się osiągnąć poziom deficytu budżetowego (prognozy Ministerstwa Finansów mówią o tegorocznym deficycie budżetowym na poziomie prawie 36 mld złotych), którego nie trzeba już obniżać.

- Konkurencyjność międzynarodowa Polski nie została zachwiana, wręcz przeciwnie ona się umacnia - podkreśla prof. Marek Belka. - W dodatku niska inflacja spowoduje, że trochę więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach konsumentów, co mam nadzieję ożywi gospodarkę.

Polska gospodarka w ocenie Belki, budowana jest na zdrowych fundamentach. Martwić może jedynie sytuacja, w jakiej znaleźli się nasi główni partnerzy handlowi, przede wszystkim ze strefy euro.

- Wszyscy się spodziewają, że gospodarka sfery euro będzie w fazie "stagnacji plus", czyli może wyjdzie z ujemnego tempa,, a to nie są dobre rynki dla naszych eksporterów - dodaje ekonomista.

To może trochę rozczarować tych, którzy spodziewają się powtórki z 2009, kiedy europejska gospodarka szybko zaczęła piąć się w górę.

- Wtedy jeszcze odczuwaliśmy pozytywne wpływ bodźców fiskalnych, które zaaplikowaliśmy sobie w dwa lata przed kryzysem, czyli obniżki podatków. To są czynniki, które wtedy wystąpiły, teraz już nie mogą - mówi prof. Belka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PSE zmodernizują pięć stacji przesyłowych przy wsparciu Unii Europejskiej

Polskie Sieci Elektroenergetyczne otrzymają 315,6 mln zł unijnego dofinansowania na modernizację pięciu stacji najwyższych napięć. Łączna wartość inwestycji, obejmującej m.in. stację Halemba w województwie śląskim, wyniesie około 813 mln zł.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.

Znamy finalistów konkursu BHP „Pracuję bezpiecznie 2026”. Dziesięciu pracowników PGG powalczy o zwycięstwo

Dziesięciu pracowników Polskiej Grupy Górniczej zakwalifikowało się do finału konkursu wiedzy o bezpieczeństwie i higienie pracy „Pracuję bezpiecznie 2026”. Decydujące zmagania odbędą się 29 października w Szybie Bończyk w Mysłowicach.

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.