Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 179.41 USD (+0.41%)

Srebro

85.75 USD (+0.43%)

Ropa naftowa

98.87 USD (+2.05%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.52%)

Miedź

5.89 USD (+0.02%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Pomoc górnikom po tragedii w Szczygłowicach: „To była nasza etyczna powinność”

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Ruch Szczygłowice. Do tragedii doszło tutaj ponad pół roku temu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Stowarzyszenie „Wspieramy” pomogło górnikom poszkodowanym po zapłonie metanu w ruchu Szczygłowice. – To była nasza powinność – mówią organizatorzy zbiórki

Jeszcze w wakacje do górników poszkodowanych po zapaleniu metanu w styczniu 2025 r. w ruchu Szczygłowice trafiła ostatnia partia pomocy ze Stowarzyszenia „Wspieramy”, które działa przy kopalni Knurów-Szczygłowice. Wiadomo, że niektórzy poszkodowani nie wrócą do pracy, nadal leczą się w szpitalach. – W przyszłości pomoc spółki też będzie im potrzebna – uważają członkowie stowarzyszenia.

Przypomnijmy. 22 stycznia w ruchu Szczygłowice doszło do zapalenia metanu w rejonie ściany XVII pokł. 405/1 i 405/3 na poziomie 1050 metrów. W zagrożonym rejonie znajdowało się 45 pracowników. Siedemnastu poszkodowanych trafiło do szpitali, pięciu z nich niestety zmarło.

Górnicy, którzy trafili do szpitali, mieli od 29 do 50 lat. Mieli rozległe poparzenia – od 35% do nawet 85% powierzchni ich ciał, a także oparzenia dróg oddechowych.

Akcja ratownicza w ruchu Szczygłowice zakończyła się 8 lutego. Wzięło w niej udział prawie 600 zastępów ratowniczych z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego oraz Polskiej Grupy Górniczej.

To był szok. I od razu decyzja

– Zawsze byliśmy blisko górników, kopalni i problemów górniczych. Gdy tylko dowiedzieliśmy się o tej tragedii, postanowiliśmy od razu działać, natychmiast podjęta została decyzja o wsparciu poszkodowanych górników i ich rodzin – wspomina Adam Grzegorzyca, zakładowy społeczny inspektor pracy w ruchu Knurów i wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” ruchu Knurów. – Nie znaliśmy wtedy jeszcze skali problemu. To był czas, gdy nad kopalnią latały śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a bramy przekraczało kilkanaście karetek – dodaje.

Zarząd stowarzyszenia zdecydował, że najlepszą formą wsparcia będzie udzielenie poszkodowanym i ich rodzinom bezzwrotnej pomocy. – Znaliśmy podmioty gospodarcze współpracujące z kopalnią, do wielu przedsiębiorstw wysłaliśmy pisma o pomoc dla górników. O naszej akcji poinformowaliśmy też dyrekcję kopalni, związki zawodowe, pracowników. Akcja nabrała tempa. Wszystkim darczyńcom mówiliśmy też, że pomoc będzie rozdzielana przez komisję i jeśli tylko mają życzenie, to mogą w niej mieć reprezentantów. Część z nich skorzystała z tej możliwości – opowiada Adam Grzegorzyca. – Kopalnia zezwoliła na przeprowadzenie zbiórki, wsparła nas też grupa radnych z Knurowa – dodaje.

Dzięki pomocy darczyńców udało się zebrać na rzecz poszkodowanych nieco ponad 100 tys. złotych.

Poprzez służby kopalniane i media społecznościowe stowarzyszenie nawiązało kontakt z poszkodowanymi i ich rodzinami. – To był czas, gdy ci chłopcy odchodzili w szpitalach, zdarzyło się, że jednego dnia pożegnaliśmy dwóch kolegów. Naturalną koleją rzeczy było to, że wsparcie otrzymają ich rodziny – przyznaje społeczny inspektor. – Mieliśmy informacje o dokładnej liczbie poszkodowanych, a jedną z pierwszych naszych akcji było rozdzielenie świątecznej zapomogi dla poszkodowanych, którzy byli w szpitalach, w domach oraz dla rodzin tragicznie zmarłych.

Żeby tylko wrócili do zdrowia

Ostatnia transza pomocy trafiła do górników w połowie lipca. – Niektórzy z nich mówią nam, że już dziękują za pomoc, są wdzięczni, ale wracają do zdrowia i będą mogli wrócić do pracy – cieszy się Adam Grzegorzyca. – Są przypadki górników, których zdrowie dobrze rokuje i którzy pojawią się w pracy, choć to potrwa. Ale są i koledzy w ciężkim stanie, którym wsparcie od spółki będzie w przyszłości potrzebne – uważa.

Warto wiedzieć, że w pomoc zaangażowało się mnóstwo osób – z różnych związków zawodowych, czy w ogóle niezaangażowanych w działalność związkową. – Podziały nie miały znaczenia. Ja uważam, że wsparcie górników i ich rodzin było naszą etyczną powinnością. Oni nie mogli zostać sami – podkreśla związkowiec.

„Solidarność” przy KWK Knurów-Szczygłowice zaraz po wypadku zorganizowała zbiórkę krwi na rzecz poszkodowanych górników. Odzew był ogromny, zebrano ponad 54 litry krwi. – Niektórzy odeszli wtedy z kwitkiem, bo choć przyjechały dwa ambulanse, już nie było gdzie tej krwi zbierać. Mówiono nam później, że to była rekordowa zbiórka. Ostatnia taka miała miejsce po zawaleniu się hali Międzynarodowych Targów Katowickich – wspomina Piotr Ryba, wiceprzewodniczący NSZZ „Solidarność” KWK Knurów-Szczygłowice ruch Knurów. – To prawda, że żadne podziały nie powinny mieć miejsca. Też organizowaliśmy akcje na rzecz chłopaków, którzy nie należeli do naszego związku. Jeden miał wypadek motorowerowy, drugi stracił nogę. W obliczu takich tragedii polityka w ogóle nie jest ważna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.