Praca: ZUS zabija ochronę

fot: Kajetan Berezowski

Konsorcjum Ochrony Kopalń to spółka córka Kompanii Węglowej. Została powołana w 2006 roku w wyniku połączenia dwóch firm: Nadwiślańskiego Zakładu Ochrony Mienia i Kopalń Rudzkich. W KOK zatrudnionych jest w sumie ok. 1200 pracowników...

fot: Kajetan Berezowski

Ozusowanie umów-zleceń podbije ceny usług ochroniarzy o 25 proc. - donosi Rzeczpospolita.

Wart niemal 8 mld zł rocznie rynek usług security czeka trzęsienie ziemi. Wywoła je w 2016 r. ozusowanie umów-zleceń. Jego konsekwencją może być spadek zatrudnienia i przyspieszona konsolidacja na rozdrobnionym, liczącym 2,5 tys. firm. rynku komercyjnego bezpieczeństwa.

Ozusowanie wywoła w zatrudniającej 300 tys. pracowników branży niemal 40 proc. wzrost kosztów pracy - przewiduje firma Deloitte. To może wpłynąć na wzrost stawek usług o około 25 proc.

- Takiego skoku kosztów żadna firma usługowa nie wytrzyma, jeśli ciężaru obciążeń publicznoprawnych, na które wpływu nie mieliśmy, w pełnym zakresie nie zrównoważy zamawiający - uważa Grzegorz Dzik, prezes grupy Impel.

Korzystający z usług związanych z bezpieczeństwem będą musieli na nowo skalkulować koszty ochrony. I ewentualnie ją ograniczyć, zastępując monitoringiem elektronicznym. Do tej pory praca ochroniarzy była relatywnie tańsza od zakupu elektroniki. Po uzusowieniu proporcje się zmienią.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.