Praca: nie chcą zatrudniać dojrzałych pracowników

fot: Andrzej Bęben/ARC

Resort przymierza się do interwencji na rzecz młodzieży i osób ponad 50-letnich

fot: Andrzej Bęben/ARC

Polska należy do krajów UE, w których odsetek zatrudnionych w grupie wiekowej 55+ jest najniższy - informuje Puls Biznesu.

Na polskim rynku pracy wyraźnie widać, że oprócz ludzi młodych rozpoczynających życie zawodowe, grupą wiekową mającą największe trudności ze znalezieniem pracy są osoby w wieku 55+.

Z przeprowadzonego przez Instytut Badawczy Randstad badania rynku pracy wynika, że zdecydowana większość firm nie prowadzi aktywnych działań sprzyjających zatrudnieniu i zatrzymaniu pracowników w wieku 55+.

Tylko co trzeci respondent przyznał, że firma, w której pracuje, aktywizuje do pracy takie osoby. Aż 42 proc. uważa, że są to osoby mniej produktywne, przy czym 2/3 badanych nie zgadza się ze stwierdzeniem, że osoby 55+ częściej chodzą na zwolnienia lekarskie.

- Pracodawcy często obawiają się współpracy z osobami dojrzałymi, przeraża ich między innymi istnienie 4-letniej ochrony przedemerytalnej - mówi Agnieszka Bulik, dyrektor ds. prawnych i spraw publicznych firmy Randstad.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.