Prawo: ustawa o podziemnym składowaniu CO2

fot: ARC

Od 2012 roku linie lotnicze obsługujące loty na terenie EU są zmuszone do wykupienia na unijnym rynku handlu emisjami (ETS) około 15 proc. pozwoleń na emisję CO2...

fot: ARC

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał ustawę o podziemnym składowaniu CO2 - podała w piątek (18 października) Kancelaria Prezydenta. Nowe przepisy wynikają z unijnej dyrektywy, której celem jest ograniczenie w przyszłości emisji CO2.

Nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego wdraża unijną dyrektywę CCS (Carbon Capture and Storage). Składowanie CO2 jest promowane przez Komisję Europejską jako jeden ze sposobów ograniczania emisji CO2 do atmosfery. Polega na wychwyceniu różnymi metodami CO2, powstającego w wyniku spalania paliw kopalnych, skroplenia, przetransportowania do miejsca składowania i wtłoczenia do izolowanej formacji geologicznej w celu trwałego przechowania.

Zgodnie z projektem składowanie dwutlenku węgla, a także poszukiwanie formacji geologicznych, w których będzie można gromadzić CO2, będzie wymagało uzyskania koncesji udzielanej przez ministra środowiska. Przedsiębiorcy będą musieli także zawrzeć tzw. umowę użytkowania górniczego. Koncesja będzie obejmować działalność związaną z eksploatacją podziemnego składowiska, a także okres po jego zamknięciu.

Przedsiębiorcy przez 20 lat od zamknięcia składowiska będą musieli sprawdzać, czy nie dochodzi tam do niepożądanych zjawisk, takich jak uwalnianie się CO2 do atmosfery czy wód podziemnych. Później monitoring składowiska przejmie powołany ustawą Krajowy Administrator Podziemnych Składowisk Dwutlenku Węgla (KAPS).

Dotychczas w Polsce metodę składowania CO2 stosowano na niewielką skalę. Projekty takie realizowano w Niemczech, Danii, USA, Kanadzie, Holandii, Norwegii. Dwutlenek węgla gromadzono najczęściej w wyeksploatowanych lub czynnych złożach gazu ziemnego i ropy. W Austrii i na Litwie zakazano podziemnego wtłaczania dwutlenku węgla. Rząd austriacki uzasadnił swoją decyzję brakiem odpowiednich struktur geologicznych.

Polska Grupa Energetyczna chciała zastosować pierwszy większy projekt CCS w Bełchatowie. W kwietniu Grupa zrezygnowała jednak z tej inwestycji, tłumacząc to brakiem odpowiedniego finansowania. Bełchatowski CCS nie znalazł się bowiem na liście projektów dofinansowywanych przez KE.

Eksperci podkreślają, że technologia CCS jest na razie zbyt droga; opłacałoby się ją stosować, jeśli uprawnienia do emisji CO2 w europejskim systemie handlu emisjami (ETS) kosztowałyby ponad 65 euro. Tymczasem ich cena wynosi ok. 5 euro.(PAP)

luo/ amac/ ura/

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.