Polski Ład to wiele obietnic, z których każda będzie niosła koszty dla finansów publicznych

fot: Materiały prasowe

- W Polskim Ładzie nie ma ani słowa o tym, ile to wszystko będzie kosztowało i jakie będą źródła ewentualnych dochodów publicznych, pokrywających te koszty - powiedział Witold Michałek

fot: Materiały prasowe

- W Polskim Ładzie nie będzie 770 mld zł, bo po odjęciu polskiej składki i zwrotu pożyczek zostanie 450 mld zł na 7 lat - uważa Witold Michałek, ekspert Business Centre Club ds. gospodarki, legislacji i lobbingu, minister ds. procesu stanowienia Prawa gospodarczego w Gabinecie Cieni BCC. Czy zatem Polski Ład to dobre rozwiązanie dla Polski, Polaków i polskiej gospodarki - na to i inne pytania w rozmowie z portalem netTG.pl odpowie nasz ekspert.

 

- Polski Ład to dobre rozwiązanie dla Polski, Polaków i polskiej gospodarki?
- Przedstawiony w sobotę, 15 maja br. tzw. Polski Ład to wiele obietnic, z których każda będzie niosła koszty dla finansów publicznych. Niestety, ani słowa o tym, ile to wszystko będzie kosztowało i jakie będą źródła ewentualnych dochodów publicznych, pokrywających te koszty. Wytworzono natomiast fałszywe wrażenie, że wszystko będzie sfinansowane z mitycznych 770 mld zł pochodzących z UE – czyli „za darmo”.

- Dlaczego?
- Po pierwsze, nie będzie to 770 mld zł, ponieważ – po odjęciu polskiej składki i zwrotu pożyczek – środków będzie znacznie mniej, tylko ok. 450 mld zł na 7 lat. Po drugie, wiele pieniędzy unijnych ze wskazanej sumy będzie przeznaczonych na cele inne niż wymienione w Polskim Ładzie. Jedyne, jednak tylko ogólnie zaznaczone źródło, to zwiększenie podatków od – jak powiedział premier Mateusz Morawiecki – kilku procent najlepiej zarabiających obywateli.

- A które  obiecane kierunki wydatkowania publicznych pieniędzy są warte poparcia?
- To przede wszystkim ochrona zdrowia, tj. zwiększenie funduszy na ochronę zdrowia do 7 proc. PKB do 2027 r. To dobra zapowiedź, ale już teraz oczywiste jest, że dalece niedostateczna w świetle dzisiejszych i przyszłych potrzeb. Inny dobry kierunek to kontynuacja cyfryzacji instytucji ochrony zdrowia oraz wprowadzenie programu Profilaktyka 40+, czyli badania przesiewowe bezpłatne dla starszych obywateli.

- Inne  pozytywy to…
- To podatki i odmrożenie kwoty, od której liczona jest druga stawka podatkowa z 85 tys. zł do 120 tys. zł  oraz wyższe koszty uzyskania przychodów dla osób zarabiających w przedziale 6-10 tys. zł miesięcznie.

- Czy inwestycje otrzymają należne im wsparcie w Polskim Ładzie?
- Tak. Dobrze oceniam przeznaczenie znacznych środków na inwestycje infrastrukturalne, a w szczególności na cyfryzację urzędów publicznych, wprowadzenie trwałej subwencji dla samorządów według obiektywnego algorytmu, zamiast skompromitowanego, rządowego funduszu inwestycji lokalnych. Pozytywnie też oceniam reformę planowania przestrzennego, w szczególności ograniczenie niekontrolowanego rozszerzania się zabudowy miejskiej oraz cyfryzację procedur budowlanych.

- Czy transformacja efektywności energetycznej zasługuje na poparcie?
- Tak. Pozytywnie oceniam wszystkie wymienione przez wicepremiera RP Jarosława Gowina elementy związane z transformacją energetyczną,  tj.: poprawę jakości powietrza, energetykę wiatrową, rozproszony system prosumencki, program rozwoju energetyki wodorowej, budowęe elektrowni jądrowych oraz gazyfikację wyspową dla małych miejscowości.

- Jak Pan ocenia kierunki wydatkowania funduszy publicznych związane z celami politycznymi. Gdzie są one nieefektywne, pozornie efektywne lub wprost niesprzyjające rozwojowi kraju?
- To głównie zwiększenie podatków dla najlepiej zarabiających, oskładkowanie wszystkich umów, a docelowo – wymuszenie jednego modelu kontraktu na pracę. Inne to udzielenie przez rząd gwarancji bankowych na zakup mieszkania na kredyt do 100 tys. zł, bo bez dodatkowych warunków może to podnieść ceny wszystkich mieszkań. Nie jestem zwolennikiem zniesienia konieczności uzyskiwania zezwolenia na budowę domu do 70 m kw./90 m kw., bez kierownika budowy, bez książki budowy itp. oraz wprowadzenia statusu artysty zawodowego, bo to pole do dyskryminacji lub korupcji określonych środowisk, politycznie „niepewnych”. Nie wiem, jak powiedzie się zniesienie limitów wizyt w AOS (Ambulatoryjna Opieka Specjalistyczna), kiedy brakuje specjalistów.

- A jaka jest ocena Nowej Polityki Przemysłowej
- W Nowej Polityce Przemysłowej zostały wyodrębnione i wskazane specjalne dofinansowanie branż, które zdaniem urzędników będą miały „największy potencjał rozwoju”. Niestety to, w mojej ocenie, dobre pole do politycznych, dyskrecjonalnych decyzji oraz ewentualnie korupcji. Mojej akceptacji nie uzyskuje też  wsparcie i finansowanie  tylko „polskiego kapitału” w polityce inwestycyjnej i eksportowej państwa, także w zamówieniach publicznych. To pozorna korzyść, gdyż należy oczekiwać jednocześnie wielu potencjalnych procesów sądowych od innych podmiotów, dyskryminowanych przy implementowaniu takiej polityki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.