Pracownicy JSW mogą liczyć średnio na ponad 30 akcji spółki

Średnio 31,7 akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej ma otrzymać każdy z jej byłych i obecnych pracowników, uprawnionych ustawowo do darmowych akcji. Wszyscy pozostali, którzy też dostaną akcje, otrzymają 60 proc. tego co uprawnieni, czyli średnio prawie 20 sztuk.

Takie dane nieoficjalnie uzyskała w piątek PAP w spółce. Oficjalnie przedstawiciele zarządu firmy nie komentują ich, tłumacząc to przygotowaniami do zaplanowanego na 30 czerwca debiutu giełdowego spółki.

Jak powiedział jeden z pragnących zachować anonimowość rozmówców, z szacunkowych wyliczeń wynika, że jedna akcja spółki może być warta powyżej tysiąca złotych. Oznaczałoby to, że średnio każdy uprawniony pracownik dostanie akcje wartości ponad 30 tys. zł (dokładna liczba akcji ma być uzależniona od stażu pracy; niektórzy dostaną znacznie więcej niż średnia), a inni średnio ponad 20 tys. zł.

Jak szacowała niedawno "Rzeczpospolita", szacunkowa wycena rynkowa akcji JSW przed wniesieniem do niej 85 proc. akcji Kombinatu Koksochemicznego Zabrze, to 918-1010 zł za sztukę. Według nieoficjalnych informacji wartość ta jest wyższa.

Podział na pracowników uprawnionych do akcji ustawowo oraz nieuprawnionych wynika z przepisów. Formalnie walory przysługują tylko tym, którzy pracowali w firmie w okresie 10 lat przed jej komercjalizacją, która nastąpiła w 1993 r. Zdecydowano jednak, że darmowe akcje mogą otrzymać także pracownicy, którzy rozpoczęli pracę w JSW i jej spółkach po 1 kwietnia 1993 r. Za walory dla nich zapłaci JSW.

W ramach ustawowych uprawnień akcje otrzyma ponad 10,5 tys. obecnych oraz ok. 37 tys. byłych pracowników grupy JSW, a dodatkowo 11,3 tys. osób, które rozpoczęły pracę w spółkach grupy już po komercjalizacji. W sumie będzie to ok. 58,8 tys. osób, nie licząc kilku tysięcy pracowników kopalni Budryk, Koksowni Przyjaźń i Kombinatu Koksochemicznego Zabrze.

Akcje dla osób nieuprawnionych do nich ustawowo formalnie będą im przekazywane po cenie nominalnej, wynoszącej obecnie 50 zł za sztukę. Zapłacą za nie jednak nie pracownicy, a spółka. Faktycznie więc wszyscy obejmą akcje za darmo.

Prezes JSW, Jarosław Zagórowski, nie chciał w piątek komentować pojawiających się w kopalniach spółki pogłosek, że pracownicy nieuprawnieni ustawowo mogą nie otrzymać akcji, jeśli w firmie dojdzie do zapowiedzianego przez związki zawodowe na poniedziałek strajku. Związkowcy żądają podwyżki o 10 proc. i sprzeciwiają się zasadom upublicznienia i prywatyzacji spółki.

- Nie znam tej plotki i nie chcę odnosić się do plotek. Kwestia oferty dla pracowników to decyzja właściciela, trudno mi to komentować - powiedział Zagórowski, podkreślając, że rozwiązanie, w którym oprócz osób uprawnionych ustawowo darmowe akcje ma otrzymać także duża grupa innych pracowników, jest ewenementem. Jak mówił, to rozwiązanie specjalne, przygotowane przez ministerstwa, we współpracy z zarządem JSW.

Prawo uniemożliwia sprzedaż akcji pracowniczych przez dwa lata - celem tego mechanizmu jest ograniczenie nadmiernej podaży akcji na giełdzie. Dlatego - jak informowano w ubiegłym tygodniu - JSW oraz resorty gospodarki i skarbu pracują nad programem pożyczek pod zastaw zablokowanych akcji pracowniczych. Dzięki temu możliwe będzie pozyskanie środków przed okresem wygaśnięcia blokady akcji. Pracownik będzie mógł spłacić pożyczkę np. ze środków pozyskanych ze sprzedaży akcji, kiedy blokada wygaśnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pierwszy prąd z Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica 2 popłynie za niespełna rok

Pierwszy prąd z Morskiej Farmy Wiatrowej Baltica 2 popłynie na początku II kw. 2027 r., a ostateczne decyzje ws. dwóch kolejnych projektów farm zapadną nie wcześniej niż za rok - zapowiedział wiceprezes PGE Piotr Dziubałtowski. Grupa chce zmaksymalizować udział krajowych firm w ich budowie.

Na Wall Street spore wzrosty, Nasdaq najwyżej w historii

Poniedziałkowa sesja na Wall Street zakończyła się solidnymi wzrostami głównych indeksów w ślad za taniejącą ropą naftową. Nasdaq znalazł się na najwyższym poziomie w historii napędzany zwyżkami akcji spółek związanych ze sztuczną inteligencją.

Giełda kryptowalut domaga się prawie 2,5 mln zł od KNF za wpis na listę ostrzeżeń publicznych

Przed stołecznym sądem toczy się sprawa, w której giełda kryptowalut BitMarket24 domaga się niemal 2,5 mln zł odszkodowania od Komisji Nadzoru Finansowego za wpis na listę ostrzeżeń publicznych. Spółka przekonuje, że uniemożliwiło to jej dalsze funkcjonowanie. Zdaniem KNF zarzuty giełdy są bezzasadne.

NBP na zakupach. Dokupił ok. 7,8 tony złota

Na koniec sierpnia NBP posiadał ponad 20,8 mln uncji, czyli prawie 648 ton złota o wartości przeszło 344,7 mld zł - podał w poniedziałek bank centralny. W sierpniu NBP dokupił prawie 7,8 tony złota.