Kraj: Jesteśmy na wczesnym etapie transformacji sektora elektroenergetycznego

fot: Krystian Krawczyk

Mottem przedsięwzięcia, ukierunkowanego na przyspieszenie transformacji energetycznej w Mołdawii, jest pytanie: Jak daleko możemy zajść i jak szybko możemy to zrobić?

fot: Krystian Krawczyk

Produkcja mocy z wiatru i słońca wzrosła w Polsce w 2022 r. o 27 proc., ale udział OZE w rocznym zużyciu energii elektrycznej w Polsce wyniósł 21 proc. - wynika z raportu Energy Transition Readiness Index. Jego autorzy ocenili, że to najniższy odsetek ze wszystkich badanych krajów.

Produkcja mocy z wiatru i słońca w Polsce wzrosła w ostatnim roku o 27 proc. - to najwyższa stopa wzrostu w badanych krajach - wynika z raportu Stowarzyszenia Association for Renewable Energy and Clean Technology (REA) opracowanego we współpracy z firmą Eaton. Tegoroczna edycja Energy Transition Readiness Index (ETRI) objęła 14 krajów, w tym Polskę.

Od 2019 roku Stowarzyszenie Association for Renewable Energy and Clean Technology (REA) we współpracy z firmą Eaton bada gotowość europejskich rynków do transformacji energetycznej. W badaniu za 2022 r. w pięciostopniowej skali (gdzie 1 to najniższa, a 5 - najwyższa gotowość) Polska otrzymała ocenę 2, najsłabszą spośród wszystkich badanych krajów. Czynniki technologiczne, takie jak utrudniony dostęp do sieci, pozostają w Polsce istotną barierą.

Autorzy raportu podali, że udział OZE w rocznym zużyciu energii elektrycznej w naszym kraju wyniósł w 2022 r. 21 proc. (w 2021 r. było to o 4 pp. mniej). Wciąż jest to najniższy odsetek ze wszystkich badanych krajów. Dla porównania, w Norwegii, Szwecji i Danii z odnawialnych źródeł pochodzi ponad 80 proc. energii - oceniono w raporcie.

Przypomnieli, że zgodnie z Polityką Energetyczną Polski, do 2030 r. 32 proc. zużycia energii elektrycznej ma pochodzić ze źródeł odnawialnych. Wskazali, że może to wymagać zwiększenia produkcji energii wiatrowej i słonecznej o 69 proc. Cele te są najniższe z badanych krajów - Norwegia i Dania zakładają, że w 2030 roku ponad 100 proc. ich energii będzie pochodziło z odnawialnych źródeł. Niemcy, Irlandia, Holandia czy Hiszpania chcą do początku nowej dekady podwoić udział OZE w produkcji energii i osiągnąć pułap 80 proc. - podali.

- Jesteśmy na wczesnym etapie transformacji sektora elektroenergetycznego, zdominowanego wciąż przez paliwa kopalne. Wyzwaniem jest finansowanie niezbędnych inwestycji oraz brak potrzebnych regulacji i spójnej polityki wsparcia. Bez zachęt dotyczących m.in. samochodów elektrycznych i infrastruktury ich ładowania ciężko będzie zwiększać gotowość kraju na transformację i osiągnąć cele dekarbonizacji - ocenił cytowany w raporcie senior product manager w firmie Eaton, Bartłomiej Jaworski.

Z raportu wynika, że największą barierą jest dostępność sieci dla inwestycji w OZE i zbyt niski poziom jej modernizacji. Rozwój samochodów elektrycznych czy pomp ciepła to również ciągle pieśń przyszłości - zaledwie 4 proc. nowo rejestrowanych w Polsce samochodów stanowią elektryki, a 3 proc. domów posiada pompy ciepła - dodali analitycy Stowarzyszenia.

Polska otrzymała ajniższą ocenę - 1 - pod względem integrowania rozproszonych źródeł energii w sieci energetycznej. Autorzy opracowania zwracają uwagę, że podobne problemy mają m.in. Grecja i Hiszpania, najlepiej radzi sobie natomiast Finlandia. Pod względem barier technicznych i operacyjnych wypadamy gorzej niż w ubiegłym roku - wtedy Polska otrzymała ocenę 2. Elastyczność sieci jest niezbędna do przeprowadzenia transformacji energetycznej i rozwijania zielonej energii - stwierdzili.

Zwrócili jednocześnie uwagę, że liczba instalacji OZE w Polsce stale rośnie, mogłoby się więc wydawać, że i transformacja energetyczna postępuje. sieci przesyłowe w naszym kraju są znacząco niedoinwestowane, a ich elastyczność i możliwości włączania kolejnych instalacji OZE oraz odbiorców energii zmniejszają się, zamiast rosnąć - zauważył Jaworski, dodając, że pociąg z innowacjami coraz bardziej nam ucieka i może nam się już nie udać go dogonić. Zdaniem eksperta wiele obszarów wymaga pilnych zmian i inwestycji, ale jednym z najważniejszych są nakłady finansowe właśnie na modernizację sieci tak, aby móc myśleć o rozbudowywaniu OZE oraz infrastruktury ładowania aut elektrycznych - podkreślił.

Zarówno w tym, jak i w ubiegłym roku, elektryki stanowiły w Polsce jedynie 0,1 proc. wszystkich pojazdów osobowych. Obok Grecji, to najniższy wynik spośród wszystkich badanych państw. Pompy ciepła to kolejny nisko rozwinięty obszar w obszarze zielonej energii. W 2022 r. były one zainstalowane w zaledwie 3 proc. polskich domów (2,5 proc. w 2021 r.). Autorzy raportu ocenili, że rozwój infrastruktury pojazdów elektrycznych w krajach europejskich jest wciąż na stosunkowo niskim poziomie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powrót do górnictwa a zwrot JOP. Ważna opinia prawnika

Łukasz Oleś, adwokat: Czym innym jest utrata uprawnienia do świadczenia lub brak możliwości ponownego skorzystania z programu restrukturyzacyjnego, a czym innym obowiązek zwrotu już wypłaconej jednorazowej odprawy pieniężnej.

Miasta na prawach powiatu wciąż najbardziej zadłużone. Śląskie z najniższym długiem na mieszkańca

Miasta na prawach powiatu od lat są najbardziej zadłużoną grupą samorządów. Według najnowszych danych Krajowej Rady Regionalnych Izb Rachunkowych ich łączny dług to blisko połowa zobowiązań wszystkich jednostek samorządu terytorialnego. Najwięcej powiatów grodzkich jest w woj. śląskim, ale to w tym regionie są te najmniej zadłużone w przeliczeniu na jednego mieszkańca.

Katowice i Ostrawę połączy szybka kolej? Czesi są zachwyceni GZM, chcą stworzyć megalopolis

Do powołania megalopolis pomiędzy województwem śląskim a krajem morawsko-śląskim jeszcze daleka droga, ale kiedyś trzeba ją rozpocząć. W środę, 24 czerwca, o tej idei rozmawialiśmy w Konsulacie Generalnym Rzeczpospolitej Polskiej w Ostrawie. Nasi czescy partnerzy z powołanego niedawno Instytutu Polityki Metropolitalnej chcą korzystać z naszych doświadczeń w procesie powołania związku metropolitalnego u siebie. 

Mniej Polaków spodziewających się szybszego niż do tej pory wzrostu cen

Do 22 proc. spadł w czerwcu odsetek Polaków, którzy uważają, że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas - wynika z badania przeprowadzonego przez CBOS. W kwietniu twierdziło tak 45 proc. respondentów. Ponad jedna trzecia spodziewa się wzrostu dochodów swojego gospodarstwa domowego.