Proces: zarzuty ws. katastrofy w KWK Wujek-Śląsk

fot: ARC

Podejrzani będą odpowiadać przed sądem z wolnej stopy

fot: ARC

11 kolejnych osób - sztygar, dozorca i dziewięciu elektromonterów - usłyszało zarzuty w śledztwie w sprawie katastrofy w kopalni Wujek-Śląsk. Nie dotyczą one bezpośrednio spowodowania tej tragedii, ale narażania górników na niebezpieczeństwo, zanim do niej doszło.

18 września 2009 r. w wyniku zapalenia i wybuchu metanu w rudzkiej kopalni zginęło 20 górników, a 37 zostało rannych. O przedstawieniu zarzutów 11 kolejnym osobom poinformowała we wtorek PAP Agnieszka Wichary z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. W całym śledztwie podejrzane są już 33 osoby.

- Zarzuty dotyczą sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach" - powiedziała prokurator Wichary.

Zaznaczyła, że zarzuty nie dotyczą bezpośrednio samej katastrofy, ale działań lub zaniedbań w okresie poprzedzającym tę tragedię. Ostatnie zarzuty stawiano od 15 do 23 grudnia. Wobec podejrzanych prokuratura nie stosowała żadnych środków zapobiegawczych. Śledczy nie ujawniają, jakiej treści wyjaśnienia złożyli.

Katastrofa w rudzkiej kopalni była jedną z największych w ostatnich latach tragedii w polskim górnictwie. Wyjaśniająca jej okoliczności prokuratura przesłuchała ponad 500 osób. W czerwcu postawiono pierwsze zarzuty, niedługo potem kolejne. Podejrzani to elektromonterzy, osoby dozorujące ich pracę oraz sztygarzy zmianowi.

Poza sprowadzeniem niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia górników są podejrzani także m.in. o uporczywe naruszanie praw pracowniczych i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Większość zarzutów dotyczy nieprawidłowości przy naprawie, konserwacji i eksploatacji użytkowanych pod ziemią urządzeń, głównie elektrycznych. Śledztwo potwierdziło, że w kopalni przymykano oko na ich stan techniczny i defekty.

Jeden ze sztygarów zmianowych jest podejrzany o wysłanie w dniu katastrofy sześciu górników do prac transportowych w rejonie szczególnego zagrożenia tąpaniami, gdzie - zgodnie z obowiązującymi procedurami - nie mieli prawa przebywać. Dwaj górnicy z tej grupy zginęli w katastrofie. Już krótko po wypadku wskazywano, że w kopalni złamano zasady dotyczące ograniczenia przebywania ludzi w takich rejonach; potwierdziło to dochodzenie nadzoru górniczego oraz śledztwo prokuratury.

Śledztwo w tej sprawie zostało przedłużone do marca przyszłego roku. Podejrzanym może grozić nawet 12 lat więzienia.

Poza prokuraturą, przyczyny katastrofy badały organa nadzoru górniczego. Komisja Wyższego Urzędu Górniczego uznała, że za tragedię odpowiada nie natura, a ludzkie zaniedbania. Do najistotniejszych zaliczono dopuszczenie do nagromadzenia się wybuchowej ilości metanu. Było to spowodowane m.in. niedotrzymaniem warunków przewietrzania ściany wydobywczej. W fatalnym stanie były przewody elektryczne; z jednego z nich pochodziła iskra, która zapaliła metan. W zagrożonym rejonie pracowało zbyt wielu górników.

Nadzór górniczy zdecydował o zastosowaniu sankcji lub wysłaniu wniosków do sądu wobec 34 osób (w tym czterech z kierownictwa kopalni), którym zarzucono naruszenie przepisów i rozmaite uchybienia - żadne z nich samo w sobie nie miało związku z katastrofą, ale połączone mogły się do niej przyczynić. 13 pracowników zostało odsuniętych od pełnionych funkcji. Sprawy 14 z 21 osób, obwinionych przez nadzór górniczy o naruszenia przepisów bhp (dotyczących m.in. zagrożeń pożarowych, tąpaniami, gazowych, pyłowych czy wodnych) w drugą rocznicę tragedii zostały przedawnione.

Do tragedii doszło 18 września 2009 r. po godz. 10 w wyrobisku 1050 m pod ziemią. W dniu wypadku zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło w następnych dniach w szpitalach; ostatnia ciężko poparzona osoba - 3 października.

Krótko po katastrofie przypuszczano, że w kopalni doszło do zapalenia metanu. Później okazało się, że groźny gaz także wybuchł. Górników zabiły płomienie, sięgająca tysiąca stopni Celsjusza temperatura, podmuch i przemieszczająca się fala ciśnienia oraz atmosfera, która nie nadawała się do oddychania.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.