fot: Jacek Srokowski
fot: Jacek Srokowski
W dalszej części zostanie zaserwowany plan dla przyszłych rządów PiS, rozpisany na poszczególne resorty. Na razie program zasłynął głównie ze względu na miejsce jego powstawania. Jarosław Kaczyński, by zebrać wnioski partyjnych ekspertów, zamknął się w podwarszawskim Klarysewie - podał \"Dziennik Polska\".
Podsłuchoszczelną willę odziedziczoną po Edwardzie Gierku wydzierżawiono od Kancelarii Prezydenta. Zrodziło to zarzuty, że prezydent Lech Kaczyński partię kierowaną przez brata potraktował preferencyjnie. I głównie to wzbudziło zainteresowanie opinii publicznej.
Ale co będzie zawierał sam dokument, na który w PiS czeka się jak na wielkie koło ratunkowe? Współautorzy programu mają absolutny zakaz mówienia o jego zawartości. Adam Lipiński, bliski współpracownik prezesa, nabrał wody w usta. Wykręcają się także inni politycy PiS. Rzecznik klubu Mariusz Kamiński mówi wprost, że to tajemnica.
Jak udało nam się dowiedzieć, będzie on się koncentrował, w większym stopniu niż do tej pory w przypadku PiS bywało, na sprawach gospodarczych i społecznych. Propozycje ekonomiczne pisali między innymi eksperci Instytutu Sobieskiego, prestiżowego ośrodka badawczego oscylującego wokoło PiS, a także posłanka PiS Aleksandra Natalli-Świat.
Właśnie część gospodarcza programu, zdaniem jednego z naszych rozmówców, może stanowić o sile tego dokumentu. PiS chce bowiem zachęcać swoich wyborców przede wszystkim atrakcyjnymi obietnicami podatkowymi, między innymi ulg dla przedsiębiorców.
W sferze służby zdrowia program Jarosława Kaczyńskiego ma być odpowiedzią na reformy PO. Czyli będzie uwzględniał przede wszystkim plan Religi: podniesienie składki rentowej i sprzeciw wobec przekształceń szpitali w spółki.
W szkolnictwie będzie podkreślał rolę edukacji narodowej i państwa. Nauczyciele dostaną obietnicę dużych podwyżek.
Dokument pisany przez Jarosława Kaczyńskiego nie ominie kwestii wprowadzenia waluty europejskiej. - Jesteśmy do tego zobligowani, ale rozważamy postulat wyznaczenia korzystnych dla Polaków warunków progowych, a także referendum.
Takiego jak było w Szwecji - mówi jeden z polityków PiS. Oprócz tego oczywiście żelazny repertuar PiS: otwarcie zawodów prawniczych czy likwidacja WSI.
Przez moment w PiS rozważano nawet stworzenie gabinetu cieni, który na bieżąco krytykowałby poczynania rządu (zrezygnowano ze względu na pamięć fiaska gabinetu cieni PO). Zamiast tego będzie obszerny raport przygotowywany przez ponad 20 osób - PiS-owskich specjalistów z poszczególnych dziedzin, w większości szefów bądź wiceszefów resortów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Prezes PiS zebrał to wszystko razem i na podstawie postulatów swoich współpracowników pisze nowy program, który w styczniu ma zostać poddany pod głosowanie partyjnym kandydatom. Już samo to budzi zastrzeżenia PiS-owskiego wygnańca Ludwika Dorna: - Tryb przygotowania wskazuje na polityczną funkcję tego programu. Napisze go pan Kaczyński, a delegaci dostaną gotowy dokument do zatwierdzenia - mówi.
Zdaniem byłego marszałka taki sposób uchwalania programu ma gwarantować na przyszłość przywództwo Kaczyńskiego.
Bardziej optymistyczna jest PiS-owska specjalistka od polityki społecznej Joanna Kluzik-Rostkowska. Jak zapowiada, dzięki programowi PiS po wygraniu wyborów będzie przygotowany do rządów. Inni politycy PiS też wiążą z tym dokumentem nadzieje. Liczą, że w 2009 r. uda się wyrwać ich partię z odrętwienia.