Potencjał do zwyżek cen ropy jest ograniczony

Potencjał do wzrostów cen ropy naftowej pozostaje ograniczony, nawet gdyby najwięksi producenci tego surowca zdecydowali się na interwencję na rynku - uważa Dorota Sierakowska, analityk surowcowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Na czwartek, 9 kwietnia, na godzinę 16:00 zapowiedziano rozpoczęcie wideokonferencji przedstawicieli największych producentów ropy naftowej. Mają oni zdecydować o ewentualnym zmniejszeniu wydobycia tego surowca.

"Najbliższe dni na rynku ropy naftowej zapewne będą ciekawe i emocjonujące, zwłaszcza że nad nowym porozumieniem naftowym wciąż rozpościera się aura niepewności. Nie wiadomo, czy producenci ropy naftowej będą w stanie - mimo dotychczasowych konfliktów - powrócić do solidarnej współpracy, a tym samym, spełnić optymistyczne oczekiwania rynku. Istnieje jednak duża szansa, że do interwencji - mniejszej lub większej - dojdzie, ponieważ niskie ceny ropy uderzają we wszystkich producentów" - napisała w komentarzu Sierakowska.

"Jeśli konkretne decyzje zapadną, to mogą być one paliwem do wzrostów notowań ropy naftowej. Jednak potencjał do zwyżek nawet wtedy pozostanie ograniczony. Po kilku dniach lub tygodniach zwyżek, inwestorzy zaczną z powrotem przyglądać się uważnie fundamentom rynku ropy naftowej, a te pozostają słabe. Nadwyżka na rynku ropy w bieżącym roku jest praktycznie pewna - zagadką jest tylko to, jak będzie ona duża" - dodała.

Zwraca ona uwagę, że Arabia Saudyjska i Rosja to państwa, które zainicjowały dążenia do nowego porozumienia producentów ropy naftowej. To właśnie wzajemne relacje tych państw są kluczowe dla powodzenia całego przedsięwzięcia. Niedawny konflikt, w który Saudyjczycy i Rosjanie wpadli po fiasku negocjacji OPEC+ na początku marca, był przecież jedną z najważniejszych przyczyn głębokich przecen ropy naftowej w ostatnich tygodniach.

Sierakowska dodaje, że Arabia Saudyjska i Rosja naciskają Amerykanów, aby wzięli udział w cięciach produkcji ropy naftowej. USA są największym producentem ropy naftowej na świecie, więc tamtejsze obniżenie produkcji byłoby istotne z fundamentalnego punktu widzenia.

Analityk przypomina, że zdaniem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, spadek produkcji, który następuje w tym kraju w konsekwencji rynkowych mechanizmów, powinien być już zaliczany do planowanych solidarnych cięć. Takiemu stanowisku sprzeciwia się Rosja, która twierdzi, że oficjalne decyzje o ograniczeniu wydobycia to zupełnie inna kategoria.

Sierakowska informuje, że dotychczasowe wypowiedzi producentów ropy naftowej sugerują, że cięcia produkcji ropy w ramach nowego porozumienia sięgną nawet 10-15 mln baryłek dziennie. Byłaby to sytuacja bez precedensu, ponieważ dotychczasowe solidarne obniżki produkcji stanowiły zaledwie ułamek tej wartości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.