Prezes NAT: Górnik chce wypoczywać atrakcyjnie
Gdy dzieci wracają do szkoły, zazwyczaj podsumowuje się wakacje. Czy ten sezon był dla waszej agencji udany i czy dopłaty do wczasów zagranicznych z funduszów socjalnych kopalń wpłynęły na zainteresowanie waszą ofertą?
- W naszej sytuacji grzechem byłoby narzekać. Klientów w tegorocznym sezonie letnim mieliśmy znacznie więcej niż w ubiegłym. Od czerwca do końca sierpnia z naszej oferty skorzystało ponad 40 tysięcy osób, czyli o około 5 tysięcy więcej niż w 2008 roku. Na kolonie i obozy zabraliśmy 2655 dzieci i młodzieży. Wiosną, organizowane przez nas, zielone szkoły także okazały się udane. Krótko mówiąc, to dla nas dobry rok, choć na świecie kryzys gospodarczy. Prawdopodobnie wysokie kursy euro i dolara sprawiły, że wielu rodaków zrezygnowało z wyjazdów zagranicznych i postanowiło spędzić urlop w kraju. Zapewne coraz liczniejsza jest grupa osób, którym wojaże po świecie po prostu już się znudziły i wolą wypoczywać w Polsce, która ma przecież dużo walorów turystycznych, przyrodniczych i klimatycznych. Może także zaczął działać patriotyzm lokalny i Polacy chcą wydawać ciężko zarobione przez siebie pieniądze w Polsce. Niezależnie od motywów, którymi rodacy kierowali się spędzając wakacje w kraju, my się po prostu z tego cieszymy.
Tradycyjnymi klientami NAT-u są załogi śląskich spółek węglowych. Czy udaje się Wam pozyskać ofertą ludzi spoza górniczej branży?
- W ciągu całego roku z naszej oferty korzysta przeciętnie 60 tysięcy osób, w tym 38 procent stanową górnicy. Zatem większość naszych klientów nie jest związana z przemysłem wydobywczym. W okresie wakacyjnym, czyli tuż po zakończeniu roku szkolnego do 1 września, górnicy stanowią w gronie naszych klientów grupę ponad 40-procentową. Jest w tym trochę przyzwyczajenia, że na wczasy trzeba jeździć podczas wakacji, ale również kalkulacji, żeby urlop spędzać w gronie całej rodziny. Nie jest jednak już tak, że górnicy ciągle chcą jeździć w to samo miejsce i to w towarzystwie kolegów z pracy. Oni też zmieniają oczekiwania. Szukają atrakcyjnej oferty. Plaża, góry i woda to zbyt mało, by przyciągnąć ich uwagę.
W pogoni za zmieniającymi się oczekiwaniami urlopowymi i wypoczynkowymi musicie stale wymyślać coś nowego. Jakie nowe trendy pojawią się w waszej ofercie?
- Zarządzamy łącznie 26 ośrodkami, z czego bezpośrednio w 19 prowadzimy sprzedaż, wśród nich są 3 ośrodki, które przejęliśmy w tym roku. Są to obiekty o różnym standardzie, który stale staramy się podwyższać. Nad morzem proponujemy klientom osiem ośrodków w: Jarosławcu, Sarbinowie, Kołobrzegu, Jastarni, Dziwnówku, Łukęcinie, Krynicy Morskiej oraz w Dąbkach. W górach dysponujemy obiektami wypoczynkowymi w: Karpaczu, Korbielowie, Krynicy Zdroju, Przyłękowie, Szczyrku, Ustroniu i Wiśle, Zarzeczu oraz Piwnicznej Zdroju. Dwa obiekty mamy na Mazurach – w Kalbornii oraz Krzyżach. Ofertę dopasowujemy do pogody i pory roku. Zimą naszą sztandarową imprezą jest Slalom Gigant o Puchar Prezesa Kompanii Węglowej. Propagujemy aktywny wypoczynek, ale nie tylko narciarstwo. Tam, gdzie pozwalają na to warunki, proponujemy klientom sporty wodne, turystykę rowerową. W związku z tym, że Polacy statystycznie nieco się starzeją, to także wielu naszych klientów chce połączyć wypoczynek z leczeniem i rehabilitacją. Umożliwiamy im to tworząc w ośrodkach gabinety lekarskie i zaplecze do różnorodnej rehabilitacji. Na topie są wczasy odchudzające połączone z poradnictwem dietetycznym i aktywnością ruchową. Mamy takie w Piwnicznej i od października startujemy w Sarbinowie, gdzie dodatkowo poprowadzimy warsztaty rozwojowe. Coraz więcej naszych ośrodków ma SPA, ponieważ Polacy polubili odnowę biologiczną. W Wiśle rozpoczynamy budowę kolejki krzesełkowej i orczyków. Utworzymy tam również park linowy, rozbudujemy małą gastronomię i discocentrum.