Powstanie zagłębiowski „subszlak kultury przemysłowej” – to już prawie pewne.
fot: Kajetan Berezowski
Łaźnia łańcuszkowa kopalni Rozbark mogła stać się zabytkiem, została jednak bezpowrotnie zniszczona <i>/(zdjęcie archiwalne)</i>
fot: Kajetan Berezowski
Promocja Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego, dyskusja nad utworzeniem „subszlaku zagłębiowskiego” oraz problemy związane z rewitalizacją obiektów poprzemysłowych w Zagłębiu Dąbrowskim – oto tematy, które zdominowały dzisiejszą konferencję pt. „Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego w Zagłębiu Dąbrowskim –śladami „złotego wieku” kultury przemysłowej”, która odbyła się w Czeladzi.
Czy zagłębiowski subszlak jest potrzebny, i czy oby na pewno pod taką właśnie nazwą? Większość dyskutantów nie miała wątpliwości – tak!
- Na pewno istnieje potrzeba powoływania szlaków lokalnych. Należy poszukiwać miejsc rzeczywiście atrakcyjnych, dostępnych, które można adoptować na potrzeby turystki. Takich obiektów wbrew pozorom wcale nie jest wiele. Każda inicjatywa będzie cenna – wyjaśniał dr Adam Hajduga, wicedyrektor Wydziału Promocji i Współpracy z Zagranicą Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.
Długo o planach adaptacji obiektów postindustrialnych opowiadał w swym wystąpieniu Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.
- Mamy wiele obiektów wartych pokazania. Z uwagi na brak dostępu do środków publicznych miasto zrezygnowało z planów tworzenia górniczych skansenów. Koncentrujemy się zatem na infrastruktury powierzchniowej. Wieża szybowa zaadoptowana na centrum wspinaczkowe, czy elektrownia byłej kopalni Sosnowiec, w której znajdzie się hotel – to nasza oferta. Na terenach pokopalnianych Niwki planujemy stworzyć park naukowo-badawczy – tłumaczył Górski.
Jak mówił - majątek wielu kopalń został fatalnie zagospodarowany zaraz po rozpoczęciu transformacji gospodarczej.
- To było działanie bez żadnego ładu i składu, połączone ze sprzedażą najwspanialszych zabytków. Kopalnia Porąbka-Klimotnów miała na szybie Władysław wyjątkową maszynę parową. Została sprzedana. Zachowały się prawdopodobnie piece w ciepłowni kopalni Kazimierz-Julisz, nagrodzone na wystawie światowej w 1889 r. Z myślą o tej samej wystawie zbudowano wieżę Eiffel'a. Być może da się je uratować– zwracał uwagę Górski zachęcając do powołania Zagłębiowskiej Organizacji Turystycznej.
W opinii Jana Powałki, to właśnie Czeladź, z racji swej burzliwej historii powinna stać się centrum poprzemysłowej spuścizny Zagłębia Dąbrowskiego.
- Z osady rolniczo-przemytniczej Czeladź stała się miastem przemysłowym. Wybudowano tu dwie kopalnie: Czeladź i Saturn, inwestowano w energetykę i komunikację. Czuło się ducha nowoczesności. Do tych tradycji trzeba nawiązywać, bo one potwierdzają tożsamość naszej ziemi. Tu pracowali nasi ojcowie i dziadowie, tu rozegrał się kawał pięknej historii Polski – wyjaśniał Jan Powałka, szef miejscowego Stowarzyszenia Inicjatyw Kulturalnych.
Przypomnijmy, że właśnie w Czeladzi usytuowany jest ważny punkt na mapie Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego – Galeria Elektrownia powstała niemalże na gruzach byłej kopalni Saturn.
O konieczność zabezpieczania miejsc związanych z dawnym przemysłem przekonywał dr inż. Jacek Owczarek, dyrektor Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach.
- Trudno jest ratować każdy zabytek, każdy szyb, halę czy łaźnię łańcuszkową. Brakuje pieniędzy, aby wszystkie te obiekty zagospodarować na potrzeby turystyki. Można jednak zabezpieczyć je przed wandalizmem i...poczekać na lepsze czasy - proponował.
Organizatorem debaty było Stowarzyszenie Inicjatyw Kulturalnych w Czeladzi, a współorganizatorami: Miasto Czeladź, Urząd Marszałkowski, Starostwo Powiatowe w Będzinie i Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej. Patronat nad konferencją objął marszałek województwa śląskiego, a medialny m.in. Trybuna Górnicza.
Obrady odbywały się w murach Akademii Sztuki Kulinarnej w Czeladzi, na terenach zlikwidowanej kopalni Saturn.