Prezes PGNIG: Na przełomie września i października negocjacje ze stroną społeczną ws. fuzji z Orlenem

1583340872 paweljanmajewski

fot: lotos

- Rafineria Grupy Lotos to dziś jeden z najnowocześniejszych tego typu zakładów na świecie, ale zasada, że kto nie idzie do przodu, ten się cofa jest nadal bardzo aktualna - uważa prezes Grupy Lotos Paweł Jan Majewski

fot: lotos

- Na przełomie września i października może być opracowana struktura organizacyjna koncernu multienergetycznego po fuzji z Orlenem, wtedy rozpoczną się negocjacje ze stroną społeczną - ocenia prezes PGNiG Paweł Majewski. Spółka nie jest zainteresowana budową małych reaktorów jądrowych, stawia na inwestycje w OZE.

- Fuzja to proces złożony, w którym wiodąca rola należy do PKN Orlen i który prowadzony jest pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych. Angażujemy się w ten proces w pełni, mamy powołane zespoły projektowe, które wykonują prace przygotowujące nas do połączenia. Jedną z kluczowych spraw jest zabezpieczenie działalności operacyjnej po dniu połączenia. To skomplikowany proces związany z posiadanymi przez PGNiG koncesjami, których jest ponad 200 - powiedział PAP Biznes prezes Paweł Majewski.

Dodał, że istotną kwestią są też rozmowy ze stroną społeczną. Zapewnia, że wszystkie działania będą prowadzone tak, żeby strona społeczna i związki zawodowe były w nie włączone.

- Tworzą się zespoły negocjacyjne, które gdy tylko pojawi się konkretna struktura organizacyjna połączonego multienergetycznego koncernu, przystąpią do negocjacji i rozmów. Spodziewamy się, że na przełomie września i października będziemy mogli zacząć już konkretną komunikację ze związkami zawodowymi - powiedział Majewski.

Prezes wskazuje, że w oczekiwaniu na fuzję z PKN Orlen, gazowa spółka wykorzystuje wszystkie rynkowe okazje, które mieszczą się w zakresie jej podstawowego biznesu.

- Rozwijamy projekty, które wiążą się z energetyką odnawialną, planujemy budowę farm fotowoltaicznych na własnych gruntach, na dachach naszych budynków, planujemy akwizycje w obszarze energetyki wiatrowej na lądzie. W perspektywie kilku najbliższych lat chcemy mieć 900 MW mocy zainstalowanej ze źródeł odnawialnych - powiedział.

PGNiG prowadzi liczne projekty zmierzające do uzyskania kompetencji w zakresie magazynowania i przesyłania wodoru. Chce realizować projekt biometanowy wspólnie z Orlen Południe.

Prezes PGNiG na razie nie jest zainteresowany inwestycją w małe reaktory jądrowe (SMR). Nie zdecydował także, czy chce inwestować w projekty morskich farm wiatrowych.

- SMR nie są przedmiotem naszych analiz. Jest to technologia bardzo interesująca, pewnie poczekamy, aż będzie certyfikowana, choćby w Stanach Zjednoczonych, po to, żeby móc określić, czy będziemy się w nią angażować. W mojej ocenie nie jest celowe, żeby wszystkie spółki Skarbu Państwa angażowały się równolegle w te same projekty, powinniśmy w pierwszej kolejności wykorzystywać własne kompetencje w tych obszarach, w których spółka ma największe doświadczenie - powiedział Paweł Majewski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Odbicie karty na kopalnianej bramie to nie wszystko

Decyduje moment, w którym realnie zaczyna się droga wymagana przepisami i poleceniami kopalni

Trasa rowerowa wokół Pustyni Błędowskiej turystycznym hitem wakacji, w tle kopalnia

Niespotykane pustynne widoki i nowoczesna infrastruktura - to atuty trasy rowerowej Velo Pustynia, wiodącej wokół Pustyni Błędowskiej na styku Małopolski i Śląska. Według władz gminy Klucze atrakcja stała się wizytówką gminy i w wakacje przyciąga tysiące turystów.

W Pniówku powstaje inteligentny system odmetanowania czynnych wyrobisk

Proces odmetanowania jest skomplikowany i zależy od wielu czynników. Jednym z nich jest ciśnienie atmosferyczne. Im niższe wskazania barometrów, tym więcej metanu uwalnia się z górotworu, a przy wyższym ciśnieniu atmosferycznym mamy do czynienia z odwrotnym zjawiskiem.

Żółta rewolucja na torach GZM. Koniec ery czerwonych tramwajów nie wszystkim się podoba

W miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii jeżdżą żółte autobusy, więc będą także żółte tramwaje i pociągi Metrokolei. Władze GZM tłumaczą, że chodzi o spójną identyfikację wizualną transportu miejskiego. Ten pomysł nie podoba się jednak w Klubie Miłośników Transportu Miejskiego w Chorzowie Batorym. Jego członkowie podkreślają, że czerwone tramwaje to fragment historii, lokalnej tożsamości i codziennego krajobrazu wielu miast regionu.