Prąd droższy w przyszłym roku najwyżej o 5 proc.
fot: ARC
- Ceny narzucone przez URE obowiązywałyby w taryfach socjalnych a reszta odbiorców płaciłaby rynkowo - wymyślili producenci prądu
fot: ARC
Urzędu Regulacji Energetyki jest obecnie na etapie analiz wniosków taryfowych dostawców prądu. Jak podaje TVN CNBC Biznes, niektóre wnioski zakładają nawet 62-procentowe podwyżki cen prądu.
Zdaniem szefa URE, wzrost cen za prąd powinien być znacznie mniej gwałtowny. - Uzasadniony wzrost cen energii w przyszłym roku to 4-5 procent - tłumaczy Mariusz Swora - podał portal tvn24.pl
Mariusz Sfora, prezes URE o rynku energetycznym
Swora rozważa również przywrócenie administracyjnego ustalania cen prądu dla przedsiębiorców. - Ten urząd zmierza jednoznacznie w kierunku liberalnego, konkurencyjnego rynku energii elektrycznej. Tak więc to wprowadzenie, ponownej taryfikacji byłoby w pewien sposób sprzeczne z takim założeniem. Prezes jest zdania, że rynek energetyczny nie funkcjonuje. - Rozważamy nawet tak radykalne rozwiązanie, jak ponowna taryfikacja.
Prezes URE przypomniał, że decyzję w sprawie podwyżki cen prądu decyzje podejmie do 17 grudnia. - Wszystko jednak zależy od tego, czy do tego czasu uchwalone zostaną zmiany w ustawie o podatku akcyzowym, która dotyczy także cen energii - tłumaczy Swora.