Postolski: Nie będę ciął gilotyną
Najważniejsze zadanie?
Sprawdzenie stanu faktycznego spółek węglowych. Muszę ocenić m.in. zarządzanie spółkami węglowymi.
Czy należy się spodziewać zmian kadrowych?
Ci którzy mnie znają, wiedzą, że w żadnych sprawach, a tym bardziej kadrowych nie działam pochopnie. Nie będę brał kałasznikowa czy gilotyny, aby równo ciąć. Z drugiej strony nie będzie też obsadzania stanowisk z klucza partyjnego. Będzie tak, ja wszędzie na świecie, analiza sytuacji w spółkach, wykonania zadań i dopiero na tej podstawie będę podejmować decyzje. Górnictwem muszą zarządzać dobrzy menedżerowie o uznanych kwalifikacjach. Branża nie może czekać, aż ktoś się nauczy. Jeżeli będą zmiany kadrowe, szefowie firm na pewno nie będą dowiadywać się o nich - jak bywało w przeszłości - z faksu czy przez telefon.
Czy spółki węglowe czeka prywatyzacja?
Nie będzie żadnych szybkich działań w tym kierunku. Gruntowna analiza powinna pokazać zalety i wady prywatyzacji. W tej sprawie musimy dokonać konsultacji między resortami gospodarki i skarbu.
Współpraca ze związkami...
Sprawy górnictwa nie mogą rozstrzygać się na ulicy, za pomocą kilofów czy jajek, ale w rozmowach przy stole negocjacyjnym; z doświadczenia wiem, że zawsze strony mogą spotkać się gdzieś pośrodku wzajemnych oczekiwań.
Najważniejszy problem?
Polska nie odejdzie od węgla, skoro ponad 90 proc. energii cieplnej i elektrycznej w Polsce wytwarza się z węgla kamiennego lub brunatnego. Na górnictwo należy patrzeć przez pryzmat funkcjonowania całego kompleksu paliwowo-energetycznego oraz przyszłości regionu, gdzie funkcjonują kopalnie węgla.
Jednym z najważniejszych problemów w najbliższym czasie będą porozumienia cenowe między górnictwem i energetyką.