Prezes Skóra robi porządki w zarządzie Polskiej Miedzi
Czy nie za wcześnie na czystki w KGHM? Krzysztof Skóra, działacz PiS, który wkrótce sam straci stanowisko, nie oszczędza tymczasem kolegów z zarządu, których sam powołał. Do tej pory bardzo chwalił sobie współpracę z wiceprezesami, ale na wtorkowym posiedzeniu rady nadzorczej nie szczędził pod ich adresem słów krytyki. Z relacji członków rady wynika, że prezes, występując z wnioskiem o odwołanie z zarządu Maksymiliana Bylickiego, skrytykował jego mocne zaangażowanie w sprawy telekomów —spółek zależnych i tych, w których udziały ma Polska Miedź. Bylicki jest szefem rady nadzorczej Polkomtela. Mocno angażował się w przygotowanie wejścia Dialogu na giełdę i nigdy nie ukrywał, że branża telekomunikacyjna jest jego konikiem - napisał \"Puls Biznesu\". -
- Skóra uznał, że przez swoje zainteresowania Bylicki nie angażował się w projekty inwestycyjne KGHM, co należało do jego obowiązków -mówi Ryszard Kurek, członek rady z ramienia załogi.
Maksymilian Bylicki z racji swojej przyjaźni z braćmi Kaczyńskimi miał mocną pozycję w KGHM. Krzysztof Skóra, człowiek Adama Lipińskiego, często czuł dominację swojego zastępcy.
Trudno wytłumaczyć wniosek o odwołanie Marka Fusińskiego, wiceprezesa ds. finansowych. Prezes zarzucił mu zbytnią ostrożność w podejmowaniu decyzji. Głosowanie jego odwołania poprzedziła burzliwa dyskusja. Ostatecznie Fusiński pozostał na stanowisku. Jednak nie na długo, bowiem ten punkt wróci na najbliższym posiedzeniu rady.
Związkowcom nie podobają się zmiany.