Prawo energetyczne: PO chce wydłużyć wsparcie dla kogeneracji

fot: Maciej Dorosiński

Aktualnie w kopalniach JSW pracuje 13 silników gazowych o mocach elektrycznych od 1,8 MW do 4,0 MW, co daje łącznie 36 MW mocy elektrycznej i 39,3 MW mocy cieplnej. Najnowsze dwa takie silniki o mocach po 2,0 MW każdy, zostały uruchomione w kopalni Krupiński w 2011 r. (na zdjęciu)

fot: Maciej Dorosiński

Klub PO zgłosił w środę (22 stycznia) w Sejmie w drugim czytaniu poprawki do projektu nowelizacji prawa energetycznego, przedłużające do końca 2018 r. system wsparcia dla instalacji energetycznych pracujących w kogeneracji. Rządowy projekt mówił o przedłużeniu wsparcia tylko do końca 2015 r.

Kogeneracja to jednoczesne wytwarzanie ciepła i energii elektrycznej. Jednak system wsparcia dla instalacji na gaz lub węgiel albo o mocy poniżej 1 MW wygasł z początkiem roku 2013. Źródła opalane metanem ze złóż węgla oraz biogazem na mocy innych przepisów mają zagwarantowane wsparcie do końca 2018 r., jednak stanowią one niewielką część wszystkich mocy kogeneracyjnych.

Projekt odpowiedniej nowelizacji m.in. Prawa energetycznego rząd złożył w Sejmie przed rokiem. Jednak praktycznie przez cały rok 2013 r. oczekiwano na notyfikację KE, jako kwestii dotyczącej pomocy publicznej. W końcu Komisja poinformowała, że jest zainteresowana oceną całego polskiego systemu wsparcia kogeneracji działającego od 2007 r., więc nie będzie osobno rozpatrywała przepisów z projektu. W związku z tym pracujące nad nowelizacją komisje zdecydowały się skierować ją do drugiego czytania.

W trakcie drugiego czytania poseł sprawozdawca Krzysztof Gadowski z PO zgłosił w imieniu swojego klubu poprawki, przedłużające wsparcie do końca 2018 r. Inne kluby zadeklarowały poparcie ustawy. Jednak opozycja ostro krytykowała ponad roczne opóźnienie tej modyfikacji prawa, wskazując na znaczne straty, jakie poniosły instalacje kogeneracyjne w trakcie 2013 r. z powodu braku wsparcia. Przedstawiciele koalicji, choć przyznawali, że opóźnienie jest duże, to tłumaczyli je oczekiwaniem na decyzję KE. Posłowie opozycji wskazywali jednak, że notyfikacja w ogóle nie była potrzebna, bo wsparcie kogeneracji jest zgodne z polityką UE.

Jeszcze w środę wieczorem połączone komisje ochrony środowiska i gospodarki zarekomendowały poprawki, w związku z czym będą one głosowane wraz z całą nowelizacją jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu.

Stosowany w Polsce system wsparcia przewiduje że firmy obracające energią muszą legitymować się świadectwami pochodzenia (certyfikatami) pewnej części swojego obrotu z wysokosprawnej kogeneracji. Certyfikaty kupuje się od wytwórców lub na rynku, a ich zakup to właśnie wsparcie - i równocześnie pomoc publiczna - danego sposobu wytwarzania energii, w tym przypadku kogeneracji. Jeżeli dana firma nie może wylegitymować się odpowiednią ilością certyfikatów, płaci tzw. opłatę zastępczą.

Kogeneracja jest jednym z najbardziej efektywnych sposobów przetwarzania energii pierwotnej, zapewniającym oszczędność energii pierwotnej o ponad 10 proc. w porównaniu z wytwarzaniem energii i ciepła w systemach rozdzielonych - podkreślono w uzasadnieniu projektu. Zwraca się tam też uwagę, że wsparcie dla kogeneracji to jedno z narzędzi realizacji polityki energetycznej Polski i UE, które przyczynia się do ograniczenia emisji CO2, oszczędności energii, rozwoju wytwarzania energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych oraz poprawy bezpieczeństwa energetycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.