Syn Masztalskich potwornie się jąkał. Nie było na to żadnej rady. Aż pewien bywały w świecie znajomy poradził:
– Wy go musicie posłać do takij szkoły dlo jónkałów. Tam go wyuczóm, jak noleży godać. Masztalski tak się zdziwił, że aż za głowę się złapał i wykrzyknął:
– Ale po cóż?! Przeca łón i bez szkoły bardzo dobrze się jónko!
Po kopalniach w Bytomiu zostały wspomnienia i zdjęcia...
Jeszcze w latach 90. XX wieku w krajobrazie Bytomia dominowały kominy zakładów przemysłowych i produkcyjnych, które tworzyły trzon bytomskiej gospodarki. Dzisiaj po większości zakładów jak: huty, elektrownie, kopalnie węgla kamiennego oraz rud cynku i ołowiu, a także karbidowni, browaru i wielu innych zakładach pozostały tylko wspomnienie i zdjęcia. Historię nieczynnych już zakładów przemysłowych i produkcyjnych przedstawił podczas prelekcji „Dawne Zakłady Przemysłowe i Produkcyjne na terenie Bytomia” bytomski historyk Tomasz Sanecki.