Prof. Artur Dyczko o miedzi: "Geologia dała Polsce szansę"

Czy miedź może okazać się dla Polski gigantycznym impulsem rozwojowym? O tym mówi dr hab. Artur Dyczko, dyrektor oddziału górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Prof. Artur Dyczko

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Czy miedź może okazać się dla Polski gigantycznym impulsem rozwojowym? O tym mówi dr hab. Artur Dyczko, dyrektor oddziału górnośląskiego Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego.

Czy miedź to metal, który ma największy wpływ na rozwój nowoczesnego świata?

Na pewno olbrzymi wpływ. To też pokazują najdobitniej ceny metalu na giełdach, bo w tej chwili ceny między 9 a 13 tysięcy dolarów za tonę miedzi elektrolitycznej, to naprawdę już kwoty, które pozwalają inwestować i myśleć o przyszłości. To w kontekście naszego KGHM-u jest również istotne. W liczbach skala jest bardzo konkretna: w 2025 r. Grupa KGHM wyprodukowała około 710 tys. ton miedzi, a sama KGHM Polska Miedź S.A. 570,9 tys. ton miedzi elektrolitycznej.

To dobry moment dla miedzi, choć te ceny są związane z polityką i z cłami.

Tu warto doprecyzować liczby. W 2025 r. Grupa KGHM wyprodukowała 1 347,4 t srebra. Wyprzedza ją Fresnillo – 48,7 mln uncji, czyli około 1 515 ton srebra. KGHM jest więc drugim największym producentem srebra na świecie. W miedzi jest największym producentem górniczym w Europie i należy do światowej pierwszej dziesiątki. Cieszy również to, że jesteśmy w przetwórstwie, bo nie chodzi tylko o samo wydobycie. Im wyższa cena, tym bardziej liczę i trzymam kciuki, żeby były środki na inwestycje, bo ten przemysł ich potrzebuje.

Czy wokół miedzi da się zbudować taką strategię, jak na przykład jeszcze kilka lat temu próbowano zbudować wokół CPK? Rzeczywiście miedź to jest coś, co wywinduje Polskę na wyższy poziom rozwoju?

Zakładam, że te działania, które w tej chwili podejmuje zarząd KGHM idą w tym kierunku. Mało jest obszarów, w których jako Polska mielibyśmy w takim high-tech'u wpływ na pewne działania. Patrząc z perspektywy Europy, to jesteśmy kluczowym graczem, jeżeli chodzi o ten rynek i myślę, że Unia Europejska w swoich dyrektywach jasno wskazuje na zabezpieczenie własnych źródeł pozyskania tak ważnych surowców, jak miedzi i srebra. Tutaj KGHM może być liderem. W 2025 r. europejska produkcja górnicza miedzi wynosiła około 1,23 mln ton, przy konsumpcji przekraczającej 3,2 mln ton. Europa potrzebuje więc znacznie więcej miedzi, niż sama wydobywa. I właśnie tutaj geologia staje się elementem strategii państwa. Według bilansu PIG-PIB na 31 grudnia 2025 r. w Polsce udokumentowano 17 złóż rud miedzi i srebra: łącznie około 3,492 mld ton rudy, 55,352 mln ton miedzi i 163,576 tys. t srebra. To ogromny potencjał, ale jako PIG podkreślamy: zasoby geologiczne nie są jeszcze gotową rezerwą przemysłową. W obecnej bazie eksploatacyjnej KGHM, według stanu na koniec 2024 r., było 946,6 mln ton rudy, 14,7 mln ton miedzi i 42,7 tys. ton srebra, a średni stopień sczerpania zasobów rudy całej bazy wynosił około 40%. Geologia daje Polsce szansę. Dopiero inwestycja zamienia tę szansę w rozwój. Myślę, że KGHM ma środki, wiedzę i może się stać katalizatorem tych zmian.

Cały świat zmierza w kierunku rozwoju infrastruktury cyfrowej, również Polska. Infrastruktura cyfrowa, AI, centra danych bez miedzi nie istnieją?

Wydawałoby się, że w tej chwili już jesteśmy w świecie sztucznej inteligencji, w świecie cyfrowym, więc po co komu górnictwo? Myślę, że nasza dzisiejsza rozmowa ma cel, żeby pokazać górnictwo jako fundament zmian cyfrowych obecnego świata. Nie da się tego trudnego biznesu prowadzić bez odpowiednich kadr, bez odpowiedniej edukacji, zabezpieczenia tego, co dotychczas mieliśmy w nadmiarze. W tej chwili w związku z tą transformacją, która się na naszych oczach odbywa, z perspektywy uczelni górniczych jest pewien problem. Ale wracając do tego pytania, które pan zadał, uważam, że jesteśmy obecnie - patrząc również na zagrożenia, które mamy po naszej wschodniej stronie - zmuszeni do tego, żeby podjąć konkretne działania, aby zabezpieczyć sobie przyszłość. Z perspektywy geologicznej ten problem widać bardzo wyraźnie: eksploatujemy cienki, bardzo rozległy system stratoidalny typu Kupferschiefer, czyli charakterystyczny „pseudopokład” rud miedzi i srebra. Złoże zapada ku północy, dlatego łatwiejsza, płytsza miedź jest sukcesywnie sczerpywana, a kolejne partie leżą coraz głębiej. To nie jest tylko problem większej odległości od powierzchni – wraz z głębokością rosną temperatura, naprężenia górotworu, wymagania wentylacyjne, energetyczne i koszty. Stąd potrzebne będą rozwiązania projektowane u nas, dla specyfiki naszego złoża.

Wracając do pana myśli, po co nam jeszcze górnictwo, to może właśnie po to, by tę transformację przeprowadzić? Transformacji chyba bez miedzi nie ma.

Wszyscy żyjemy w tym świecie cyfrowym. To są czyste fakty. Dobry przykład to analizowane centrum danych Microsoftu w Chicago: wykorzystano tam 2 177 ton miedzi, czyli około 27 ton na każdy megawat mocy przyłączeniowej. IEA prognozuje, że globalne zużycie energii elektrycznej przez centra danych może wzrosnąć do około 945 TWh w 2030 r. – nieco więcej niż obecne roczne zużycie energii elektrycznej przez Japonię. Miedź dobrze pokazuje skalę cyfrowego świata: gramy, kilogramy i tysiące ton. W modelowym telefonie o masie 200 g w analizie ITU przyjęto 14 g stopów miedzi, czyli około 7% masy urządzenia. W samochodzie elektrycznym mówimy już o około 39–83 kg miedzi, a w pojedynczej jednostce Nvidia GB200 NVL72 – według danych przytaczanych przez BHP – znajduje się ponad 5 tys. przewodów miedzianych o łącznej długości przekraczającej 3,2 km. Przesył, komputery, serwery, silniki, transformatory – wszędzie miedź. Srebro przewodzi prąd jeszcze lepiej, ale jest zbyt drogie dla masowych zastosowań. Aluminium jest lżejsze i często tańsze. Miedź jest przemysłowym kompromisem pomiędzy bardzo wysoką przewodnością, trwałością, możliwością łączenia i ceną. Przy tej samej długości i przekroju przewodu, tym samym prądzie i temperaturze straty oporowe w miedzi są około 39% mniejsze niż w aluminium. To oczywiście nie znaczy, że cała sieć traci automatycznie o 39% mniej – ale pokazuje przewagę materiału tam, gdzie liczy się każdy centymetr przekroju i każde nagrzanie przewodu. Oczywiście recykling będzie też tutaj wchodził w grę, bo w obiegu zamkniętym dużo miedzi się pozyskuje, żeby wspierać produkcję. Produkcja miedzi wtórnej wymaga orientacyjnie około 85% mniej energii niż produkcja pierwotna, a około dwie trzecie miedzi wyprodukowanej w ciągu ostatnich stu lat nadal pozostaje w użytkowaniu. Recykling jest więc wielkim zasobem, ale nie zastąpi górnictwa, bo popyt rośnie szybciej niż ilość metalu wracającego dziś ze starych instalacji. Stąd uważam, że nowe techniki, nowe gałęzie przemysłu, to wszystko jest jednak oparte na fundamencie klasycznej metody pozyskiwania metalu metodą górniczą.

Da się połączyć to, że górnictwo na Górnym Śląsku się zamyka, a tam gdzie jest miedź się rozwija? To jest szansa na płynne przejście dla tych górników ze Śląska?

Ja bym chciał tutaj oddzielić pewne mity, które się unoszą nad tym procesem. Uważam bowiem, że nie będziemy mieli problemu dotyczącego zagospodarowania ludzi w związku z transformacją – wręcz przeciwnie, za kilka lat będzie nam tu na Śląsku brakować rąk do pracy, aby bezpiecznie prowadzić toczącą się transformację. Dlatego nie obiecywałbym transferu jeden do jednego. Co nie zmienia faktu że w trzech zakładach górniczych KGHM pracowało na koniec 2025 r. 12 681 osób, z czego 11 760 pod ziemią. Ale kompetencje ludzi ze Śląska – głębienie szybów, drążenie wyrobisk, geomechanika, wentylacja, odwadnianie, transport podziemny, energetyka, mechanika, automatyka, utrzymanie ruchu i ratownictwo – są dokładnie tymi kompetencjami, których będzie potrzebowało górnictwo głębokie. Natomiast istotne jest to, że nie da się stymulować rozwoju wydobycia miedzi bez taniej energii, albo w ogóle bez bezpiecznej energii. Jeżeli mówimy o taniej energii, to wiemy doskonale, że to jest bardziej złożony temat. Górnictwo miedzi to nie jest tylko wydobycie miedzi z dołu. W 2025 r. KGHM Polska Miedź S.A. zużyła na potrzeby własne 2 702 GWh energii elektrycznej, czyli 2,70 TWh. To zapotrzebowanie porównywalne z dużym polskim miastem. Im głębiej schodzimy po rudę, tym większa część energii służy już nie tylko urabianiu i przeróbce, lecz także wentylacji, odwadnianiu i stworzeniu warunków, w których człowiek i maszyna w ogóle mogą pracować. Uważam, że Śląsk ma do zaoferowania KGHM-owi coś zdecydowanie ciekawszego. KGHM stoi przed olbrzymimi wyzwaniami technicznymi związanymi z głębokością eksploatacji. Najlepszym symbolem tej zmiany jest szyb GG-1: 1 348 m głębokości i rozbudowywana centralna stacja klimatyzacji o docelowej mocy 40 MW. Sama ta liczba pokazuje, że przyszła kopalnia głęboka będzie jednocześnie zakładem górniczym, wielkim systemem energetycznym i chłodniczym. Pewnym panaceum automatyzacji tego procesu, możliwości eksploatacji dalszej i głębszej, jest kwestia mechanicznego urabiania i zastosowania takich kombajnów, które widzimy w górnictwie węgla kamiennego, mocniejszych maszyn w górnictwie miedziowym i to się już dzieje. Wszyscy sobie zdają z tego sprawę, że musi nastąpić jakiś przełom, jeżeli chodzi o automatyzację urabiania. Maszyny, które znamy z górnictwa węglowego, kombajny chodnikowe, łatwiej da się zautomatyzować, zelektryfikować i sterować zdalnie niż maszyny samojezdne, które w tej chwili również są automatyzowane. W KGHM nie jest tak, jak się wydaje, że to jest dziura w ziemi i kopiemy rudę. To jest całe miasto. Dziś to 27 czynnych szybów, kolejne szyby w budowie, około 2 tys. km dróg wentylacyjnych i ponad 1 300 samojezdnych maszyn górniczych. To skala podziemnej infrastruktury, którą trzeba przez całą dobę zasilać, wentylować, chłodzić, odwadniać, monitorować i chronić. I jeszcze jedna rzecz, ważna z punktu widzenia geologa. Nie powiedziałbym, że drugiego złoża osadowego miedzi na świecie nie ma. Są inne. Natomiast Lubin–Sieroszowice to największy i klasyczny przykład europejskiego typu Kupferschiefer, jeden z najważniejszych systemów miedziowo-srebrowych na świecie. Około 60% nowej miedzi wydobywanej globalnie pochodzi ze złóż porfirowych – ogromnych, często odkrywkowych systemów o zupełnie innej geometrii. KGHM rozwiązuje więc problemy specyficzne dla cienkiego, rozległego złoża podziemnego i właśnie dlatego część technologii musimy rozwijać sami. I tutaj doświadczenia górnictwa węglowego mogą się przydać w budowaniu nowego podejścia do eksploatacji. I mogą się przydać również ci, którzy te maszyny obsługują. Nowa Sól dobrze pokazuje skalę kolejnego kroku. To złoże jest udokumentowane, ale nie jest jeszcze udostępnione górniczo. Bilans PIG-PIB wskazuje około 815,7 mln t rudy, 10,25 mln t miedzi i 36,29 tys. t srebra; średnio około 1,26% Cu i 44,5 g Ag/t. W kryteriach inwestorskich analizowano zaleganie spągu złoża nawet do 2 400 m. Dla tak głębokiego projektu trzeba liczyć się z cyklem rzędu około 15–22 lat od odpowiedniego potwierdzenia złoża do pierwszego urobku. Dlatego decyzje dotyczące kopalni przyszłości trzeba podejmować, zanim kopalnia teraźniejszości zacznie się kończyć. Ciekawym przykładem technologicznego „drugiego życia” jest bułgarski Chelopech. W czasie cyfrowej transformacji zbudowano tam sieć około 280 punktów dostępowych na mniej więcej 50 km wyrobisk; raportowana produkcja wzrosła z około 0,5 do 2 mln t rudy rocznie. W 2026 r. zasoby przemysłowe zwiększono o 42%, a horyzont eksploatacji przedłużono do 2036 r. Nie Wi-Fi stworzyło złoże – nowe dane geologiczne, model złoża, inwestycje i automatyzacja sprawiły, że kopalnia zaczęła znacznie lepiej wykorzystywać to, co natura dała jej wcześniej. W tym wszystkim jest dla mnie jeszcze jedna, osobista klamra. W 2026 r. jesteśmy w 59. roku eksploatacji polskiej miedzi, licząc od uruchomienia produkcji w 1968 r. W przyszłym roku minie 70 lat od odkrycia złoża przez zespół Jana Wyżykowskiego z Państwowego Instytutu Geologicznego – 23 marca 1957 r. otwór Sieroszowice S-1 przeciął serię miedzionośną. Kilka dni później, 31 marca 2027 r., przypadnie także 110. rocznica urodzin Jana Wyżykowskiego. Pierwsza dokumentacja geologiczna złoża powstała w 1959 r., więc warto rozróżniać jubileusz odkrycia od dokumentowania. W zeszłym tygodniu byłem w Sieroszowicach zobaczyć to miejsce, gdzie bardzo są te tradycje kultywowane, bo to jest faktycznie polskie odkrycie. Z wielkiej ambicji tych pionierów stworzył się cały przemysł, który od 1968 roku funkcjonuje, a nie było łatwo. Cały region jest przez to trzymany. Chciałbym, żeby rozwój naszego kraju w obszarach nowych technologii też zaczynał się w KGHM i był tam podtrzymywany. Geologia dała Polsce tę szansę. Technologia ma sprawić, żebyśmy potrafili wykorzystywać ją bezpiecznie i efektywnie przez kolejne dekady.


 


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ostre strzelanie w polskich kopalniach – bywało niebezpiecznie, mamy dane

W latach 2021-2025 w górnictwie odkrywkowym zaistniało 8 niebezpiecznych zdarzeń związanych ze stosowaniem środków strzałowych, w wyniku których zaistniał jeden wypadek (2025 r.) powodujący czasową niezdolność do pracy. W 2025 r. odnotowano dwa niebezpieczne zdarzenia związane ze stosowaniem środków strzałowych – podaje Wyższy Urząd Górniczy

Jest nowy wiceminister energii. To były wiceprezydent Rybnika

Piotr Masłowski został powołany przez premiera na stanowisko sekretarza stanu w ministerstwie energii.

Wolą płacić niż ograniczać emisje? Australijskie kopalnie stawiają na kredyty węglowe

Australijskie kopalnie węgla coraz częściej polegają na kredytach węglowych, aby kompensować emisje – pisze portal „The Point”.

Święto KGHM 12 września w Lubinie. Polska Miedź zaprasza pracowników i mieszkańców regionu

Już 12 września mieszkańcy Zagłębia Miedziowego spotkają się w Lubinie podczas Święta KGHM – rodzinnego wydarzenia organizowanego z okazji 65-lecia KGHM Polska Miedź oraz 80-lecia Zagłębia Lubin. Polska Miedź zaprasza pracowników, ich bliskich, kibiców i wszystkich mieszkańców regionu do wspólnego świętowania historii, tradycji i dorobku firmy, która od ponad sześciu dekad współtworzy gospodarczą i społeczną tożsamość Zagłębia Miedziowego.