Polski rząd da pieniądze koncernom motoryzacyjnym

Polskie fabryki produkujące auta i części do nich dostaną dopłaty na utrzymanie 120 tys. etatów. Rząd chce też rozpowszechnić zakup nowego auta w postaci tzw. leasingu konsumenckiego jako tańszej alternatywy dla kredytu. Ma on zwiększyć popyt na rynku krajowym i sprawić, że z salonów będzie wyjeżdżać coraz więcej nowych aut. Takie są główne założenia przedstawionego wczoraj przez Ministerstwo Gospodarki planu ratunkowego dla polskiej branży motoryzacyjnej.

Resort chce też zmian w kilku ustawach, a zwłaszcza w kodeksie pracy. Pozwolą one na wypłatę koncernom dopłat do wynagrodzeń dla tych pracowników, którzy czasowo nie pracują z powodu przestoju w produkcji. Takie rozwiązanie jest stosowane w Niemczech czy Hiszpanii, gdzie pracodawcy wysyłają pracowników na czasowe bezrobocie w okresach dużego spadku zamówień. Wtedy pensję płaci im samorząd lokalny, a miejsce pracy zostaje utrzymane nawet w czasie kryzysu.

Rząd liczy na to, że dzięki temu w przyszłym roku zakłady produkujące auta nie będą musiały u nas masowo zwalniać pracowników. Przedstawiciele koncernów twierdzą jednak, że aby pakiet zadziałał, musi być natychmiast wprowadzony w życie. - Przedstawiony przez Ministerstwo Gospodarki plan jest zbyt ogólny, a poza tym nie zawiera żadnego harmonogramu wprowadzenia go w życie - mówi Marek Dyżakowski, przewodniczący krajowej sekcji motoryzacji Forum Związków Zawodowych. - Polska nie jest samotną wyspą i najpóźniej za 2-3 miesiące kryzys uderzy branżę motoryzacyjną tak mocno jak w innych krajach - podkreśla Dyżakowski.

Sytuacja w branży na całym świecie pogarsza się bowiem z dnia na dzień. Wczoraj amerykański Chrysler zamknął wszystkie swoje fabryki aż do 19 stycznia. W Europie sytuacja też jest dramatyczna. Na początku tygodnia wszystkie fabryki samochodów koncernu Fiat we Włoszech zostały zamknięte na blisko miesiąc z powodu kryzysu w motoryzacji. 50 tys. pracownicy będzie miało wolne aż do 12 stycznia. W polskiej fabryce Fiata w Tychach przerwa potrwa co prawda krócej, bo od Wigilii do 6 stycznia, ale również została wydłużona w związku z sytuacją na europejskim rynku. Z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów wynika, że w listopadzie sprzedaż nowych aut w krajach Unii spadła aż o jedną czwartą. W niektórych państwach rynek się załamał - we Włoszech spadki sięgnęły blisko 30, zaś w Hiszpanii aż 50 proc.

To z kolei uderza w nasze fabryki, bo 97 proc. produkowanych przez nie aut jest wysyłanych za granicę. Dla polskich zakładów mniej chętnych na nowe auta w Unii oznacza po prostu mniej pracy. Z danych Instytutu Badania Rynku Motoryzacyjnego \"Samar\" wynika, że w ubiegłym miesiącu wyprodukowano u nas tylko 65,6 tys. aut. To o 17 proc. mniej niż jeszcze w październiku i aż o 27 proc. mniej niż w listopadzie 2007 r. Z tego też powodu w Polsce nie uda się osiągnąć zakładanego jeszcze niedawno poziomu produkcji miliona aut. Z polskich zakładów kryzys najbardziej uderzył w fabrykę Opla w Gliwicach, która od stycznia przechodzi z trzech na dwie zmiany. Z tego powodu pracę straciło 700 osób w firmach będących podwykonawcami Opla. A bez wprowadzenia zmian w kodeksie pracy i bardziej elastycznych godzin pracy nie obejdzie się też bez redukcji zatrudnienia wśród pracowników samego Opla. Na uchwalenie niezbędnych zmian w prawie zostało więc niewiele czasu.

Związkowcy i przedstawiciele koncernów chcą rozszerzenia pakietu o czasowe zwolnienie z podatków lokalnych, czyli od gruntu i nieruchomości. - W przyszłym roku FSO ma zapłacić ponad 22 mln zł samego tylko podatku od wieczystego użytkowania gruntu. Skąd mamy wziąć na to pieniądze? - pyta retorycznie Marek Dyżakowski. Jeśli branża motoryzacyjna pogrąży się w kryzysie, kłopoty czeka cała gospodarka. Produkcja aut stanowi aż jedną szóstą eksportu, a sama branża wytwarza 4 proc. naszego PKB.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.